Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (4 Votes)

walenty Pixabay 2(Fot. Pixabay)Czas na walentynki

„Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu się w siebie, ale na patrzeniu w tym samym kierunku” – pisze Antoine Saint-Exupery. Takiego właśnie spójnego spojrzenia z okazji dnia świętego Walentego życzy wszystkim czytelnikom redakcja Kalejdoskopu

Pierwszym krajem, w którym Walentynki we współczesnej formie zaczęto powszechnie obchodzić, jest Anglia wieków średnich. Dowodem tego są wzmianki w angielskiej literaturze tamtych czasów. Ich autorami są choćby Geoffrey Chaucer, który o święcie pisał w „Powieściach Cantenberyjskich”, oraz sam William Shakespeare, który wspomniał o tym w „Hamlecie”. Z Wysp pochodzi również pierwsza zachowana kartka walentynkowa oraz kilka zwyczajów. Na przykład w dawnej Anglii Święto Zakochanych celebrowali nie tylko dorośli, ale nawet małe dzieci. 14 lutego przebierały się one za dorosłych i chodziły od domu do domu, witając gospodarzy okrzykiem „Dzień dobry Walenty” i śpiewając piosenki o miłości.

Ciekawy zwyczaj kultywowany był na dworze króla Ryszarda Lwie Serce, który zasłynął w historii z udziału w wyprawach krzyżowych. W tym dniu rycerze odnawiali śluby wierności swym damom serca, w których kochali się platonicznie. W średniowiecznej Walii zaś zakochani obdarowywali się drewnianymi łyżkami, na których widniały czerwone serduszka oraz kluczyki i kłódki. Wręczenie takiej łyżki miało zachęcić obdarowaną osobę do otworzenia serca przed darczyńcą.

Walentynkowe kartki

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych zwyczajów jest wysyłanie do siebie w dniu św. Walentego kartek z wyznaniem uczuć. Pierwszą „walentynkę” wysłał w 1415 r. do żony z więzienia Tower w Londynie uwięziony tam książę Orleanu Karol. Za pierwszą kobietę, która to zrobiła, uważa się córkę rycerza – Margery Brews, która w lutym 1477 r. pisząc do narzeczonego list, dołączyła do niego krótki wiersz miłosny własnego autorstwa.

Pierwsze drukowane „walentynki” pojawiły się pod koniec XVII wieku. Zawierały one wiersze i rymowane życzenia oraz były zdobione amorkami, sercami i ptaszkami. Na masową skalę drukowane kartki walentynkowe zaczęła produkować na początku XIX wieku, a dokładnie w 1848 r., Amerykanka Esther Howland z Worcester. I zrobiła na tym wspaniały interes.

Dziś 14 lutego liściki i kartki wyrażające miłość wysyłają do siebie wszyscy zakochani. Dlaczego? Bo wierzą, iż kartka walentynkowa pełni rolę pośrednika między nimi. Jednak by tak faktycznie było „walentynka” musi być naładowana naszą pozytywną energią. Dobrze pokropić ją też używanymi przez nas perfumami. Najlepiej by przedstawiała ona dwie postaci, mogą to być też zwierzątka oraz przedmioty występujące w parze i zwrócone do siebie przodem. Ma to zapewnić nam życie w parze i udanym związku oraz to, że partner poza nami nie będzie widział świata.

Ostatnio ludzie ślą do siebie coraz częściej mniej romantyczne „walentynki” mailowe lub sms-owe, do których już nie można „podpiąć” naszych pozytywnych emocji ani zapachów.

Kwiaty, czekoladki i czerwona bielizna

Zwyczaj ofiarowania kobietom kwiatów w dniu św. Walentego wywodzi się z XVI wieku. Wtedy to podczas balu walentynkowego zorganizowanego przez jedną z córek króla Francji Henryka IV, każda z obecnych na nim dziewcząt otrzymała od swojego partnera duży bukiet kwiatów.

