Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (3 Votes)

mikolaj Wikipedia(fot. Wikipedia)Mikołajowe podarki

Historia św. Mikołaja jest długa, barwna i zawiła. Dziś roznosząca prezenty dzieciom postać ma niewiele wspólnego z pierwowzorem św. Mikołaja – niezwykłym biskupem z Myry. Na szczęście, w ostatnim czasie coraz częściej próbuje się odwrócić proces komercjalizacji i wrócić do pierwowzoru...

O świętym Mikołaju, osobie historycznej, nie ma wiarygodnych świadectw z czasów mu współczesnych, czyli z przełomu III i IV wieku. O jego życiu świat dowiedział się z przekazów ustnych i utworów apokryficznych, m.in. „Kroniki Metafrasty” i „Krótkich Nauk o. Prokopa”.

Święty urodził się najprawdopodobniej w Patarze w Licji, na terenie Azji Mniejszej około 270 r., po wieloletnich modlitwach rodziców, którzy mieli problemy z poczęciem dziecka. Mimo iż był jedynakiem, od najmłodszych lat wykazywał niezwykłą pobożność i wrażliwość na niedolę innych. Pozostawiony mu przez rodziców majątek praktycznie rozdał biednym i potrzebującym. Już jako ksiądz stał się wielkim jałmużnikiem, okazując pomoc głównie biednym rodzinom. Słynna jest historia o tym, jak ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze, a także o tym, jak jego głęboka wiara i gorliwa modlitwa uratowała statek pozostający na morzu podczas ogromnej burzy.

Po powrocie z podróży do Ziemi Świętej Mikołaj zamieszkał w klasztorze, ale pewnego dnia miał usłyszeć głos samego Boga mówiącego mu: „Nie ta jest rola twoja – chcę mieć pożytek z ciebie, aby imię Moje mogło być uwielbione, idź do Myry”.

Po bezzwłocznym przybyciu do wskazanego miasta nic nie wiedząc o tym, że zmarł tu biskup i trwa wybór nowego pasterza (ponieważ zebrani biskupi i księża nie mogli zgodzić się na kandydaturę żadnego z proponowanych kapłanów, zarządzone zostały błagalne modlitwy, w czasie których sam Bóg miał objawić wolę najstarszemu z biskupów; obwieszczając głos Boga biskup ów powiedział, że który z kapłanów wejdzie następnego dnia do świątyni pierwszy, powinien być wybrany biskupem), pospieszył do kościoła. Napotkawszy zamknięte drzwi modlił się przy nich całą noc, a gdy je rano otwarto, powitali go zebrani kapłani, prosząc o przyjęcie biskupiej godności.

Jako purpurat Mikołaj sprawdził się doskonale – był nie tylko gorliwym kapłanem, ale i wielkim opiekunem najuboższych i potrzebujących. Przeprowadził też szereg reform, które były odpowiedzią na zło i niesprawiedliwość. Dawne jego życiorysy pełne są opowieści o cudach, które miały mieć miejsce za jego wstawiennictwem. Zmarł 6 grudnia między rokiem 346 a 352. Dziś jego doczesne szczątki spoczywają w pięknej bazylice wystawionej przez papieża bł. Urbana II, we włoskim mieście Bari.

Kult świętego bardzo szybko rozpowszechnił się w całej Europie, a szczególnie na Rusi. Na Zachodzie został uznany za jednego z czternastu wspomożycieli. Jest patronem żeglarzy, studentów, młodych panien na wydaniu, więźniów, piekarzy i kupców.

W XIV wieku pojawił się w Szkocji związany ze św. Mikołajem zwyczaj rozdawania zapomóg i podarków dla biednych dzieci. W Polsce tradycję dawania prezentów w wigilię św. Mikołaja rozpowszechnił ks. Piotr Skarga, który założył w Krakowie tzw. Skrzynkę św. Mikołaja. Pozostawała ona pod opieką bractwa, które każdego roku, 6 grudnia, wypłacało z niej pieniądze dla biednych, i uczciwych dziewcząt, aby umożliwić im zamążpójście lub wstąpienie do klasztoru (dawniej kandydatka do życia klasztornego musiała przynieść wiano).

