Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (2 Votes)

Droga na Alaskę

W lutym 1942 roku prezydent Franklin D. Roosevelt polecił armii USA wykonanie dość niezwykłego zadania. Żołnierze mieli w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy zbudować szosę łączącą kanadyjską prowincję British Columbia z miastem Fairbanks na Alasce. Zadanie to zostało wykonane, chociaż w zasadzie niepotrzebnie...

Polecenie wydane przez prezydenta było zrozumiałe. Biały Dom obawiał się, że po japońskim ataku na Pearl Harbor Alaska znalazła się nagle w bardzo trudnej sytuacji i że Japończycy planują inwazję na ten odległy stan. Obawy te potwierdzał między innymi fakt, iż siły japońskie zajęły w 1941 roku dwie wyspy w pobliżu Alaski. Roosevelt chciał otworzyć w jakiś sposób trasę, która umożliwiałaby zaopatrywanie stanu w potrzebne materiały.

Zadanie, jakie stanęło wtedy przez wojskowymi budowniczymi, nie było łatwe. Chodziło o pośpieszne skonstruowanie 1500 mil drogi w niezwykle trudnym, górzystym terenie, dość mocno zalesionym i mało dostępnym. Mimo tych przeszkód, w październiku 1942 roku szosa o nazwie Alaska Canada Military Highway została oficjalnie otwarta. W owym czasie trudno było jednak nazwać tę drogę szosą. W ogromnej większości trasa ta miała nawierzchnię szutrową, którą pokonywać mogły wyłącznie duże ciężarówki wojskowe.

Budowa była dość chaotyczna, gdyż chodziło głównie o jak najszybsze wykonanie zadania, a nie o jakiekolwiek inne szczegóły. Zresztą pomysł zbudowania tej trasy nie był niczym nowym, ponieważ pod koniec XIX wieku, w okresie tzw. gorączki złota, pojawiły się liczne plany „udostępnienia” Alaski dla rzesz poszukiwaczy szlachetnych kruszców, którzy do tego stanu musieli docierać na pokładzie parowców. Marzenia o budowie drogi nie zostały wtedy zrealizowane. Gdy droga została wreszcie zbudowana przez wojskowych, jej lokalizacja zdeterminowana była w znacznej mierze względami strategicznymi. Przykładowo, szosa musiała być poza bezpośrednim zasięgiem samolotów startujących z japońskich lotniskowców. Gdyby te wymogi nie istniały, ostateczny kształt tej trasy wyglądałby zapewne zupełnie inaczej.

Praca przy budowie drogi była niezwykle trudna. Wojskowi pracowali po 14 godzin dziennie, często w bardzo trudnych warunkach klimatycznych, a gdy natrafiali na mokradła, musieli spontanicznie zmieniać plany i konstruować karkołomne objazdy. Postęp prac był z tego powodu niezwykle powolny. Bywało też czasami tak, że w czasie dnia temperatury przekraczały 20 stopni Celsjusza, by w nocy spadać do —20 stopni.

W 1942 roku do japońskiej inwazji nigdy nie doszło. Przez następne lata zbudowana w wielkim pośpiechu droga była ulepszana i pozostaje jedyną trasą, którą można na Alaskę pojechać samochodem. Nie jest to jednak podróż łatwa. Choć szosa, znana dziś jako Alaska Highway, jest całkowicie asfaltowa, prowadzi każdego kierowcę przez surowy, często bardzo mroźny krajobraz, a na stacje benzynowe lub jakiekolwiek inne zwykłe dla szos przystanki liczyć można tylko raz na kilkaset mil.

Szosa wiedzie z Dawson Creek w kanadyjskiej prowincji British Columbia aż do miasta Fairbanks na Alasce. Niestety pośpiech, z jaką droga ta została wybudowana przed niemal 70 laty, ma bardzo poważne konsekwencje aż do dziś. Prezydenckie polecenie z 1942 roku zostało wykonane w ten sposób, że budowniczowie wytyczyli trasę, która wiodła przez tereny podmokłe. Znaczna część drogi znajduje się też na terenach tzw. „permafrostu”, czyli gruntu, który pozostaje zamarznięty przez cały rok.

Problem w tym, że ów „permafrost” był gruntem zamarzniętym przez cały rok w czasach II wojny światowej, ale dziś, w wyniku postępującego ocieplania się ziemskiego klimatu, czasami topnieje. Powoduje to pękanie asfaltu i pojawianie się w nim dużych szczelin. Inżynierowie od 50 lat prowadzą badania, których celem jest ustalenie, w jaki sposób najlepiej jest zapobiegać niszczeniu drogi przez zmiany klimatyczne. Jest to jednak niezwykle trudne, gdyż stan gruntu pod szosą pozostaje w zasadzie nieznany.

Ponadto, wzdłuż tej niezwykłej trasy często dochodzi do naturalnych pożarów poszycia leśnego, co niszczy nawierzchnię drogi. Alaska Highway jest dziś w związku z tym drogą „dla odważnych”. Istnieją plany, by asfalt zastąpić materiałem, który jest znacznie bardziej odporny na pękanie. Niestety jest to materiał, który kosztuje 10 razy więcej od tradycyjnej nawierzchni, a zatem pokrycie nim całej drogi wymagać będzie wielkich nakładów finansowych.

Od pewnego czasu naukowcy z Kanady, USA i Rosji prowadzą wspólne badania, których celem jest ustalenie, jak najlepiej budować drogi w tak trudnym terenie arktycznym. Wyniki tych badań spowodowały, że Alaska Highway zmienił się pod wieloma względami. W roku 1942 pełen był ostrych zakrętów i karkołomnych spiral. Został w znacznym stopniu „wyprostowany”, tak że dziś na dawnej 918. mili szosy, w miasteczku Whitehorse, kierowcy tak naprawdę znajdują się na mili 884. Jest jeszcze inna różnica. Whitehorse posiada dziś 24 tysiące mieszkańców. W roku 1942 całe terytorium Yukon zasiedlone było przez ledwie kilkaset osób.

Po wojnie rząd Kanady zapłacił Stanom Zjednoczonym połowę ceny budowy szosy na kanadyjskim terytorium. W roku 1946 całkowitą kontrolę nad tą trasą, niezwykle popularną wśród co odważniejszych turystów, przejęli Royal Canadian Engineers. Innymi słowy, nie jest to już od dawna droga amerykańska.

Krzysztof M. Kucharski

(fot. Wikimedia Commons)