Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.60 (5 Votes)

Cuda Jana Pawła II

Jan Paweł IIPapież Jan Paweł II
(Fot. Wikimedia Commons)
Nie wszystko, co nas spotyka, da się racjonalnie wytłumaczyć. Kiedy nauka nie potrafi przedstawić jednoznacznej odpowiedzi, osoby wierzące mówią, że to cud. Wielu wierzy, że sporo cudów dokonało się poprzez wstawiennictwo Jana Pawła II. On sam pewnie nigdy by tak nie powiedział, tym bardziej że nie lubił, gdy mówiono, iż to dzięki niemu wydarzyło się coś niezwykłego. Powtarzał, że to Bóg jest od czynienia cudów. A jednak...

Niezwykłe uzdrowienia

Ta historia wydarzyła się w Gorzycach na Podkarpaciu. U mieszkanki tejże wsi, pani Doroty, matki pięciorga dzieci, tuż przed rozwiązaniem pojawiły się tak poważne problemy, że znalazła się w krytycznym stanie − stwierdzono przewlekły wstrząs krwotoczny i szereg innych komplikacji. Przestały działać jej najważniejsze organy. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. Wtedy u jej męża spontanicznie pojawiła się myśl, by zwrócić się do Jana Pawła II.

− Myśl, żeby prosić o pomoc Ojca Świętego zrodziła się nagle. Wtedy, kiedy widziałem, że gaśnie światło w żonie − mówił później.

W rezultacie przez kilka dni wraz z mieszkańcami wsi modlił się w kościele i przed pomnikiem papieża. Pani Dorota wraz z dzieckiem powróciła do zdrowia. Lekarze byli zdumieni.

− Szanse na przeżycie pacjentki były ekstremalnie małe. Lekarze anestezjolodzy powątpiewali, czy dalsze interwencje mają jakiś sens. Pamiętam ten przypadek z jeszcze jednego powodu: mąż pacjentki ani przez chwilę nie był smutny, dominowały u niego miłość do żony i gorąca wiara − mówi prof. Andrzej Skręt, wojewódzki konsultant z zakresu ginekologii.

Mieszkańcy Gorzyc uznali to za cud za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Kolejnym niezwykłym przypadkiem jest historia Glorii Marii z Częstochowy, dziecka, które miało nie żyć. Gdy matka dziewczynki była w 26. tygodniu ciąży, płód ważył zaledwie 467 gramów, a co gorsze stwierdzono, że wcale nie rośnie. Po kolejnych badaniach okazało się, że rozwój dziecka zatrzymał się już cztery tygodnie wcześniej. Szanse na przeżycie maleństwa były zerowe. Nie miało ono wykształconych nerek i pęcherza, a w sercu stwierdzono poważną wadę. Lekarze zaproponowali matce aborcję. Ta wraz z mężem kategorycznie odmówiła, oddając sprawę z wiarą Matce Boskiej Częstochowskiej i Janowi Pawłowi II. Dziewczynka przyszła na świat trzy miesiące przed czasem. Żyje i rozwija się prawidłowo, a wszystkie schorzenia ustąpiły. Rodzice wierzą, że wydarzył się cud, a i lekarze mówią o tym głośno.

Innego, niewytłumaczalnego z punktu medycyny, dotyku Opatrzności za wstawiennictwem polskiego papieża doświadczyła siostra Benona z zakonu serafitek w Chodzieży, która straciła całkowicie władzę w nogach. Lekarze stwierdzili, że konieczna jest operacja kręgosłupa. Pewnego dnia, podczas pobytu w pilskiej klinice Ars Medical, siostra sięgnęła po Gościa Niedzielnego. Na okładce znajdował się wizerunek Jana Pawła II, w środku tekst o osobach, które zostały uzdrowione dzięki modlitwom do papieża. Zachęcona lekturą, w środku nocy siostra zaczęła się modlić się do Ojca Świętego o wstawiennictwo u Boga, prosząc, by mogła chodzić o własnych siłach. Około godziny 2.00 poczuła, że ból ustaje. Usiadła na łóżku, po czym ostrożnie wstała i krok po kroku przeszła salę. Płakała ze szczęścia. Następnego dnia, podczas wizyty, opowiedziała o wszystkim lekarzom. Po kolejnym badaniu tomografem komputerowym okazało się, że operacja nie jest potrzebna, że wystarczy rehabilitacja. Dziś kręgosłup jeszcze czasami ją boli, ale nie przeszkadza to jej w normalnym funkcjonowaniu.

