Szukaj
Polub nas!

newton Isaac Newton fot WikipediaIsaac Newton (fot. Wikipedia)Architekt świata

Isaac Newton był bez wątpienia jednym z największych i najbardziej wpływowych uczonych w historii. Nie bez powodu James Gleick nazwał go „głównym architektem współczesnego świata”. Ale mało kto wie, że oprócz zajmowania się rzeczywistością stricte naukową Newton dużo czasu poświęcał alchemii i okultyzmowi. Jednak to wiara w Boga i Pismo Święte całkowicie zawładnęła jego życiem...

Zaangażowany w pracę

Ten, który m.in. sformułował prawo powszechnego ciążenia i prawa ruchu, zrewolucjonizował optykę, poszerzył teorię planet i komet, wyjaśnił zjawisko pływów morskich, stworzył podstawy rachunku różniczkowego i całkowego (mimo że, jak wieść niesie, do 17. roku życia nie uczył się wcale matematyki!) oraz wynalazł teleskop zwierciadlany, miał być... rolnikiem. Tak planowała jego matka Hannah, która mieszkała na niewielkiej farmie w Woolsthorpe-by-Colsterworth w hrabstwie Lincolnshire w środkowo-wschodniej Anglii, gdy przyszedł na świat w dniu Bożego Narodzenia, 25 grudnia 1642 r. Jego ojciec – biedny, niepiśmienny rolnik – po którym odziedziczył imię, nie żył już wtedy od trzech miesięcy.

Urodzony przedwcześnie chłopiec był wątłym dzieckiem, któremu nie wróżono długiego życia. Zresztą on sam, gdy już nieco urósł, nie wykazywał żadnego zainteresowania rolą. Dorastał w domu babki, której matka – zajęta nowym mężem, pastorem Barnabasem Smithem – oddała go na wychowanie, gdy miał 3 lata. To mocno odbiło się na jego psychice. Do końca życia pozostał podejrzliwym i nieufnym samotnikiem, okazującym niechęć otaczającym go ludziom. Mimo to nieustannie szukał akceptacji innych. Znalazł ją za młodu u nauczycieli, którzy szybko dostrzegli jego inteligencję i wyobraźnię. Nie tylko świetnie się uczył, ale poza szkołą rozwijał talenty, obserwując przyrodę i czytając książki, z których czerpał inspiracje do swoich pierwszych odkryć i konstrukcji.

Opowiadał później, że jego pierwszym eksperymentem naukowym było określenie siły wiatru. Zrobił to, mierząc długość swego skoku z wiatrem i pod wiatr. Zanotował, że „wichura jest o stopę mocniejsza niż najsilniejszy wiatr zmierzony przeze mnie przedtem”. Jako dzieciak dużo majsterkował – m.in. zbudował wózek napędzany kołowrotkiem, miniaturowy wiatrak, drewniany zegar napędzany ciężarkami, a także zegar wodny i słoneczny. Interesowało go niemal wszystko – nawet malarstwo – choć głównie od strony technicznej. Godny podkreślenia jest fakt, że swoje „twory” ciągle udoskonalał.

Według osób z najbliższego otoczenia potrafił godzinami milczeć. Przypuszcza się, że w takich momentach był głęboko zatopiony w myślach. Nic dziwnego, że nie miał zbyt wielu przyjaciół.

Tym bardziej więc dziwne wydaje się to, że zauroczył się w dziewczynie. Doszło do tego, gdy w trakcie nauki w Grantham zamieszkał u lokalnego aptekarza Clarka (nie zachowało się jego imię). Jego przybrana córka, niejaka panna Storey (i jej imię pozostaje nieznane), tak mocno przypadła mu do gustu, że poprosił ją o rękę. Zaręczyny zerwał jednak, kiedy w 1661 r. – za namową wuja Williama Ayscougha – podjął studia wyższe w Trinity College w Cambridge i pojawiła się możliwość kariery uniwersyteckiej (zgodnie z ówczesnymi przepisami uczelni, wykładowcy nie mogli się żenić). Od tej pory liczyła się tylko nauka.

Storey, która niedługo potem wyszła za mąż, była jego pierwszą i ostatnią w życiu miłością. Przyjaźnili się przez całe życie. Sam Isaac nigdy się nie ożenił, a według niektórych ekspertów do końca życia pozostał prawiczkiem. Być może to i prawda. Wszak oficjalnie powiedział kiedyś, że „związek z kobietą jest pierwszym krokiem do piekła, a w najlepszym razie stratą czasu i sił”. A tego ostatniego chciał uniknąć za wszelką cenę. Miał bowiem świadomość swego geniuszu.

Nie widziałem nigdy, żeby wypoczywał lub oddawał się jakiemuś hobby. Uważał, że wszystkie godziny, których nie spędza na swoich badaniach, są czasem straconym – powiedział jego asystent, Humphrey Newton.

