Szukaj
Polub nas!

Mentawejowie fot Zulkifli EPAMężczyzna z plemienia Mentawajów (fot. Zulkifli/EPA)Zamrożeni w czasie

Czas się dla nich zatrzymał. Żyją wciąż tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat: mieszkają w bambusowych chatach, jedzą tylko to, co sami upolują, noszą oryginalne tatuaże i wciąż piłują zęby. Mowa o Mentawajach – pierwotnym plemieniu z Sumatry Zachodniej w Indonezji...

Życie w umie

Takich ludzi na Ziemi jest coraz mniej. Mentawajowie zamieszkują jedną z największych wysp archipelagu Mentawai – Siberut – w Sumatrze Zachodniej, która jest prowincją Indonezji. Do XIX wieku miejsce to było zupełnie odizolowane od świata. Nawet dziś dotarcie tu to duże wyzwanie – promem płynie się 12 godzin. Szacuje się, że w środku tutejszej równikowej dżungli mieszka około 25 tys. członków plemienia, którzy żyją zgodnie z naturalnym porządkiem rzeczy – tak samo jak ich przodkowie przed tysiącami lat.

By ich zobaczyć, trzeba dużego samozaparcia. By dotrzeć do którejś z ich osad, trzeba odbyć podróż wąskimi, drewnianymi łodziami, które grzęzną w błocie, a potem maszerować przez kilka godzin przez gęste zarośla. Wymaga to ogromnego wysiłku.

Mentawajowie żyją w małych osadach niekiedy oddalonych od siebie o kilka godzin drogi. Centrum każdej z nich stanowi duża bambusowa chata, tzw. uma. W niej koncentruje się całe życie społeczne. Jest podzielona na kilka części: gościnną, gdzie spożywa się posiłki (powiedzielibyśmy, że to swego rodzaju „salon”); męską, gdzie mogą przebywać tylko mężczyźni, i kuchenną, przeznaczoną dla kobiet. Jest jeszcze specjalne miejsce, w którym znajduje się ołtarz. Tu odbywają się wszelkiego rodzaju rytuały, ceremonie i narady plemienne. W pobliżu umy stoją zwyczajowo dwie małe chatki: jedna przeznaczona jest dla hodowanych zwierząt, druga – dla par, które chcą odbyć stosunek płciowy. Wszystkie budowle są wznoszone na palach. To swego rodzaju zabezpieczenie przed zwierzętami i potencjalnymi powodziami.

Świetni myśliwi

U Mentawajów występuje ścisły podział ról. Głowami rodzin są mężczyźni. Ich głównym zadaniem jest dostarczenie żywności. Są świetnymi myśliwymi – doskonale strzelają z łuku (używają przy tym strzał z zatrutymi grotami), do perfekcji potrafią posługiwać się maczetą, potrafią biec przez błoto po rzuconym bambusie i są nadzwyczajnie sprawni. Dlatego też trudności nie sprawia im nawet upolowanie małpy czy jelenia. Czaszkami trofeów zdobią swoje domostwa, jako wyraz szacunku dla ich dusz. Te przyniesione z lasu muszą wisieć w kierunku drzwi, by zapewnić udane łowy w przyszłości.

Mentawajowie spożywają też mięso z hodowanych przez siebie zwierząt, głównie świń. Ich czaszkami także obwieszają ściany izb, przy czym w tym przypadku wiszą one w kierunku wnętrza – to gwarancja, że zwierzynę hodowaną w osadzie nie skrzywdzą złe siły ani nie pożrą dzikie zwierzęta.

Kobiety Mentawajów zajmują się łapaniem mniejszych zwierząt, przede wszystkim ryb. Robią to gołymi rękami, co wymaga wielkiego refleksu. Ciekawostką jest to, że w czasie, gdy brodzą po strumieniach, są nietykalne. Pod groźbą surowej kary nie można ich wtedy zaczepić ani zaprzątnąć ich uwagi. Kobiety zajmują się też uprawą roślin, w tym taro (zwana wymiennie kolokazją i kleśnicą jadalną; spożywa się jej bulwy, które osiągają wagę nawet 13 funtów). Poza tym wspólnie z mężczyznami uprawiają trzcinę cukrową i drzewa bananowe. W czasie, gdy dorośli są zajęci codziennymi obowiązkami, dzieci – które nie chodzą do żadnych szkół – po prostu się bawią.

Po wyczerpujących polowaniach rodziny zasiadają do posiłku – podawanego w naczyniach z tykwy – który jest zawsze jedzony palcami. Za przysmak uchodzą pieczone białe larwy robaków, które są wyciągane z pni drzew, i mączka ze środka palmy sagowców. Wieczorami Mentawajowie lubią sobie pośpiewać.

Szamańskie rytuały

Najważniejszą osobą w każdej osadzie jest sikerei, czyli szaman. Ten duchowy przewodnik jest łącznikiem pomiędzy światem ludzi a światem duchów. Mentawajowie wierzą – zgodnie z animistyczną religią jarayak – że oba te światy są ze sobą nierozerwalnie związane. Znaczy to na przykład, że zarówno choroba, jak i nieudane łowy są sygnałem niezadowolenia duchów. W takich przypadkach należy je przeprosić, składając odpowiednią ofiarę. Szaman nie tylko odprawia modły przebłagalne, ale prowadzi ceremonie narodzin, leczy, przepowiada przyszłość (najczęściej z wnętrzności zwierząt) i przewodniczy obrzędom inicjacyjnym. W ramach tych ostatnich piłuje zęby nowicjusza – by przypominały zęby rekina – i robi mu podłużne tatuaże, ciągnące się od ramion do kostek. Są doskonale widoczne, ponieważ Mentawajowie ubrani są jedynie w przepaski na biodra.

Eksperci twierdzą, że sztuka tatuażu tego plemienia jest jedną z najstarszych na świecie. Szaman wykonuje rysunki na ciele młodego mężczyzny w obecności całej społeczności. Robi to, wprowadzając pod skórę – naciętą przy pomocy niewielkiego, rozżarzonego ogniem młotka – pigment uzyskany ze skruszonego korzenia kurkumy zmieszanego z popiołem (przygotowują go zawczasu, w trakcie specjalnego obrzędu, najstarsi mężczyźni plemienia). W trakcie zabiegu nie stosuje się żadnego znieczulenia. Każdy tatuaż ma swoje znaczenie. Przede wszystkim informuje o przynależności do danej grupy, a także o kolejnych etapach podróży nowicjusza między światami.

Szaman zajmuje się również leczeniem. Robi to poprzez śpiew i taniec. Specyficzną muzykę tworzy rytm – początkowo monotonny, a później wręcz szalony – wybijany na etnicznych instrumentach i stopami na podłodze umy. Gdy szaman osiągnie stan „wyższej świadomości”– to znaczy, gdy wejdzie w kontakt z duchem Sabalungana, mieszkającym w koronach drzew – zabija świnię, spuszcza z jej szyjnej tętnicy krew i okrzykami wywołuje chorobę z ciała chorego.Następnie udaje się daleko od domu i tam „zostawia” chorobę, by nie miała możliwości wrócić do chorego. Stosuje również kuracje roślinne.

Choć Mentawajowie nie korzystają ze zdobyczy cywilizacji, to zdają sobie sprawę z istnienia wielu nowoczesnych gadżetów. Wśród nich najwyżej cenią zegarek na rękę, mimo że sami czasu nie liczą.

Dorota Feluś