Szukaj
Polub nas!

mms fot Pixabay(fot. Pixabay)Szarlatan z wybielaczem

Lekarze w różnych częściach USA są poważnie zaniepokojeni faktem, że niektórzy ich pacjenci zażywają środek o nazwie Miracle Mineral Supplement (MMS), który ma rzekomo niemal cudotwórcze właściwości i pomaga zwalczać skutecznie wiele schorzeń. Jest tylko jeden problem – zasadniczym składnikiem tego specyfiku jest ditlenek chloru, który pełni w przemyśle rolę wybielacza i jest stosowany między innymi do dezynfekcji wody oraz wybielania celulozy w przemyśle papierniczym…

Wynalazcą MMS jest niejaki Jim Humble, który w swojej witrynie internetowej wyjaśnia, iż w latach 90. podróżował po tropikalnych ostępach Ameryki Południowej i w trakcie tych eskapad jeden z jego kolegów zapadł na malarię. Ponieważ na pomoc lekarską nie można było liczyć, Humble wpadł na pomysł, by choremu podawać tabletki do dezynfekcji wody, które zawierają stosunkowo niewielką ilość ditlenku chloru. Jeśli wierzyć relacjom Jima, malaria całkowicie ustąpiła już po kilkunastu godzinach. W ten sposób narodził się pomysł opracowania MMS. Suplement został następnie przetestowany w Afryce, gdzie rzekomo potwierdzono, iż jest to środek bardzo skutecznie działający przeciw malarii.

W tejże samej witrynie sieciowej można znaleźć dodatkowe informacje o wynalazcy MMS. Humble twierdzi – bez podawania żadnych szczegółów – że pracował w przemyśle aeronautycznym jako inżynier i że miał do czynienia z pojazdami księżycowymi i pociskami interkontynentalnymi. Ba, jest też podobno wynalazcą automatycznego otwieracza garażowych drzwi. Jednak jego oficjalny życiorys nie zawiera absolutnie żadnych konkretnych danych, takich jak formalne wykształcenie, historia zatrudnienia, itd.

Humble utrzymuje, że w pełni uleczył ponad 100 tysięcy ludzi, a jego specyfik jest skuteczny nie tylko w przypadku malarii, ale i wielu innych chorób, łącznie z rakiem. Innego zdania jest amerykańska agencja FDA, która nakazała usunięcie MMS ze sklepowych półek, choć nadal produkt ten można bez przeszkód zamawiać w Internecie. W Kanadzie obowiązuje całkowity zakaz sprzedawania tego środka. Specjaliści FDA ustalili, że zażywanie MMS, który zawiera „przemysłową substancję stosowaną do dezynfekcji, powoduje nudności, wymioty, rozwolnienie oraz poważne odwodnienie organizmu”. W roku 2005 Louis Daniel Smith, dystrybutor MMS, został skazany na 4 lata więzienia za „sprzedaż toksycznego produktu”.

 Tymczasem na stronie internetowej poświęconej MMS znajduje się instrukcja, z której wynika, że środek należy mieszać z sokiem cytrynowym, a następnie „zażywać po kilka kropel, by sprawdzić, czy występujące nudności nie są niebezpieczne”. Innymi słowy, producenci ostrzegają jawnie, iż produkt może być niebezpieczny i że trzeba go zażywać bardzo ostrożnie.

Lekarze są przerażeni tym, iż ludzie z taką łatwością dają się nabierać na stosowanie potencjalnie niezwykle groźnej substancji chemicznej. Jednak niektórzy użytkownicy MMS zarzekają się, iż jest to środek, który dokonuje cudów, choć często powoduje też uciążliwe skutki uboczne. Są tacy, którzy twierdzą, że dzięki MMS pozbyli się nieuleczalnych nowotworów. Inni utrzymują, iż zażywanie suplementu poprawiło dramatycznie ich ogólne samopoczucie. Internista Venis Wilder twierdzi, że niemal codziennie ma do czynienia z pacjentami, którzy zażywają MMS, i że zawsze ostrzega ich, iż narażają się na uszkodzenie przewodu pokarmowego, a przede wszystkim żołądka i jelit.

Być może najbardziej przerażające są metody leczenia przy pomocy MMS ludzi chorych na raka. Humble opisuje pożądane w takich przypadkach działanie, które zostało zastosowane w przypadku pacjentów w Meksyku: „Choremu na raka należy podawać 4 do 5 razy dziennie małą dawkę MMS, tak by znajdował się cały czas na granicy zatrucia się”. Tenże sam Humble zdaje się mieć dość megalomańskie wyobrażenie o sobie, gdyż twierdzi, iż wynalazł metodę uzdrawiania ludzi przez dotyk, a następnie zapytuje retorycznie: „Co na początek robił Jezus Chrystus? Uzdrawiał ludzi. To właśnie my robimy dziś”. Przed kilkoma laty Humble założył własny Kościół, który zwie się Genesis II Church of Health and Healing, a którego stał się on samozwańczym arcybiskupem. Z roli tej niedawno zrezygnował, ale zapewnia, iż z dalszego propagowania „sakramentu MMS” nigdy nie zrezygnuje.

Choć w witrynie oferującej MMS znajduje się stwierdzenie, iż Humble ze sprzedaży środka nie czerpie żadnych korzyści, gdyż sprawuje jedynie patronat nad swoim produktem, prawda jest zapewne inna. Każdy zainteresowany może sobie za jedyne 30 dolarów kupić zestaw MMS dla początkujących, który składa się z butelki roztworu ditlenku chloru oraz butelki kwasu cytrynowego. Za 100 dolarów można natomiast wejść w posiadanie tzw. „jumbo kit”, składającego się z pięciu butelek każdego z tych specyfików. Przez pewien czas firma wyświetlała komunikat, iż sprzedaż MMS jest tymczasowo niemożliwa z powodu „nierozsądnych poczynań władz”. Dziś jednak interes ponownie kwitnie.

Zyski finansowe nie pochodzą wyłącznie ze sprzedaży MMS. Humble organizuje często „szkolenia”, za które trzeba płacić po 750 dolarów. Z okazji jednej z takich sesji, odbywającej się na Haiti, Humble napisał w broszurze informacyjnej: „Po tym szkoleniu uczestnicy będą wiedzieć doskonale, jak używać MMS do leczenia chorób dermatologicznych i raka prostaty, jak powodować regenerację wątroby, jak leczyć nowotwory w mózgu oraz jak pomagać przy pomocy MMS niemowlętom oraz kobietom ciężarnym”. Należy przypuszczać, że konferencje te odbywają się poza granicami USA, gdyż w kraju byłyby zapewne nielegalne.

85-letni dziś Humble uwikłany jest w różne spory sądowe, ale na razie pozostaje bezkarny.

Andrzej Malak