Szukaj
Polub nas!

siostra fot Pixabay(fot. Pixabay)Kapitalizm z ludzką twarzą

Zakony religijne zwykle nie są znane z działalności politycznej, co ma swoje uzasadnienie w obowiązującej w USA konstytucyjnej zasadzie rozdziału Kościoła od państwa. Jednak w przypadku zakonu sióstr świętego Franciszka w Filadelfii jest zupełnie inaczej, głównie za sprawą siostry Nory, która stoi na czele biura zajmującego się tzw. społeczną odpowiedzialnością. Siostra Nora postanowiła w swoim czasie, że przekonanie możnych tego świata do czegokolwiek wymaga bezpośredniego udziału w ich poczynaniach biznesowych...

W klasztorze w południowo-zachodniej części Filadelfii mieszka ponad 160 katolickich zakonnic. Przez bardzo wiele lat prowadziły one typową działalność charytatywną, wspomagając okoliczne szkoły i szpitale. Siostry podjęły też w swoim czasie akcję na rzecz niesienia pomocy ofiarom trzęsienia ziemi w Haiti. Jednak siostra Nora doszła po pewnym czasie do wniosku, iż jej misją winna być skuteczna agitacja na rzecz zmiany postaw wśród szefów wielkich i bardzo wpływowych koncernów. Zadanie takie jest jednak wykonalne tylko wtedy, gdy z szefami tych koncernów rozmawiają jedyni ludzie, których się boją – udziałowcy.

 Akcje dla klasztoru

Pod wodzą siostry Nory klasztor zaczął kupować akcje poszczególnych firm. Nie chodziło bynajmniej o wielkie inwestycje – posiadanie nawet jednej akcji daje prawo do głosowania w czasie posiedzeń udziałowców i czasami pozwala na bezpośredni dostęp do „ważnych” ludzi. Siostra Nora, w roli udziałowca, spotkała się jak dotąd z całą plejadą wysokich rangą osobistości: Jamie Dimonem (JP Morgan Chase), Brianem Moynihanem (Bank of America), Lloydem Blankfeinem (Goldman Sachs), Marilyn Hewson (Lockheed Martin), Johnem Christmannem (Apache Corporation) i Thomasem Fanningiem (Southern Company). Na tym jednak nie koniec. Wdała się w bezpośrednie rozmowy z zarządami koncernów Walmart, Target i Sears, z producentami broni (Ruger, Smith & Wesson, etc.) oraz z gigantami farmaceutycznymi, takimi jak Pfizer, Merck oraz Johnson & Johnson. Podjęła dyskusję z szefami Lockheed Martin, Northrop Grunman oraz koncernami tytoniowymi.

Celem wszystkich tych spotkań i dyskusji nie jest bynajmniej jakakolwiek konfrontacja. Siostra Nora zwykle skutecznie argumentuje na rzecz przywiązywania przez korporacje większej wagi do ochrony środowiska, losów ludzi biednych, temperowania chciwości oraz moralnego zakłamania, itd. Promuje też powszechny dostęp do lekarstw, walczy z bezdomnością, sprzeciwia się wykorzystywaniu dzieci do pracy w fabrykach poza granicami USA i nakłania do redukowania ogromnych dysproporcji w zarobkach amerykańskich pracowników. W sumie zatem oferuje swoim wpływowym rozmówcom coś w rodzaju kapitalizmu z ludzką twarzą, zachowującego się moralnie i uczciwie w stosunku do wszystkich ludzi. Jest to wizja zarówno społeczna, jak i polityczna, a jej propagowanie przez religijny zakon może wydawać się nieco kontrowersyjne.

Siostra Nora jest emigrantką z Irlandii. Do USA przybyła w latach 50. i wkrótce znalazła się w filadelfijskim klasztorze, który został założony w roku 1855 przez matkę Franciszkę, również emigrantkę, tyle że z Niemiec. W latach 80. klasztor zaczął inwestować w akcje na giełdzie i robi to do dziś. Jak twierdzi siostra Nora, zwykle trzeba kupić akcje o wartości mniej więcej 2 tysięcy dolarów, by „liczyć się” w gronie udziałowców. Dziś siostry z Filadelfii posiadają duży i zróżnicowany pakiet inwestycji, co pozwala im na skuteczne przekonywanie zarządów wielu koncernów do swoich racji.

 Sukcesy i porażki

Przykładem skuteczności działania siostry Nory może być decyzja, jaką wymogła ona na szefach banku Wells Fargo. Jak wiadomo, w ubiegłym roku bank ten został ukarany grzywną w wysokości 185 milionów dolarów za otwieranie kont bankowych bez wiedzy klientów. Siostry z Filadelfii przekonały zarząd banku, że w czasie przyszłorocznego posiedzenia udziałowców konieczne jest opublikowanie jawnego i szczegółowego raportu o wszystkich domniemanych malwersacjach finansowych. Zgodził się na to w czasie rozmowy z siostrą Norą obecny szef Wells Fargo, Timothy Sloan, co jest o tyle zdumiewające, że zwykle trudno jest w ogóle do niego dotrzeć.

Przed kilkoma tygodniami siostra Nora rozmawiała też z szefami sieci sklepów Kroger o zwiększonej kontroli nad dostawcami niektórych towarów, np. ryb i kakao. W wyniku tych rozmów firma zgodziła się na zaostrzenie niektórych wewnętrznych przepisów dotyczących transakcji z dostawcami, którzy nie spełniają istotnych wymogów związanych z ochroną praw człowieka, ochroną środowiska naturalnego, etc. Rzeczniczka Krogera, Jessica Adelman, twierdzi, że wszelkie dyskusje z siostrami zakonnymi są bardzo łatwe, gdyż ma zwykle do czynienia z osobami bardzo otwartymi na wszelkie argumenty i uważnie słuchającymi racji innych.

Działalność siostry Nory to jednak nie tylko pasmo sukcesów. Jej próby nawiązania bezpośrednich kontaktów z głównymi producentami broni palnej oraz z szefami sieci sklepów Dick’s na razie nie przyniosły żadnych rezultatów. Jednak siostra twierdzi, że nie ma zamiaru ustąpić: – Ja posiadam część akcji tych kompanii, a związku z tym mam prawo do udziału w posiedzeniach udziałowców i do zgłaszania na tym forum opinii. Siostra Nora dodaje, że sama nie ma żadnych pieniędzy i niczego nie kontroluje, ale jako zakonnica ma obowiązek pilnowania tego, by ludzie dysponujący ogromnymi środkami zachowywali się „praworządnie i moralnie”. Twierdzi, że nie jest przeciwniczką kapitalizmu – wręcz odwrotnie, uważa, że jest to na razie najlepsza możliwa forma organizacji społeczeństw, tyle że wymaga nieustannych korekt i modyfikacji.

Andrzej Malak