Szukaj
Polub nas!

molestowanie fot Pixabay(fot. Pixabay)Kwestia interpretacji

Ostatnie miesiące przyniosły w USA serię sensacyjnych oskarżeń pod adresem kilku wpływowych mężczyzn o ataki seksualne na kobiety. Niektórzy twierdzą, że jest to początek końca skrywanej od lat tolerancji wobec tego rodzaju przypadków, szczególnie wtedy, gdy atakujący jest zamożny lub znany i potrafi skutecznie zastraszać swoje ofiary. Jednak z drugiej strony wzmożone zainteresowanie tą tematyką zdaje się prowadzić do dość dziwnych i niezamierzonych konsekwencji...

W Wielkiej Brytanii pani Sarah Hall zażądała od szkoły, w której uczy się jej 6-letni syn, by z wszelkich zajęć wycofano baśń Śpiąca Królewna, ponieważ jej zdaniem królewna nigdy nie zezwoliła na pocałunek od księcia. Hall utrzymuje, że uczy to maluchów, iż całowanie śpiących niewiast bez ich zgody jest dozwolone. Obiekcje matki mogą się wydawać dość dziwne, a może nawet śmieszne, ale w klimacie, jaki obecnie dominuje w sferze publicznej, muszą one być traktowane poważnie. Problem w tym, że nadmierna „poprawność” może doprowadzić do ocenzurowania lub dyskwalifikacji nie tylko Śpiącej Królewny.

W przypadku opowieści o losach Kopciuszka pracami domowymi zajmują się w tej bajce wyłącznie kobiety, a siostry głównej bohaterki nazywane są często „brzydkimi”. Ten ostatni proceder określa się dziś mianem body shaming, a w szkołach uczy się dzieci, by nigdy nie oceniały i nie krytykowały kogokolwiek na podstawie fizycznego wyglądu. Niektórzy żartują też, że tytuł Snow White and the Seven Dwarves („Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”) powinien zostać zmieniony na Snow White and the Seven People of Alternative Stature („Królewna Śnieżka i siedmiu ludzi o alternatywnej posturze”), gdyż angielskie słowo dwarf ma negatywny wydźwięk i również może być przykładem body shaming. Podobne wątpliwości można zgłosić w przypadku postaci Robin Hooda, który naśmiewa się z otyłości brata Tucka, zakonnika będącego członkiem rozbójników z Sherwood Forest. Niemal sztandarowym przykładem body shaming jest też postać Brzydkiego Kaczątka, skazanego na banicję tylko z powodu pozornej brzydoty.

Problem w tym, że treści nagannych można się dopatrzeć praktycznie wszędzie, a ponieważ nie ma żadnej konkretnej definicji naganności, skala możliwych interpretacji jest ogromna. Pomijając baśnie, dobrym przykładem może być przypadek senatora Ala Frankena, który został oskarżony przez cztery kobiety o to, iż dopuścił się wobec nich „niewłaściwego zachowania”. Jednak dwie z tych kobiet pozostają anonimowe, a Franken twierdzi, że nie pamięta wydarzeń, które opisują. Nie pamięta też domniemanego faux pas, którego rzekomo dopuścił się wobec Lindsay Menz, co miało mieć miejsce w roku 2010.

Najciekawsze jest jednak oskarżenie ze strony Leeann Tweeden, modelki, z którą Franken uczestniczył w roku 2006 w tournée tzw. USO, czyli występach różnych znanych ludzi organizowanych dla żołnierzy stacjonujących poza USA, np. w Afganistanie czy Korei Południowej. W tym czasie Franken nie był jeszcze senatorem, a Ameryce znany był przede wszystkim jako komik. Leeann twierdzi, że w czasie tej podróży przyszły senator pocałował ją bez jej zgody. Istnieje też zdjęcie, na którym Franken zdaje się zbliżać ręce do biustu śpiącej Tweeden.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że zachowanie Frankena zobrazowane na tym zdjęciu jest naganne. Jednak skala tej naganności z pewnością zależy również od kontekstu. Należy pamiętać o tym, iż przez wiele lat występował on w telewizyjnym programie Saturday Night Live, gdzie sypią się często niewybredne żarty na niemal każdy temat, w tym również takie, które dotyczą spraw damsko-męskich. I to właśnie w roli komika i mistrza wygłupów Franken pojechał na występy przed żołnierską publicznością.

Gdy się patrzy na bardzo niefortunne zdjęcie Frankena, kojarzy się ono raczej z breweriami na studenckiej prywatce, a nie z atakiem seksualnym. W porównaniu do oskarżeń pod adresem takich ludzi jak Harvey Weinstein czy Roy Moore, jest to po prostu zupełnie inny przypadek, choć z pewnością nadal godny potępienia. Zarzuty kierowane pod adresem konserwatywnego kandydata na senatora Roya Moore’a dotyczą między innymi domniemanego ataku seksualnego na 14-letnią dziewczynkę, co jest w USA poważnym przestępstwem kryminalnym.

Sama Tweeden przyjęła przeprosiny Frankena i twierdzi, że senator nie powinien rezygnować ze swojego stanowiska z jej powodu. Jednak nie zmienia to faktu, iż fala posądzeń o ataki na tle seksualnym stworzyła niezwykle skomplikowaną sytuację, w której coraz trudniej jest sensownie oceniać czyny poszczególnych osób. Istnieje zatem realne ryzyko, iż Ameryka wpadnie z jednej skrajności w drugą.

O ile jeszcze do niedawna prześladowanie seksualne kobiet zamiatane było skrzętnie pod dywan, a ofiary tego rodzaju czynów zwykle milczały, dziś mówią o tym wszyscy, co skłania niektórych do wyciągania pochopnych wniosków lub dość opacznego interpretowania pewnych treści. Przed kilkoma laty Sarah Hall zapewne w ogóle nie pomyślałaby o tym, że Śpiąca Królewna padła ofiarą niestosownych zalotów ze strony księcia, ale dziś zarząd angielskiej szkoły musi odbyć na ten temat publiczną dyskusję, mimo że ogromna większość rodziców nadal jest zdania, że chodzi tu o zupełnie nieszkodliwą baśń, a nie o propagandę na rzecz atakowania kobiet.

Obecna dyskusja na te tematy jest z pewnością niezwykle pożyteczna, a kobiety w USA czekały na nią bardzo długo. Gdzieś jednak musi istnieć granica między tym, co uzasadnione i ważne oraz tym, co jest wynikiem pochopnego osądu i wyraźnej przesady.

Krzysztof M. Kucharski