Papież w Moskwie

Jan Paweł II bardzo kochał Rosję. Dowodem tej miłości było to, że żył jej problemami, często mówił o niej ciepło w swoich kazaniach oraz chętnie podejmował rosyjskich polityków, artystów i przedstawicieli młodzieży. I przez cały pontyfikat o niczym nie marzył tak mocno jak o podróży do tego kraju. Nie tylko chciał tam zanieść Ewangelię, ale przede wszystkim nawiązać bliższy kontakt z narodem rosyjskim i poobcować z duchową kulturą rosyjskiego prawosławia. Niestety, na przeszkodzie stanęło nieprzejednane stanowisko Cerkwi. Jej były zwierzchnik, patriarcha Moskwy i Wszechrusi, Aleksy II, z uporem powtarzał, że zanim nie zostaną rozwiązane problemy, nie może dojść do wizyty papieża w Rosji. Chodziło o rzekomy katolicki prozelityzm, czyli odbieranie prawosławiu wiernych w Rosji i innych krajach byłego ZSRR, prowadzenie przez katolików działalności misyjnej wśród ludności prawosławnej, ekspansję Kościoła greckokatolickiego na Wschód i sytuację prawosławnych na Zachodniej Ukrainie.

Szukając dróg wyjścia z impasu, Watykan zaproponował spotkanie zwierzchników Watykanu i Patriarchatu Rosyjskiego na neutralnym gruncie. Miało do niego dojść w 1997 r. w austriackim Grazu. W ostatniej chwili, gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, Aleksy się wycofał. Stwierdził, że takie spotkanie powinno być logicznym zwieńczeniem poprawy stosunków między Kościołami, a skoro do tego nie doszło, nie ma sensu się spotykać. Mocno napięte relacje zdecydowanie pogorszyła, według Aleksego, pielgrzymka Jana Pawła II na Ukrainę w czerwcu 2001 r. (za największe „grzechy” Ojca Świętego uznano to, że zdecydował się na wizytę duszpasterską bez porozumienia z Cerkwią, która uważa Ukrainę za swoje terytorium kanoniczne, oraz ustanowienie przez niego w lutym 2002 r. na terytorium Federacji Rosyjskiej prowincji kościelnej z siedzibą w stolicy Rosji (metropolitą mianował Białorusina polskiego pochodzenia, abp. Tadeusza Kondrusiewicza), na którą złożyły się cztery diecezje katolickie powstałe na miejscu wcześniejszych tymczasowych administratur apostolskich − w Moskwie, Saratowie, Nowosybirsku i Irkucku.

− Jan Paweł II wierzył w odrodzenie duchowe Rosji. Bardzo przeżywał, że stosunki między Kościołem katolickim i rosyjską Cerkwią prawosławną nie są najlepsze. Pragnął bowiem, aby Europa oddychała dwoma płucami − mówił abp Kondrusiewicz.

Chcąc za wszelką cenę doprowadzić do poprawy stosunków między Stolicą Apostolską a Patriarchatem Moskiewskim, w 2003 r. papież w geście dobrej woli przekazał Aleksemu II słynącą z wielu cudów i głęboko czczoną w Rosji ikonę Matki Bożej Kazańskiej, którą otrzymał w darze w 1993 r. i która od tamtego czasu pozostawała w jego apartamencie. Planował osobiście zwrócić ją narodowi rosyjskiemu, ale gdy do Rosji wciąż go nie chciano zaprosić, przekazał wizerunek za pośrednictwem swojego wysłannika, przewodniczącego Papieskiej Rady Krzewienia Jedności Chrześcijan, kard. Waltera Kaspera.

Od czasu śmierci Aleksego w grudniu 2008 r., relacje między Watykanem a Patriarchatem Rosyjskim zdecydowanie się poprawiły. Do tego stopnia, że władze Moskwy zezwoliły na postawienie w mieście pomnika Jana Pawła II. Stanął on tej jesieni przed katedrą Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. To największy działający kościół katolicki w Moskwie. Powstał głównie dzięki składkom polskiej społeczności w tym mieście i darom katolików z całej Rosji. Był konsekrowany w Wigilię Bożego Narodzenia 1911 r. Po przejęciu przez ZSRR w 1938 r. został zamieniony na akademik, a od 1956 r. stał się siedzibą przedsiębiorstwa projektowego Mosspecpromprojekt.