Był tak zaangażowany w swoją pracę, że często zapominał o jedzeniu. Jedna z anegdot mówi, że pewnego dnia zaprosił na obiad przyjaciela, ale zapomniał o tym uprzedzić służbę. Gdy gość się zjawił, zobaczył na stole jedno nakrycie. Stwierdziwszy, że Isaac nad czymś akurat pracuje, zjadł obiad i nie chcąc przeszkadzać wyszedł. Po skończeniu pracy Newton stwierdził:

To dziwne, gdyby nie dowody rzeczowe, które stoją na stole, mógłbym sądzić, że nie jadłem dziś obiadu.

By nie trwonić czasu, uczony bardzo rzadko spotykał się z ludźmi, nie podróżował, nawet po Anglii (większość czasu spędzał w domu), nie uprawiał żadnego sportu i nie grał na żadnym instrumencie. Nie interesował się poezją, którą uważał za „swego rodzaju kunsztowny nonsens”, a gdy wybrał się pewnego razu do opery, uciekł w przerwie między aktami. Pozwalał sobie tylko od czasu do czasu na fajkę, wino i piwo.

W Mennicy Królewskiej

Można by myśleć, że Newton był klasycznym naukowcem, zamkniętym 24 godziny na dobę w laboratorium. Nic bardziej mylnego. W trakcie swojego życia imał się różnych zajęć. Był m.in. deputowanym do parlamentu (był członkiem Izby Lordów) i nadzorcą Mennicy Królewskiej. Polityka zupełnie go nie interesowała, więc może dlatego był biernym parlamentarzystą. Podczas obrad – mimo że uczestniczył w nich wielokrotnie w okresie pełnienia urzędu w latach 1689-1690 i w 1701 r. – miał odezwać się tylko raz... gdy poprosił o zamknięcie okna. Za to bardzo poważnie podszedł do pracy w mennicy, m.in. wymyślił nową metodę bicia monet i kontroli ich prawdziwości. Gdy zorientował się, że co piąta moneta jest „obcięta” – to znaczy zmniejszona (w ten sposób dokonywano kradzieży srebra) – osobiście przeprowadził śledztwo i doprowadził do aresztowania 19 fałszerzy, którzy ostatecznie zostali straceni.

Był brutalny. Skazywał ludzi na śmierć za próby zdrapywania srebra z monet. Może i był Merlinem, Zeusem, najznamienitszym naukowcem wszech czasów. Ale z pewnością nie był sympatycznym człowiekiem – powiedział Mark Ratner, chemik z Northwestern University.

newton fot WikipediaDom, w którym urodził się Newton (fot. Wikipedia)To prawda, sir Isaac (tytuł szlachecki otrzymał w 1705 r.) słynął z bardzo trudnego charakteru. Z innymi uczonymi toczył publiczne spory o pierwszeństwo w odkryciach, a gdy mu zarzucano niestosowne zachowanie, mówił: – Nauka jest jak kłótliwa i piękna kobieta. Jeśli chcesz mieć z nią do czynienia, musisz prowadzić wiecznie proces sądowy.

Bywał wrogo nastawiony także do nielicznych przyjaciół. Skarżyli się na niego również studenci – był profesorem matematyki i fizyki na Cambridge od 1669 do 1701 r. – którzy na znak protestu czasem nie przychodzili na jego wykłady. On się tym zupełnie nie przejmował i w takich przypadkach przemawiał do pustej sali. Trudne do zaakceptowania przez środowisko zachowania mogły być, jak twierdzą od niedawna naukowcy z Cambridge i Oksfordu, wynikiem choroby. Ich zdaniem Newton cierpiał na syndrom Aspergera.

Słynął z ciętego języka i błyskotliwych ripost. Gdy podczas egzaminu zadał jednemu z podopiecznych pytanie: „Dlaczego Ziemia się obraca?”, a ten powiedział: „Wiedziałem, panie profesorze, ale z nerwów zapomniałem i nie mogę sobie przypomnieć”, Newton miał wykrzyknąć: „Nieszczęśniku! Na całym świecie pan jeden wiedział, dlaczego Ziemia się obraca, i właśnie musiał pan zapomnieć?”. Z kolei, gdy przy innej okazji ktoś zapytał go, czy dużo czasu zajęło mu sformułowanie odkrytych przez niego praw, odpowiedział: – Odkryte przeze mnie prawa są bardzo proste. Formułowałem je szybko, ale przedtem bardzo długo myślałem.

Szokujące jest to, że uwagę sztandarowej postaci nauki angażowały również nauki tajemne i zabobony. Wiele czasu poświęcił alchemii, w tym stworzeniu tzw. kamienia filozoficznego (substancja mająca przemieniać metale nieszlachetne w złoto, a człowiekowi gwarantować nieśmiertelność) – pisaliśmy o tym obszernie w Kalejdoskopie – i okultyzmowi. Spostrzeżenia spisał w niepublikowanych za życia notatkach, którymi nauka zainteresowała się względnie niedawno.

