Szukaj
Polub nas!

cups fot Pixabay(fot. Pixabay)Epidemia kubków

Dzień w dzień miliony ludzi na całym świecie piją kawę z papierowych kubków, oferowanych przez wszystkie większe firmy świata typu McDonald’s i Starbucks. Naczynia te reklamowane są zwykle jako „odpowiedzialne ekologicznie”, gdyż mogą rzekomo zostać poddane wtórnej obróbce i użyte ponownie w roli surowca. Jest jednak pewien problem – tak naprawdę są bezużytecznym śmieciem...

Na kubkach widnieją czasami znaki sugerujące możliwość wyrzucania ich do kubłów z dumnym napisem „recycling”. Być może kawosze są przekonani, iż pozbywając się taką metodą pojemników po kawie zachowują się w sposób odpowiedzialny i troszczą się o środowisko naturalne. Prawda jest dramatycznie inna.

W Wielkiej Brytanii obliczono, że co dwie minuty do śmieci wyrzuca się tam 10 tysięcy papierowych kubków po kawie. Liczba ta w USA jest zapewne znacznie bardziej niebotyczna. Szacuje się, że na całym świecie dziennie wyrzuca się do śmieci 7 milionów jednorazowych kubków. W sumie przybywa nam w ten sposób nieustannie ogromna góra śmieci, które wcale nie są podatne na powtórną obróbkę, ani też same nie są w stanie rozłożyć się na czynniki pierwsze.

Ponieważ papierowe kubki muszą być wodoodporne, używany do ich produkcji karton jest „zgrzewany” z polietylenem, a substancji tych nie da się potem w żaden sposób od siebie oddzielić. Ponadto nawet sam karton nie pochodzi z odpadów papierniczych – musi być wytwarzany z wysokiej jakości miazgi drzewnej, gdyż w przeciwnym razie kubek nie byłby odporny na wysokie temperatury.

Odzyskiwanie pierwotnie użytych do produkcji kubków materiałów jest wprawdzie teoretycznie możliwe, ale placówki, które mogą podjąć się tego rodzaju zadania, są bardzo nieliczne, a o ich istnieniu nikt praktycznie nie wie.

W sumie zatem kubki do kawy nie są pod żadnym względem „recyclable”, choć poszczególne firmy sprzedające kawę skrzętnie ten fakt ukrywają. W internetowej witrynie popularnej w Europie sieci Costa znajduje się na przykład slogan „great taste without waste”. Pod tym hasłem firma opisuje swoje kubki jako „ekologicznie przyjazne”, wytwarzane z wtórnej miazgi drzewnej i podlegające w pełni standardowym procesom recyklingu. Wszystko to jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zresztą firma sama przyznaje, że tylko 1 proc. jej kubków trafia do placówek, które są w stanie poddać je wtórnemu procesowi obróbki.

Amerykańska sieć Starbucks zapewne zdaje sobie sprawę z problemu, gdyż w jej witrynie widnieje ogólnikowe stwierdzenie, że firma „szuka rozwiązania problemów związanych z używaniem jednorazowych kubków”. Nikt na razie nie stosuje jednak żadnych konkretnych rozwiązań, mimo że przynajmniej jedno rozwiązanie od dawna istnieje.

Wynalazca Martin Myerscough opracował prototyp papierowego kubka do kawy, który jest w pełni „ekologicznie odpowiedzialny” i który podlega normalnemu papierniczemu recyklingowi. Dotychczas tylko Starbucks wyraził wstępne zainteresowanie tym wynalazkiem, choć żadnych testów jeszcze nie rozpoczęto. Szef sieci Costa, Jason Cotta, twierdzi, że oferowane w jego placówkach kubki podatne są na „częściową obróbkę wtórną”, ale przyznaje, że nie jest to sytuacja idealna i że konieczne jest wprowadzenie poważnych zmian.

Niestety papierowe kubki to nie jedyny problem. Ostatnie lata przyniosły ogromną popularność maszyn typu Keurig, w których stosowane są plastikowe pojemniki z jednorazową porcją kawy. Miliony zużytych pojemników tego rodzaju trafiają codziennie do śmieci, a problem stał się na tyle poważny, że tu i ówdzie pojawiają się akcje na rzecz eliminacji tych śmieci. W Hamburgu władze miejskie wprowadziły na przykład całkowity zakaz używania maszyn Keurig i im podobnych we wszystkich urzędach państwowych.

Ludzie działający na rzecz ochrony środowiska naturalnego twierdzą, że istniejąca obecnie sytuacja jest niemożliwa do zaakceptowania i wymaga zdecydowanych działań. Świat zalewany jest wręcz jednorazowymi pojemnikami – chodzi nie tylko o kubki po kawie, ale o tysiące innych produktów, sprzedawanych w opakowaniach, które nie poddają się biodegradacji i zalegają latami na wysypiskach śmieci.

Pewne postępy w dziedzinie materiałów podlegających biodegradacji notuje się od lat. Istnieją już na przykład torby plastikowe, które rozkładają się na czynniki pierwsze niczym papier czy rośliny. Jednak produkcja tego rodzaju materiałów jest dość kosztowna i nie są one powszechnie używane. Stąd w Kalifornii istnieje od pewnego czasu całkowity zakaz pakowania w sklepach artykułów do toreb plastikowych, a podobne zakazy w innych stanach zdają się być tylko kwestią czasu.

Szefowie Starbucks rozważają rzekomo inną możliwość – powrót do „staroświeckich” kubków wielorazowego użytku. Być może klienci firmy będą też mogli przychodzić do placówek Starbucksa z własnymi kubkami. Szkopuł w tym, że wygoda związana z szybkim wypiciem kawy i wyrzuceniem papierowego kubka do śmieci jest trudna do przebicia, a z raz zakorzenionymi przyzwyczajeniami ciężko jest się rozstać.

Na razie zatem kawosze pozostają w czołówce ludzi zanieczyszczających środowisko naturalne odpadami, które w naturalny sposób się nie rozkładają. Nie jest to wprawdzie ich wina, ale nie ma to większego znaczenia. Góry papierowych kubków nadal rosną w astronomicznym tempie i nikt nie jest w stanie tego procesu zatrzymać.

Krzysztof M. Kucharski