Szukaj
Polub nas!

Paul Manafort fot Tasos Katopodis EPAPaul Manafort
(fot. Tasos Katopodis/EPA)
Rosyjscy łącznicy?

Były szef kampanii wyborczej Donalda Trumpa, Paul Manafort, został postawiony w stan oskarżenia pod zarzutem popełnienia 12 różnych przestępstw. Te same zarzuty ciążą na jego bliskim współpracowniku, Ricku Gatesie. Akt oskarżenia, sporządzony przez zespół prokuratora specjalnego Roberta Muellera, jest na tyle obszerny i szczegółowy, że nikt poza prawnikami i co bardziej znudzonymi dziennikarzami w całości go nie przeczytał. Tymczasem lektura tego dokumentu daje wiele do myślenia...

Znamienne jest to, że sędzia federalny zdecydował, iż obaj podsądni winni pozostać w areszcie domowym, ponieważ istnieje ryzyko, że uciekną z USA. Skąd takie obawy? W przypadku Manaforta wynika to z kilku dość intrygujących faktów. Jak się okazuje, posługiwał się on trzema różnymi paszportami amerykańskimi o trzech różnych numerach seryjnych, co jest nie tylko nielegalne, ale trudne do osiągnięcia przez przeciętnego śmiertelnika. Co więcej, Manafort w ciągu ostatniej dekady złożył 10 podań o wydanie paszportu, a zatem usilnie zabiegał o to, by mieć na potrzeby międzynarodowych podróży „wielokrotną” tożsamość.

W tejże samej dekadzie Manafort jeździł do Dubaju, Meksyku, Panamy, Chin, Hiszpanii, Japonii i Ekwadoru. Był też przez pewien czas na Kubie. W przypadku wyjazdów do Meksyku, Chin i Ekwadoru miał przy sobie telefon komórkowy, który był zarejestrowany na nieistniejącą osobę. Jednak Manafort i Gates najczęściej jeździli na Cypr, gdzie obaj, jak wynika z aktu oskarżenia, otwierali i zamykali wiele kont bankowych. Gates w sumie otworzył 55 różnych kont bankowych w 13 bankach. Niektóre z tych banków znajdowały się w Wielkiej Brytanii, ale większość to instytucje cypryjskie. Na Cyprze w latach 2010-13 miał na tych kontach ponad 10 milionów dolarów.

Obaj panowie w przeszłości składali dość zmienne informacje o tym, jakimi środkami finansowymi dysponują. Na podaniu o przyznanie kredytu Manafort twierdził w kwietniu 2012 roku, iż jego majątek wart był 19 milionów dolarów. Jednak na podobnym dokumencie z maja roku 2016 suma ta wzrosła do 136 milionów dolarów. Nieco później w tym samym roku posiadane przez niego walory szacowane były na 28 milionów, a kilka miesięcy później na 63 miliony.

Mueller oskarża Manaforta między innymi o to, że prał brudne pieniądze, otrzymywane od Rosji i Ukrainy, poprzez lokowanie ich na cypryjskich kontach, a następnie używanie ich do robienia zdumiewających zakupów osobistych. W dokumentach sądowych znajdują się między innymi dane o wyłożeniu ponad 5 milionów dolarów na renowację posiadanych przez niego domów. Ponadto Manafort zapłacił prawie półtora miliona za „automatyzację domu i jego oświetlenia” na Florydzie, kupił w sklepie z antycznymi dywanami w stanie Wirginia towary na sumę miliona dolarów oraz prawie taką samą kwotę zainwestował w męską garderobę w Nowym Jorku, a następne pół miliona poszło na odzież w Beverly Hills. Do tego dochodzą liczne samochody, zakupy dzieł sztuki, rodzinne wczasy w luksusowych miejscach oraz wydatki na „pielęgnację ogrodów i trawników”.

Oczywiście, jeśli ktoś jest bogaty, może sobie kupować, co mu się tylko żywnie podoba. Muszą jednak być zachowane dwa proste warunki – majątek nie może pochodzić z nielegalnych źródeł, a kupowane rzeczy nie mogą być zakazane prawnie (np. narkotyki). Manafort nie kupował niczego nielegalnego, ale pochodzenie posiadanych przez niego pieniędzy jest dość podejrzane. Jak wynika z dokumentów opublikowanych w ubiegłym roku przez ukraińskie biuro antykorupcyjne, Manafort dostał w sumie prawie 13 milionów dolarów od Partii Regionów, popierającej obalonego prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Pieniądze te miał otrzymywać w latach 2007-12, czemu jednak on sam zaprzecza.

Rick Gates fot Shawn Thew EPARick Gates (fot. Shawn Thew/EPA)Jednocześnie Manafort pozostaje poważnie zadłużony w stosunku do oligarchy Olega Deripaski, związanego blisko z Putinem, któremu winien jest prawie 8 milionów dolarów. Sam Deripaska stwierdził, że zobowiązanie to jest znacznie większe i wynosi ok. 19 milionów dolarów. Dług ten istniał z chwilą, gdy Manafort został zatrudniony przez Trumpa w roku 2016, co oznacza, że Rosjanie mogli mieć wtedy na niego znaczny wpływ.

W czasie ukraińskiej rewolucji w roku 2014 Manafort zdecydowanie popierał Janukowycza, a przez to również pośrednio Rosję, i – jak wynika z korespondencji między jego córkami – był zwolennikiem usunięcia siłą demonstrantów w Kijowie, którzy ostatecznie doprowadzili do upadku Janukowycza. Za pośrednictwem opłacanych przez siebie lobbystów zabiegał też o to, by Waszyngton nie potępił oficjalnie aresztowania przez władze Ukrainy opozycyjnej działaczki Julii Tymoszenko. Natomiast już w trakcie kampanii prezydenckiej w ubiegłym roku próbował zaoferować Deripasce, poprzez osobę ukraińskiego „łącznika” Konstantina Kilimnika, regularne, tajne raporty o politycznych wydarzeniach w USA. Nie wiadomo, czy oferta ta została kiedykolwiek przyjęta i czy jakiekolwiek raporty zostały przesłane.

Należy podkreślić, że w świetle amerykańskiego prawa akt oskarżenia nie stanowi w żaden sposób dowodu winy, a zatem formalnie ani Manafort, ani też Gates za nic jeszcze nie odpowiadają. W ramach aresztu domowego mogą opuszczać swoje siedziby tylko w celu uczestnictwa w procedurach sądowych lub z powodów medycznych i religijnych. Jeśli zostaną uznani winnymi zarzucanych im czynów, grozi im kara od 10 do 20 lat więzienia. Obaj oświadczyli przed sądem, że nie popełnili żadnych przestępstw. Adwokaci Manaforta, zaoferowali poręczenie w wysokości 12 mln dolarów. Z dokumentów złożonych w sądzie w minioną sobotę wynika, że na poręczenie miałaby się składać należące do Manaforta nieruchomości, a także jego polisa.

Andrzej Heyduk