Poszukiwacz kodu Biblii

Od dziecka Newton był człowiekiem głęboko wierzącym. Jako nastolatek swoje niecne, w swoim mniemaniu, uczynki i poważniejsze grzechy zapisywał w oprawionym w skórę notesie. Używał do tego celu specjalnego kodu, który udało się złamać dopiero w 1964 r. Wśród nich znajdują się niewinne grzechy – jedzenie jabłek w kościele, kradzież wiśni z drzewa sąsiada, czy… pieczenie ciasta w niedzielę – ale i bardziej poważne przewiny, jak bicie się z „wieloma”, z siostrą czy z przyrodnim bratem. Sam za najbardziej niepokojące uznawał „straszenie ojczyma i matki, że podpalę ich dom”.

W późniejszym czasie przekonywał o istnieniu jedynego Boga (odrzucał dogmat Kościoła o Trójcy Świętej), pisząc: „Grawitacja wyjaśnia ruch planet, ale nie jest w stanie wyjaśnić, kto umieścił planety w ruchu”.

Bogu przypisywał ważną rolę we wszechświecie: „Bóg rządzi wszystkimi rzeczami i wie wszystko o tym, co może być zrobione. (...) Dzieła Boże zostały dokonane z wielką precyzją, Bóg jest bogiem porządku, a nie chaosu. Niczym wielki matematyk stworzył on wszystko w odpowiedniej liczbie, wadze i mierze”.

Z tych przekonań wynikało podejście Newtona do badań naukowych – traktował je jako zgłębianie sposobu działania Boga i „drogę służącą zbliżeniu się do Niego” – oraz zachowanie uczonego. Gdy ktoś w jego obecności wspomniał o Bogu, to zdejmował kapelusz. Zapytany, dlaczego tak robi, odpowiedział: – Korzę się głęboko przed Tym, który takie mądre prawa nadał wszechświatowi.

Z ogromnym oddaniem badał Pismo Święte. Zdaniem historyków w ostatnich trzydziestu latach swego życia poświęcał na to więcej czasu niż na pracę naukową. Twierdził, że nie widzi większej różnicy między badaniem przyrody a studiowaniem Biblii.

„Jestem przekonany, że Biblia jest Słowem Bożym, napisanym przez tych, których On inspirował. Studiuję ją codziennie. (...) Żadna inna nauka nie jest tak potwierdzona jak nauka Biblii” – napisał.

Był przekonany, że w świętej księdze zawarte są nie tylko prawa i teorie naukowe, ale i dzieje świata. Przez wiele lat próbował je odczytać. Wierzył, że to on został wybrany do tego celu. Według niego część tajemnej wiedzy została zakodowana w wymiarach i proporcjach (bo „geometria jest święta”) Świątyni Salomona w Jerozolimie, która została opisana w Starym Testamencie. Rezultatem biblijnych studiów były m.in. wydane przez niego pod koniec życia dzieła: The Chronology of Ancient Kingdoms Amended i Observations Upon the Prophecies of Daniel and the Apocalypse of St. John. Przedstawił w nich wyliczenia dat, które uważał za kluczowe, w tym datę końca świata. Według niego kres ma nastąpić w 2060 r.

„Może to stać się później, ale nie widzę powodu, by miało to nastąpić wcześniej” – stwierdził.

Zanotował też opis tego najważniejszego dnia w dziejach ludzkości: „Z nieba zstąpi Nowe Jeruzalem. Bóg zejdzie wtedy do ludzi i otrze im łzy”.

Do tego czasu, jak wierzył, ludzie mogą czerpać niebiańską moc z kontaktów z aniołami. Wiara ta brała się – jak się przypuszcza – z zaangażowania Newtona w tajnych zakonach i grupach ezoterycznych. Zdaniem niektórych ekspertów miał należeć m.in. do zakonu różokrzyżowców.

Ostatnie lata

Pod koniec życia genialny uczony był człowiekiem bardzo szanowanym i zamożnym, a mimo to nie zmienił nawyków i zachowań. Nadal jadał niewiele, jednak to raczej wynikało nie tyle z przepracowania – jak wcześniej – ale z troski o zdrowie. Na przykład na śniadanie spożywał zaledwie kromkę chleba z masłem, którą popijał lekko osłodzonym wywarem ze skórki pomarańczy. Twierdził, że taki napój „rozcieńcza flegmę”. Wina, które było jego ulubionym trunkiem przez całe lata, pił bardzo mało i to wyłącznie po obiedzie. Dożył późnej starości. Zmarł w Londynie w 1727 r. w wieku 85 lat. Został pochowany w opactwie Westminster.

Niedługo przed śmiercią powiedział:

Nie wiem, kim wydaję się dla świata, dla siebie jestem małym chłopcem bawiącym się na plaży, podczas gdy ocean prawdy leży niezbadany przede mną.

Dorota Feluś