Począwszy od 1990 r. na dziedzińcu przed budynkiem odprawiano nabożeństwa. Sześć lat później, po wielu staraniach (ogromnie w sprawę zaangażowany był sam Jan Paweł II), został on zwrócony wiernym, a w 1999 r. po gruntownej odbudowie kard. Angelo Sodano uroczyście go poświęcił i nadał status katedry. Dziś odprawiane są tu msze św. w siedmiu językach: polskim, rosyjskim, angielskim, francuskim, hiszpańskim, ormiańskim, łacińskim oraz... koreańskim. Ostatnio świątynia wzbogaciła się o relikwiarz z kroplą krwi Jana Pawła II − dar wieloletniego osobistego sekretarza Ojca Świętego, a dziś metropolity krakowskiego, kard. Stanisława Dziwisza. Wiele osób uważa, że obecność relikwi zmarłego papieża w sercu byłego ZSRR należy uznać za cud.

Spektakularne zjawisko nad Fatimą

Do niecodziennego zdarzenia doszło w Fatimie podczas rocznicy upamiętniającej tutejsze objawienia Matki Bożej, przy okazji której odbyły się uroczystości dziękczynne za beatyfikację Jana Pawła II. Wzięło w nich udział ponad 250 tys. osób. Wkrótce po wyświetleniu na telebimach filmu dokumentalnego o papieżu, po zakończonej po południu mszy św. nad sanktuarium pojawiła się różnokolorowa obręcz wokół słońca. Wielu pielgrzymów klaskało i płakało, interpretując to niecodzienne zjawisko meteorologiczne jako znak obecności Ojca Świętego. Wieczorne portugalskie dzienniki telewizyjne natychmiast powiązały go z niewytłumaczalnym „cudem Słońca”, który towarzyszył ostatniemu objawieniu maryjnemu w Fatimie z 13 października 1917 r.

Dla przypomnienia, objawienia w tej portugalskiej miejscowości rozpoczęły się 13 maja 1917 r. Przez pięć kolejnych miesięcy trójce dzieci − 10-letniej Lucii Santos oraz jej kuzynom 9-letniemu Franciszkowi i jego 8-letniej siostrze Hiacyncie Marto − ukazywała się Matka Boża, która za ich pośrednictwem prosiła ludzkość o nawrócenie i pokutę oraz przekazała trzy tajemnice. Jan Paweł II wiązał cudowne ocalenie z zamachu na swoje życie z 13 maja 1981 r. ze wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej. W 2000 r. w Fatimie ogłosił on błogosławionymi Franciszka i Hiacyntę. W 2008 r., w trzecią rocznicę śmierci Lucii, papież Benedykt XVI rozpoczął jej proces beatyfikacyjny, odstępując od prawa mówiącego, iż proces beatyfikacyjny kandydata może rozpocząć się najwcześniej pięć lat od jego śmierci.

Zdania naukowców na temat niecodziennych zjawisk, jakie odnotowano w rejonie Fatimy przed laty, są podzielone. Jedni, z prof. Richardem Dawkinsem na czele, sugerują, że informacje na temat podobnych fenomenów należy zrzucić na barki zbiorowej halucynacji. Drudzy, w tej grupie znaleźli się Costa Alves z Portugalskiego Instytutu Meteorologicznego i prof. Stanley Jaki z Seton Hall University, tłumaczą, że kolorowa aureola wokół słońca jest naturalnym zjawiskiem meteorologicznym − to efekt odbijania promieni słonecznych przez malutkie kryształki lodu obecne na bardzo dużej wysokości. Przyznają jednak, że znamiona cudu ma fakt, iż miało ono miejsce właśnie w chwili wskazywanej jako ta, w której wydarzy się coś niezwykłego (Matka Boża zapowiedziała wcześniej, że podczas jej ostatniego objawienia wydarzy się cud). W wyniku „cudu Słońca” w 1917 r. nawróciło się wielu niewierzących.

Dorota Feluś