Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (3 Votes)

Jak gotują w Europie

(fot. Wikimedia Commons)We Francji uważa się, że człowieka można poznać po tym, co i jak jada. We Włoszech można się doliczyć prawie 300 typów makaronów, a każdy z nich łączy się z nieskończoną ilością sosów. Rosyjska kuchnia pełna jest legend i fantazji. Grecka kuchnia pachnie morzem i ziołami, pełna jest warzyw i owoców morza. Za to Hiszpanie od gotowania wolą biesiadowanie...

WŁOCHY

We Włoszech można się doliczyć prawie 300 typów makaronów i każdy z nich możemy łączyć z nieskończoną ilością sosów, bo każda gospodyni ma swoje receptury. Gotowanie makaronu to prawdziwy rytuał. Włosi nigdy nie oddalają się od garnka, bo makaron musi być al dente, nierozgotowany. Rozmawiają z makaronem, jak niektórzy z roślinami. Dlatego drażni ich, kiedy widzą, jak inni gotują makaron. Wsypują go do garnka, mieszają, nastawiają minutnik i wychodzą a kuchni. Włosi nigdy tak nie robią, bo makaron potrzebuje uwagi. On czuje, że jest gotowany z miłością.

Żeby sos łatwiej się wchłaniał, gotowanie makaronu koniecznie trzeba dokończyć na patelni, na której znajduje się sos.

Włosi przynajmniej dwa razy w tygodniu spotykają się z przyjaciółmi w pizzerii. Prawdziwie włoska pizza jest robiona na cienkim cieście i pieczona w piecu drzewnym, dlatego nabiera charakterystycznego smaku i aromatu. Najbardziej klasyczna, w barwach włoskiej flagi, to pizza margerita (sos pomidorowy, mozzarella i bazylia). Niedopuszczalne jest dodawanie do niej ketchupu. To gwałt! Międzynarodową sławę zyskały też takie dania jak risotto, minestrone, cappuccino czy tiramisu.

Tajemnicą kuchni włoskiej jest prostota. Niektórych to denerwuje i czasem kucharze z innych krajów starają się ją skomplikować. A przecież ta prostota to największa zaleta. Na przykład sos nie może być za bogaty, nie może go być za dużo, bo wtedy nie czuje się smaku makaronu. Nigdy też do ryby czy grzybów nie dodaje się parmezanu, bo zabije ich smak.

HISZPANIA

(fot. Wikimedia Commons)Hiszpanie nie lubią za dużo czasu spędzać w kuchni, dlatego ich potrawy są mało skomplikowane. Od gotowania wolą biesiadowanie. Ale kto już pokocha gotowanie, to potrafi świetnie dobierać składniki i przyprawy. Sam robi zakupy, bo to zwyczaj hiszpański, żeby codziennie rano wyruszać do piekarni, na targ warzywny i na targ rybny. Często kupuje się żywe raki do paelli. Rozłażą się po domu. Paella to tradycyjna potrawa z Walencji, a jej nazwa pochodzi od naczynia, w którym jest robiona – ogromnej patelni z dwoma uchwytami. To danie jednogarnkowe na bazie ryżu i szafranu z dodatkiem ryby, kurczaka lub królika. Gdy danie polewane jest sosem z kałamarnic, paella jest czarna.

Hiszpan na śniadanie idzie do baru. Taka jest tradycja. Tam pije kawę i spotyka się z sąsiadami. Wszyscy się znają. Te lokale nie mają pięknego wystroju, ale mają swojski charakter. Większość Hiszpanów na śniadanie wypija kawę, zagryzając ją churrios (paluszki z ciasta ptysiowego smażone w głębokim tłuszczu), które macza się w cukrze. Ale np. w Andaluzji tradycyjne śniadanie wygląda inaczej – są to tosty posmarowane oliwą z pomidorem. Koło południa Hiszpanie mają przerwę w pracy i znowu wpadają do baru, żeby wypić piwo, lampkę wina i zjeść tapas – małą zakąskę. Może to być tortilla, czyli cieniutki naleśnik ze szparagami lub też z kiełbasą przypieczoną w piekarniku i papryką.

