Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.92 (6 Votes)

(fot. Wikipedia)Leonardo – genialny anatom

Najbardziej niezwykłym dokonaniem Leonarda da Vinci było to, że mimo iż nigdy nie zdobył żadnego dyplomu wyższej uczelni, jako samouk tak dogłębnie opanował wiedzę z wielu dziedzin życia, że wielu współczesnych naukowców uważa go za eksperta w tych dziedzinach. Tak też jest w przypadku anatomii...

Nowatorskie badania i szkice

To, że da Vinci był najbardziej niezwykłym przedstawicielem doby renesansu, wiadomo od dawna. Nie tylko wspaniale malował i rzeźbił, ale był też świetnym architektem, muzykiem, geologiem, kartografem, botanikiem, pisarzem, matematykiem, inżynierem i płodnym wynalazcą. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że aby osiągnąć mistrzostwo w malowaniu, poświęcił kilka lat na zgłębianie wiedzy z zakresu anatomii.

Dziedziną tą zaczął fascynować się pod koniec lat 80. XV wieku, gdy był jeszcze nadwornym artystą władcy Mediolanu, Ludwika Sforzy. W celu poznania zasad funkcjonowania organizmu człowieka i powiązań między układem kostnym, mięśniami i ścięgnami, początkowo studiował pisma starożytnego lekarza Galena, które były fundamentem ówczesnej wiedzy lekarskiej. Szybko okazało się, że to dla niego za mało.

W 1489 r., po wielu trudach, zdobył ludzką czaszkę i zaczął ją szkicować. Na 44 kartach stworzył szereg rysunków ukazujących nie tylko jej cechy kostne, ale także przebieg nerwów i naczyń krwionośnych. Obecnie znane są one jako Manuskrypt Anatomiczny B. W tym samym roku podjął decyzję o napisaniu traktatu na temat anatomii, De figura umana („O budowie człowieka”). Jednak zniechęcony brakiem możliwości prowadzenia bezpośrednich badań ludzkiego ciała, szybko zarzucił projekt. Do anatomii wrócił 15 lat później, gdy dostał zlecenie ozdobienia sali posiedzeń w Pallazzo della Signoria we Florencji 60-stopowym malowidłem przedstawiającym bitwę pod Anghiari. Malowidło to wymagało umieszczenia w nim dużej liczby postaci w ruchu i różnych pozycjach, i Leonardo, który był perfekcjonistą, zdał sobie sprawę, że aby wiernie oddać scenę bitewną, musi dokładniej poznać budowę ludzkiego ciała.

W 1506 r. podjął współpracę z profesorem anatomii Marcantionem della Torre z Werony. Dało mu to dostęp do ludzkich zwłok, najczęściej ciał straconych kryminalistów, i możliwość przeprowadzania na nich sekcji zwłok (i tu drobna uwaga – wbrew pokutującym obecnie stereotypom, w dobie renesansu sekcje zwłok nie były praktyką zakazaną przez Kościół). W latach 1507-1513 rozczłonkował, nie bez wewnętrznych oporów, ponad 30 nieboszczyków, w tym 100-letniego starca. Zbadał ludzkie ciało dokładniej niż jakikolwiek inny uczony epoki renesansu. Owocem tego doświadczenia jest seria osiemnastu arkuszy, znana pod tytułem Manuskrypt Anatomiczny A. Zawiera ona ponad 240 wyjątkowo przejrzystych rysunków opatrzonych szczegółowymi opisami. Jest uważana za najbardziej ambitny i wnikliwy projekt badań anatomicznych w historii nauk medycznych.

Niestety, da Vinci nigdy nie dokończył traktatu De figura umana. Gdy Torre zmarł nagle na dżumę w 1511 r., a w Mediolanie doszło do zamieszek po obaleniu rządzących tu od 1499 r. francuskich władz, uciekł do rodzinnej rezydencji swego ucznia i sekretarza (i jak twierdzą historycy – kochanka) Francesco Melziego w Vaprio, gdzie zajął się innymi sprawami, m.in. projektowaniem studzienek i rysowaniem pejzaży.

Po jego śmierci w 1519 r., Melzi, jako jego spadkobierca, otrzymał pisma, rentę i wszystkie rysunki Leonarda da Vinci. Z czasem kolekcja tych ostatnich została sprzedana rzeźbiarzowi Pompeo Leoniemu. Po śmierci artysty uległa ona rozproszeniu. Ostatecznie w 1690 r., najprawdopodobniej dzięki królowi Karolowi II, niemal w całości trafiła do brytyjskiej Royal Collection. Dziś przechowywana jest w Royal Library w Windsorze.

Edynburska wystawa

Kolekcję studiów ciała ludzkiego Leonarda z lat 1452-1519 zaprezentowano na wystawie Leonardo da Vinci: The Mechanics of Man w Royal Gallery w Pałacu Holyroodhouse w Edynburgu. Jej kuratorem jest Martin Clayton, dyrektor działu grafik i rysunków Royal Collection Trust.

(fot. Wikimedia Commons)Centrum ekspozycji stanowią szkice mistrza z Manuskryptu Anatomicznego A.

To najdoskonalsze ilustracje niektórych skomplikowanych struktur anatomicznych, jakie wykonano po dziś dzień – twierdzi Clayton, wskazując, że do ich przedstawienia artysta zastosował nowatorskie techniki graficzne zapożyczone z innych dyscyplin, takich jak architektura czy inżynieria.

Kurator wpadł na świetny pomysł, by rysunki Leonarda zestawić z obrazami uzyskanymi przy pomocy nowoczesnych technologii obrazowania, w tym rezonansu magnetycznego (MRI) i tomografii komputerowej (CT). Pozwala to zobaczyć, jak genialne i porażająco precyzyjne są szkice artysty, mimo że sporządził je niemal 500 lat temu.

Ogromne wrażenie robi rysunek embrionu w łonie matki (jest to pierwsze dokładne przedstawienie płodu w łonie matki w historii), który nie powstał dzięki sekcji ciężarnej kobiety, ale analizie cielnej krowy i przeniesieniu jej wyników na człowieka.

Nie mniejszy podziw budzą arkusze z ilustracjami przedstawiającymi serce. Wiadomo, że pod koniec życia mistrz miał obsesję na punkcie budowy i funkcjonowania zastawek. To ona doprowadziła go do skonstruowania szklanego modelu zastawki aorty i zrozumienia zasady jej działania. Jak bardzo jego spostrzeżenia były trafne, widać w zestawieniu szkiców z wyświetlanymi obok nich obrazami MRI, które ukazują przepływ krwi przez zastawkę aorty. Uwagę przyciągają też szkice mięśni ramienia i ręki w ośmiu różnych ujęciach, które powstały dzięki rotacji ciała w obrębie 180 stopni.

Na wiele sposobów przewidział rewolucję XX wieku w różnych medycznych technikach obrazowania. Wykorzystanie przez niego przekrojów dla pokazania wewnętrznych struktur w obrębie ciała to nic innego jak wprowadzenie do nowoczesnych technik CT i MRI. (...) W zasadzie nikt nie zdołał po dziś dzień przedstawić ludzkiego ciała z większą dokładnością niż zrobił to w swoich szkicach Leonardo. Wciąż wykorzystuję je, gdy uczę chirurgów i studentów – mówi Peter Abrahams, profesor anatomii klinicznej z Warwick Medical School, który pomagał kuratorom w przygotowaniu wystawy.

Podobnie robi wielu innych znanych profesorów anatomii.

Dorota Feluś