Szukaj
Polub nas!

boks Chuck Wepner fot WikipediaChuck Wepner (fot. Wikipedia)Prawdziwy Rocky

Sylvester Stallone zasłynął jako aktor, kiedy został obsadzony w głównej roli serii filmów pt. Rocky, opowiadających historię nikomu nieznanego boksera amatora, który dostaje nagle szansę walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Filmowy bohater Rocky Balboa nie został jednak wyssany z palca – jego rzeczywistym pierwowzorem był Chuck Wepner, nowojorski bokser posiadający niemieckie i ukraińskie korzenie...

W przeciwieństwie do swojego filmowego sobowtóra, Wepner nie wywodził się z okolic Filadelfii, nie posiadał włoskiego rodowodu i był bokserskim zawodowcem. Jednak to, co wydarzyło się w roku 1975, stało się podstawą do stworzenia scenariusza pierwszego filmu Rocky, który zyskał ogromną popularność.

Charles „Chuck” Wepner już jako młodzieniec zaczął boksować w różnych podrzędnych klubach w stanie New Jersey. Wywodził się z dość ubogiej rodziny i nie miał przed sobą zbyt obiecującej przyszłości. W związku z tym wstąpił w szeregi amerykańskiej piechoty morskiej, gdzie stał się członkiem wojskowego klubu bokserskiego. Zawodowcem został oficjalnie w 1963 roku. Znany był powszechnie z dwóch rzeczy. Po pierwsze, miał sporą odporność na silne ciosy. Po drugie, w czasie walk uciekał się często do różnych nielegalnych tricków, które zwykle uchodziły mu płazem, ponieważ był mistrzem w ich stosowaniu.

Jego zawodowa kariera miała liczne wzloty i upadki, choć te ostatnie były na tyle dotkliwe, iż w połowie lat 70. wszyscy uważali, że na ringu jest praktycznie skończony. Przegrał między innymi z kretesem z Sonnym Listonem i George’em Foremanem. Po walce z tym pierwszym jego twarz była tak poraniona, iż trzeba mu było założyć 120 szwów. Jednak przegrywał też często z przeciwnikami znacznie mniej znanymi.

W tym kontekście ogłoszenie starcia Wepnera z Muhammadem Ali, ówczesnym mistrzem świata, było dla wielu sporym zaskoczeniem. Ali znajdował się u szczytu swojej sławy, szczególnie po uprzednim zwycięstwie nad George’em Foremanem na ringu w Zairze. Na pomysł zorganizowania walki wpadł znany powszechnie impresario bokserski Don King, który zyskał poparcie ze strony kilku bogatych sponsorów, zwabionych wizją konfrontacji mistrza z człowiekiem, któremu nie dawano absolutnie żadnych szans na sukces. Walce przypisano wszystko mówiący slogan – „dajmy szansę białemu facetowi”. Za udział w tym wydarzeniu Ali miał dostać 1,5 miliona dolarów, a Wepner – 100 tysięcy. Różnica była kolosalna, ale nowojorczyk chętnie przystał na te warunki, gdyż nigdy przedtem nie zarobił takiej sumy pieniędzy.

Gdy w 1975 roku Wepner zjawił się na ringu, miał 35 lat. W swojej zawodowej karierze wygrał 30 walk, a przegrał 9, ale ogromna większość wygranych dotyczyła pojedynków z dość słabymi przeciwnikami. Ali miał tymczasem na swoim koncie serię spektakularnych zwycięstw z czołowymi pięściarzami świata. W historii swoich pojedynków zawodowych tylko trzy razy leżał na deskach.

W tych warunkach nie można się było dziwić temu, że mistrz świata praktycznie nie przygotowywał się specjalnie przed swoim pojedynkiem z Wepnerem. Natomiast jego przeciwnik spędził 8 tygodni w sali gimnastycznej i był dość pewny sukcesu, co postronnym obserwatorom mogło się wydawać nieco dziwne. W przeddzień walki, 23 marca 1975 roku, Wepner powiedział swojej żonie, żeby kupiła sobie jakąś seksowną bieliznę, tak by mogła odpowiednio spędzić pierwszą noc z nowym mistrzem świata. Jak wieść gminna niesie, gdy następnego dnia – już po walce – Wepner wrócił do swojego hotelu, z 23 szwami na twarzy, jego małżonka miała powiedzieć: – No i co, bohaterze, czy mam teraz iść spać z Alim?

Walka Alego z Wepnerem przewidziana była na 15 rund. Przez pierwsze 8 rund była dość wyrównana, choć mistrz świata nieustannie narzekał na to, iż jego przeciwnik zadawał mu ciosy w tył głowy, na co sędzia nie reagował. W dziewiątej rundzie doszło do sensacyjnego wydarzenia – Ali runął na deski i był liczony. Twierdził później, że nie był to tzw. knockdown, ponieważ nie dostał żadnego ciosu, lecz został przez przeciwnika pchnięty do tyłu w chwili, gdy ów nadepnął mu na stopę. Tak czy inaczej, w annałach zapisano czwarte w historii liczenie Alego. Warto też dodać, że po tym wydarzeniu Wepner poszedł do swojego narożnika i powiedział trenerowi: – Uruchom samochód. Jedziemy do banku, bo będziemy milionerami.

Jego optymizm był mocno przedwczesny. Rozjuszony Ali ruszył do ataku i w czasie następnych 6 rund zbił Wepnera na kwaśne jabłko, łamiąc mu nos. W ostatniej rundzie, na 19 sekund przed końcem pojedynku, zadał mu serię ciosów, po których jego przeciwnik już nie podniósł się z desek. Mimo to pojedynek, który odbył się w Richfield w stanie Ohio, został uznany za niebywałą sensację, ponieważ powszechnie uważano, iż Wepner nie wytrzyma na ringu więcej niż 5 rund.

Chuck swoją ostatnią, zresztą przegraną walkę stoczył w roku 1978. Dziś jest szefem firmy zajmującej się dystrybucją napojów alkoholowych w stanie New Jersey. W roku 2012 sieć ESPN nadała film dokumentalny o jego walce z mistrzem świata. Z dokumentu tego wynikało, że Sylvester Stallone oglądał w telewizji walkę Wepnera i wkrótce potem napisał scenariusz do swojego filmu pt. Rocky. Aktor zaprzeczył później, by tak istotnie było i został przez Chucka podany do sądu. Jednak obaj panowie dogadali się na nikomu nieznanych warunkach i do procesu nigdy nie doszło.

Andrzej Malak