O 2.00 po południu zaczyna się sjesta, która trwa 2-3 godziny. Urzędy i sklepy są zamknięte. Hiszpanie nie wyobrażają sobie pośpiesznego jedzenia. Przy stole spotyka się cała rodzina, bo dzieci mają przerwę w zajęciach. Zaczyna się od przystawki, np. z gotowanych krewetek z oliwkami, oreja (ucho wołowe smażone we fryturze), potem może być zupa. Danie główne to najczęściej paella lub fabada (potrawa z fasoli) albo kotlety wieprzowe, a na deser owoce i czasem flan (pudding), także ryż z mlekiem i wanilią na gęsto, pieczony w piekarniku i podawany na zimno. Ciast się w Hiszpanii raczej nie piecze, tylko kupuje w cukierniach. Tradycyjne są na bazie marcepanu. Według legendy, wymyślili go uwięzieni przez Maurów Hiszpanie, którzy do jedzenia mieli jedynie migdały. Po obiedzie się odpoczywa, a potem wraca do pracy i do szkoły. Kolację spożywa się o 10.00 wieczorem, a latem nawet o północy. I bywa bardzo obfita. Jada się ją poza domem z przyjaciółmi. Czasem krąży się po licznych barach nawet do rana. Bo dla Hiszpanów najważniejsze jest wspólne spożywanie posiłku. Ważniejsze od tego, co się je i o której.

Każda uroczystość w Hiszpanii związana jest z biesiadowaniem. Nawet podczas pielgrzymki co 15 minut jest przerwa na posiłek. Pije się wino, je kanapki. Inne niż te ogólnie znane. Są to umoczone w oliwie bagietki z wędliną, ziemniakami. Najlepsze są te z dojrzewającą szynką.

Hiszpanie ułatwiają sobie życie i tradycyjne potrawy świąteczne, takie jak jagnięcina, wieprzowina z pieca lub prosię karmione tylko mlekiem często zamawiają w restauracjach.

FRANCJA

(fot. Wikimedia Commons)We Francji sztuka kulinarna  jest niezwykle ważna. Uważa się, że człowieka można poznać po tym, co i jak jada. Mówi się „jem, więc jestem”. Dla Francuza to nie tylko filozofia smaku, ale również życia w ogóle.

Kuchnia francuska jest niezwykle różnorodna i trudno opowiedzieć o niej w paru zdaniach. Powszechnie kojarzona jest z żabimi udkami, ślimakami, bagietkami, serami oraz winem. W rzeczywistości składa się z kuchni regionalnych i ich standardowych dań. Pikardia to np. czosnkowy suflet, Alzacja – gęsie wątróbki, Burgundia – wołowina duszona w czerwonym winie, ślimaki i musztarda Dijon, w Normandii jada się przegrzebki św. Jakuba, camembert i pije calvados. Bretania słynie z owoców morza i pysznych naleśników, a w dolinie Loary wytwarza się znakomite kozie sery i piecze tarty z jabłkami. Prowansja natomiast to potrawy z ziół, ratatouille, zupy z bazylią i zupy rybne.

W kuchni francuskiej równie ważny jak wyrafinowany smak jest wygląd potrawy. Dania są jak obrazy. Porcje są niewielkie, ważna jest różnorodność, ale też harmonia smaków i odpowiedni dobór win. Francuz musi znać się na winach, jest nawet takie powiedzenie, że ten, kto przy stole zamiast wina pije wodę, ma coś na sumieniu. Jeśli obiad zaczyna się od pasztecika z korniszonem, to na danie główne nie poda się ryby, lecz mięso. Gdy na przystawkę serwowane są mule, to na główne danie – zapiekanki warzywne, serowe, ale na pewno nie mięso. Na świecie przede wszystkim chodzi o to, żeby się najeść. We Francji – żeby się delektować.

GRECJA

Najbardziej znaną w świecie grecką potrawą jest sałatka grecka – czyli sałatka z ogórków, pomidorów, oliwek, cebuli i sera fety, doprawionych oliwą i octem winnym. Natomiast w Grecji najbardziej charakterystyczną potrawą jest musaka (zapiekanka różnego rodzaju warzyw z dodatkiem mięsa mielonego) oraz jagnięcina przygotowana na święta wielkanocne.

