Szukaj
Polub nas!

foki fot Pixabay(fot. Pixabay)Eskimosi kontra PETA

W Toronto otworzyła niedawno swoje podwoje nowa restauracja o nazwie Kū-kŭm Kitchen. Niemal natychmiast wzbudziła liczne kontrowersje i protesty, ponieważ w jej menu znajdują się dania z foczego mięsa. W ciągu zaledwie kilku dni ponad sześć tysięcy osób podpisało petycję, w które zawartej jest żądanie wycofania tych dań. Nie chodzi tu jednak bynajmniej o lokalny spór kulinarny, lecz o znacznie poważniejszy problem, który trawi Kanadę od bardzo wielu lat…

Właścicielami nowej restauracji są Eskimosi z plemienia Inuit, zamieszkujący znaczne połacie północnej Kanady, Grenlandii i Alaski. Dla ludzi tych polowanie na foki to wielowiekowa tradycja i jedna z zasadniczych metod żywienia poszczególnych, zwykle bardzo odizolowanych od świata, społeczności. Eskimosi twierdzą, że polowania odbywają się w sposób humanitarny i nie powinny u nikogo budzić sprzeciwu. Jednak liczne organizacje, zajmujące się ochroną środowiska naturalnego oraz obroną zwierząt przed okrucieństwem, mają zupełnie inne zdanie na ten temat. Utrzymują, że w terenach arktycznych Kanady foki zabija się masowo i bezlitośnie, często używając do tego celu pałek. Jest to po części prawda, ale zjawiska tego rodzaju są przede wszystkim efektem działań kłusowników.

W roku 1983 pod naciskiem opinii publicznej Europejska Wspólnota Gospodarcza wprowadziła zakaz importu foczych skór i futer. Stało się to w wyniku kontrowersyjnej akcji propagandowej przeciwników polowań, np. organizacji PETA. W ramach tej akcji pokazywano między innymi szokujące sceny zabijania kijami bardzo młodych fok. Zakaz EWG spowodował, że globalny popyt na skóry i futra fok dramatycznie spadł. Choć Eskimosi z plemienia Inuit polują wyłącznie na dorosłe foki i posługują się zwykle harpunami, a zatem z okrutnymi polowaniami nie mają nic wspólnego, europejskie embargo spowodowało, że roczny dochód przeciętnego eskimoskiego myśliwego spadł z 54 tysięcy dolarów kanadyjskich do zaledwie jednego tysiąca. Większość eskimoskich osad straciła ok. 60 proc. dochodów. Choć dziś sytuacja jest nieco lepsza, na terytoriach północno-zachodnich Kanady nadal utrzymuje się największe w kraju bezrobocie i jest tam najwyższy wskaźnik samobójstw.

Eskimosi od lat domagają się, by ich odwieczny tryb życia był szanowany przez kanadyjski rząd oraz przez wrogich im aktywistów. Pewne zmiany nastąpiły. Organizacja Greenpeace, zwykle dość radykalna w swoich poczynaniach, w roku 2014 oficjalnie przeprosiła kanadyjskich Eskimosów za „spowodowanie 30-letniego okresu cierpienia”. Ludzie z plemienia Inuit nazywają te cztery dekady „Wielką Depresją”. Jednak wiele innych organizacji nadal domaga się wprowadzenia całkowitego zakazu polowania na foki.

Irena Knezevic, profesorka Carleton University of Ottawa, twierdzi, że działalność takich organizacji jak PETA mocno szkodzi Eskimosom, ponieważ są oni niesłusznie kojarzeni z barbarzyńskimi metodami zabijania zwierząt. Zwraca też uwagę na to, iż rocznie w Kanadzie zabijanych jest ok. 100 tysięcy fok, czyli 20 razy mniej niż norek hodowanych w różnych gospodarstwach, a mimo to nikt w sprawie tych drugich nie protestuje. Ze swej strony PETA utrzymuje, że sprzeciwia się tylko komercyjnemu, masowemu zabijaniu fok, a nie polowaniom Eskimosów. Jednak nawet jeśli tak jest, nie ulega wątpliwości to, że opinia publiczna jest od lat niezbyt przyjazna eskimoskim polowaniom, które dla nich są nieodłączną częścią codziennego życia.

Z drugiej strony, nie wszyscy zgadzają się z protestami w sprawie nowej restauracji w Toronto. Artysta Aylan Couche opracował kontr-petycję, w której stwierdza, że ludzie protestują przeciw foczemu mięsu, ponieważ nie rozumieją historii i kultury plemienia Inuit, a sami jedzą w restauracjach dania, których podstawą jest często mięso pozyskiwane z niehumanitarnych źródeł. Uważa też, że krytykowanie małej restauracji prowadzonej przez Eskimosów jest wyrazem mocno zakorzenionych uprzedzeń wśród ludności Kanady.

Właściciel lokalu Joseph Shawana przyznaje, że kupuje focze mięso nie od pojedynczych myśliwych, lecz od przedsiębiorstwa o nazwie SeaDNA. Twierdzi jednak, że wszyscy pracownicy tej firmy to wytrawni eskimoscy myśliwi, którzy przestrzegają odwiecznych zasad polowań. Ponadto SeaDNA zawsze poluje tylko na taką liczbę fok, jakiej potrzeba do zrealizowania bieżących zamówień. Tak czy inaczej Shawana nie zamierza zmieniać menu swojego lokalu, a zatem dania z foczego mięsa pozostaną. Twierdzi, że w ten sposób solidaryzuje się ze swoimi braćmi z północy.

Badania prowadzone od pewnego czasu przez kanadyjski rząd zdają się potwierdzać, że znaczna część plemienia Inuit żyje w stanie „niepewności żywnościowej”. Na terytorium Nunavut ponad połowa ludności cierpi z powodu niedożywienia. 70 proc. przedszkolaków idzie codziennie spać bez wieczornego posiłku. Zjawiska te nie są tylko i wyłącznie skutkiem ograniczania polowań na foki, ale z pewnością jest to jeden z istotnych czynników stopniowego zubożania tubylczej ludności Kanady.

Tanya Tagaq, piosenkarka z plemienia Inuit, w roku 2014 zaczęła dostawać pogróżki, ponieważ w Internecie umieściła zdjęcie swojego dziecka siedzącego przy zabitej foce. Gdy dostała nagrodę Polaris Music Prize, w czasie ceremonii jej odbierania krzyknęła ze sceny „f**k PETA!”. Dziennikarzom powiedziała:

Urodziłam się i wychowałam w Nunavut. Świat coraz bardziej cierpi dlatego, że zapominamy, iż należy szanować nasz glob, nasze pola, naszych bliźnich. Ludzie muszą zrozumieć, że my mamy prawo do korzystania z naszych naturalnych dóbr. Foki to nasze krowy. To dla nas mięso i odzież. Bez polowania na foki nie jesteśmy w stanie przetrwać.

Krzysztof M. Kucharski