Przez długi czas istniała tradycja, zgodnie z którą św. Mikołaj przychodził do dzieci w wieczór z 5 na 6 grudnia w asyście diabła i anioła. Po II wojnie światowej kult św. Mikołaja jako dobroczyńcy dzieci w pewnym stopniu zaniknął. Komuniści próbowali wymazać z pamięci postać świętego dziadkiem-mrozem czy różnymi gwiazdorami. W ostatnich latach nadciągnęła z Ameryki moda na wielce skomercjalizowanego Santa Claus, który bardziej przypomina krasnala z bajek niż biskupa z Myry.

Sztuczny krasnal

Do Stanów Zjednoczonych zwyczaj ofiarowywania prezentów w dzień św. Mikołaja, czyli Sinter Klaas’a przywieźli Holendrzy, którzy w 1624 r. na wyspie Manhattan założyli Nowy Amsterdam. Według nich św. Mikołaj przybywał z południa, a na miejscu poruszał się na białym koniu. Świętego wybrali na patrona założonego przez siebie New York Historical Society.

Po jakimś czasie historię i zwyczaje związane z Sinter Klaas’em poznał nowy członek stowarzyszenia, niejaki Washington Irving. Jako że wydawały mu się one śmieszne, przedstawił je w 1809 r. w postaci satyry. Jego św. Mikołaj nie przypominał już biskupa a raczej niewysokiego krasnala w krótkich flamandzkich spodniach w kapeluszu z szerokim rondem i z długą fajką. Latał on na pegazie, lądował na dachach i zakradał się do domów przez komin, by zostawić dzieciom prezenty.

Zmiany nazwy z Sinterklaas na Santeclaus dokonał William Giley w swoim wierszu z 1821 r. Innowacją, którą wprowadził również poeta, były towarzyszące świętemu renifery. Rok później wizję św. Mikołaja, który wchodzi do domów przez kominy oraz jego sanie z reniferami w zaprzęgu utrwalił w społecznej świadomości wydany anonimowo poemat „A Visit From Saint Nicholas” (przypuszcza się, że autorem był profesor studiów biblijnych w Nowym Jorku Clement Clarke Moore).

Jest tutaj jednak jedna widoczna różnica w odniesieniu do poprzednich wersji – mianowicie postać Mikołaja z poematu wyraźnie przypomina gnoma z legend skandynawskich i brytyjskich, a także niemieckiego Pelznickla (po reformacji Pelznickel zastąpił w niektórych rejonach Niemiec katolickiego świętego), ubranego od stóp do głów w futra. Zresztą Pelznickel znaczy „Mikołaj w futrach”). Moore’owski Mikołaj przyjeżdżał z prezentami w Wigilię Bożego Narodzenia.

W XIX wieku do tego wizerunku nawiązał rysownik Thomas Nast, który w publikowanych od 1860 do 1880 r. w nowojorskim Harper’s Weekly rysunkach ukazywał Santa Claus ubranego zawsze w czerwone szaty. Do postaci stworzonej przez poprzedników dołożył tylko gałązkę ostrokrzewu przy czapeczce (to z tradycji brytyjskiej). Na obrazkach Nasta Santa robi zabawki dla dzieci w swojej siedzibie na biegunie północnym. Z czasem Santa Claus nabrał gabarytów dorosłego człowieka (bo łatwiej było przebierać za niego dorosłych niż małe i szczupłe dzieci), a jego czerwony strój wzbogacono o białe futrzane obramowania.

Ostateczny szlif Santa Claus otrzymał w 1931 r. od producentów Coca-Coli, którzy do kampanii reklamowej zatrudnili rysownika szwedzkiego pochodzenia Haddona Sundbloma. Zmienił on nieco postać św. Mikołaja, a jego zaprzęg ograniczył do siedmiu reniferów, którym nawet nadał imiona. Od tego momentu wysoki, potężny, z białymi włosami, ubrany w czerwono-białe szaty Santa stał się wszechobecny, zaś pracownicy w sklepach zaczęli się za niego przebierać.

Ostatnimi czasy coraz częściej próbuje się odwrócić proces unifikacji postaci historycznej z postacią stworzoną wyłącznie na potrzeby komercyjne. W Internecie powstają coraz to nowe portale poświęcone prawdziwemu świętemu Mikołajowi, wydaje się też książki mu poświęcone. W Polsce powstała nawet fundacja św. Mikołaja, której celem jest zastąpienie nawoływań do kupowania zachętą do niesienia pomocy innym.

Grażyna Sobkowiak