Podstawowymi produktami w kuchni greckiej są oliwa z oliwek, bez której żadne danie się nie obędzie, ser feta i grecki jogurt. Najbardziej klasycznym sosem greckim jest tzatziki: utarty na tarce zielony ogórek pomieszany z gęstym jogurtem, czosnkiem i koperkiem, a przyprawiony solą, pieprzem i sokiem z cytryny.

Grecka kuchnia pachnie morzem i ziołami. Pełna jest warzyw i owoców morza, które dodaje się prawie do wszystkich potraw. Nie można też pominąć typowych greckich trunków, jakimi są ouzo i retsina. Ouzo to wódka anyżkowa, która po wymieszaniu z wodą mętnieje. W upalne letnie dni doskonale orzeźwia. Z kolei retsina to białe wino o charakterystycznym, żywicznym aromacie. Najlepiej smakuje schłodzone. Grecy mają tawerny. Tam pośpiewają sobie i najedzą się do syta, i się pobawią. Gdy gość ma ochotę potańczyć, to właściciel włącza głośniej muzykę.

ROSJA

Rosyjska kuchnia pełna jest legend i fantazji. Najczęściej jest tłusta i ciężka, jak wędzona słonina z czosnkiem. Ale bywa też lekka jak mgiełka – rosyjskie torty. Mieszają się w niej różne kultury narodów, które tworzyły dawne ZSRR.

(fot. Wikimedia Commons)Charakterystyczną zupą dla kuchni rosyjskiej jest solanka. Bez niej nie wyobrażał sobie obiadu car Piotr I, a kapuśniak z kiszonej i białej kapusty uwielbia Władimir Putin. Najbardziej była popularna w Rosji solanka rybna. To nic innego jak wywar z trzech gatunków ryb i warzyw połączony z czosnkiem, cebulą i pomidorami. Zakwasza się ją nieco octem i podaje z mięsem z tychże ryb.

Znane na świecie bliny pojawiły się pierwszy raz na święcie Maselnicy, czyli pożegnania zimy i powitania wiosny. Rosyjskie bliny są wielkości polskich naleśników. Zasłynęły, bo podawane były z czerwonym lub czarnym kawiorem, który w Rosji jadło się łyżkami i wcale nie był traktowany jako rarytas. Zrobienie ciasta na bliny wymaga jednak specjalnych umiejętności, bo muszą w nim być połączone w odpowiednich proporcjach mąki gryczana i pszenna, mleko, jaja i drożdże. Nie każdemu to ciasto dobrze wyrośnie, a potem jest jeszcze problem z usmażeniem. Bliny często przywierają, rozpadają się.

Rosjanie nie mogą obejść się bez kiszonek. Nauczyli się je robić od Tatarów. Marynowany czosnek, tak miękki, że rozpada się w ustach, jest wspaniałą zakąską do wódki. Kapustę kiszą z jabłkami i żurawiną. Kiszą też pomidory, marchew i buraki, tak jak w Polsce kisi się kapustę. Potem wykorzystuje do zup. Grzyby natomiast się soli. Solone rydze uwielbiał car Piotr I.

Gości zaskakują kawą carycy Katarzyny II. Ma ona niespotykany smak, a jej receptura powstała przypadkowo. W pałacu przed przyrządzeniem kawy przypalano na patelni ziarna. Kiedyś zrobiono to na takiej, na której wcześniej smażył się czosnek. Zmielono ziarna, a podana kawa tak przypadła do gustu carycy, że był nie lada kłopot, by dojść, skąd ten smak.

Picie herbaty z samowaru jest ciągle żywą tradycją w Rosji. Każda impreza kończy się przy samowarze. Teraz najczęściej jest on elektryczny, ale ten tradycyjny jest opalany drewnem, najlepiej brzozowym. Do herbaty podaje się konfitury z owoców gotowanych tylko trzy minuty. I cukier w kostkach. Moczy się go w herbacie i ssie. Wtedy zaczynają się rozmowy, śpiewy. Tego klimatu nigdzie poza Rosją nie da się odtworzyć.

Izabela Sobczyk