W niektórych krajach Europy istnieje zwyczaj obdarowywania ukochanej osoby jakąś rzeczą do ubrania. U Włochów jest to czerwona bielizna. Gdy dziewczyna ją zatrzyma, oznacza to, że poważnie myśli o mężczyźnie, który ją takim właśnie prezentem obdarował. W innych krajach zarówno mężczyźni jak i kobiety wręczają bliskim sobie osobom bluzkę, sweter lub koszulkę. Przed ofiarowaniem taką rzecz na siebie na chwilę zakładają i myślą w tym momencie ciepło o tym, komu zamierzają ją dać. Postępując w ten sposób wnoszą swoją energię do życia i w aurę tejże osoby, co ma zagwarantować, że ta osoba pozostanie w ich życiu na zawsze.

Japonki, Koreanki z Korei Południowej i Chinki wręczają wszystkim ważnym w ich życiu mężczyznom czekoladki, przy czym w zależności od stopnia relacji występuje wyraźne rozróżnienie: zwyczajnym kolegom Azjatki wręczają czekoladki „giri-choko” zwane też „obowiązkową nagrodą pocieszenia” (giri znaczy „obowiązek”), przyjaciół obdarowują czekoladkami „tomo-choko”, a ukochanych – czekoladkami „honmei-choko”. Niektóre panie przygotowują też dla najważniejszych w swoim życiu mężczyzn ciasto, koniecznie własnoręcznie.

Miesiąc po Walentynkach obchodzony jest w wymienionych krajach tzw. Biały Dzień, kiedy to w ramach rewanżu panowie obdarzają słodkościami panie, które wcześniej wręczyły im czekoladki. W kolejnym miesiącu celebrowany jest tzw. Czarny Dzień, podczas którego ci, którzy nic nie dostali, udają się do restauracji i tam, nad czarnym makaronem, rozmyślają nad swoją samotnością.

Najbardziej oryginalny prezent z okazji Walentynek zamierzała podarować w 2005 r. parom na Wyspach międzynarodowa organizacja planowania rodziny – jej przedstawiciele zaproponowali... talony zniżkowe na sterylizację mężczyzn. Oferta ta została przyjęta jednak z dużym oburzeniem.

Co kraj to obyczaj

Walentynki nie są obchodzone we wszystkich krajach 14 lutego. W tradycji żydowskiej święto miłości celebruje się 15 dnia miesiąca Av, czyli mniej więcej pod koniec sierpnia. W Brazylii zakochani mają święto 12 czerwca, a w Kolumbii wyznają sobie uczucia 20 września. W Rumunii kalendarz nakazuje celebrować miłość 24 lutego. W kilku krajach, w tym w Słowenii i części Hiszpanii, zakochani świętują 12 marca, czyli w imieniny św. Grzegorza.

W Malezji z okazji Walentynek coraz większą furorę robi impreza „Więźniowie miłości”. W jej ramach wybrana para kochanków jest zakuwana kajdankami na siedem dni. Jeśli wytrwają – otrzymują wysoką nagrodę pieniężną.

Dnia zakochanych nie ma w Finlandii. Jest za to „Dzień Przyjaciół”, czyli Ystavanpaiva, w którym można okazać znajomym, niezależnie od ich płci, jak są dla nas ważni. Identycznie celebrują Estończycy tzw. Sobrapaev.

Ciekawostką jest to, że święto zakochanych niektórzy obchodzą dwa razy do roku. Tak robią np. Czesi, którzy świętują „miłość” 14 lutego i 1 maja.

Nie wszyscy celebrują Walentynki. Władze jednego z zachodnich stanów Indii, Maharashtry wydały właśnie: „zakaz zbyt intensywnego okazywania uczuć, w tym jakichkolwiek parad, zgromadzeń, śpiewów, picia alkoholu i rozrzucania kolorowego proszku od 10 o 15 lutego”. Ci, którzy ów zakaz – obowiązujący zarówno w miejscach publicznych, jak i prywatnych – złamią, będą musieli ponieść konsekwencje karne. Jest to wynik nacisków ze strony nacjonalistów, którzy uważają, że zachodnie święto niszczy hinduską kulturę.

Marcin Nowak