Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (2 Votes)

Tajemnicza kula ognia

(fot. Wikimedia Commons)Nadeszła długo wyczekiwana w tym roku wiosna, a wraz z nią sezon burz. Wydawać by się mogło, że na ich temat odkryliśmy i wiemy już prawie wszystko. Okazuje się jednak, że nie do końca. Jedną z największych zagadek, z którą nauka wciąż nie może się uporać, jest piorun kulisty...

O „tajemniczej świecącej kuli, która unosi się i płynie w powietrzu” pisali już Arystoteles i Seneka. W XIX wieku lord Kelvin i amerykański fizyk Michael Faraday twierdzili, że owe kule są tylko złudzeniem optycznym, tzw. powidokiem, powstającym w wyniku działania na siatkówkę silnego bodźca świetlnego, np. błysku zwykłego pioruna. Byli również i tacy, którzy uważali je za... cud lub zjawisko paranormalne. W oparciu o późniejsze obserwacje naukowcy stwierdzili, że pioruna kulistego, jak nazwali „kulę ognia”, nie da się wytłumaczyć powidokiem. Uznano je więc za potwierdzone realne zjawisko fizyczne.

Niczym bomba

Piorun kulisty pojawia się nagle, zwykle w trakcie lub tuż po burzy, choć zanotowano przypadki jego występowania w słoneczną pogodę. Trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund. Wyglądem przypomina kulę o średnicy od ułamka cala do kilkunastu cali (średnica najmniejszego zaobserwowanego pioruna kulistego wynosiła pół cala, największego – pięć stóp). Czasami przyjmuje też kształt dysku, kropli, nieregularnej bryły o zaokrąglonych brzegach, a nawet prętu. Mieni się jasnym, choć nie oślepiającym światłem (jak żarówka o mocy 60 watów), przez co jawi się jako bardzo jaskrawy w nocy, ale trudny do zauważenia w dzień. Najczęściej przyjmuje barwę czerwoną lub pomarańczową, ale bywa żółty, biały, a nawet jasnoniebieski i zielony. Nieznana jest jego temperatura.

Najczęściej leci poziomo nad powierzchnią Ziemi, ale lubi nagle i przypadkowo zmieniać kierunki. Czasem wznosi się pionowo, czasem opada, a najdziwniejsze jest to, że nie ma na niego żadnego wpływu wiatr, choćby najsilniejszy. Zaobserwowano nawet, że porusza się pod wiatr. Zdarza się, że zbliża się do linii energetycznych, ale i też, jak gdyby od nich ucieka. Jest w stanie na krótki czas „zastygnąć” w miejscu.

Może wpaść do zamkniętego budynku przez szparę w drzwiach lub oknach albo przez przewód kominowy. Wyłania się też z kontaktów elektrycznych i gniazdek telefonicznych. Bez problemu potrafi przeniknąć przez szyby i ściany. Zdarzało się, że wpadł do wnętrza samolotu, po czym je opuścił nie czyniąc żadnej szkody.

Ponad połowa z zaobserwowanych piorunów kulistych wydawała dziwne dźwięki przypominające warczenie, syczenie lub trzeszczenie. Nieraz strzelają iskrami, innym razem rozpływają się bezdźwięcznie. Na ogół odbijają się od innych przedmiotów, ale zdarza się, że w wyniku gwałtownego kontaktu z czymkolwiek eksplodują niczym bomby.

Zjonizowany gaz?

Już od 150 lat próbuje się zjawisko pioruna kulistego wytłumaczyć na różne sposoby. Do rozwikłania zagadki zatrudniano reakcje jądrowe, antymaterię, promieniowanie mikrofalowe. Mimo to naukowcy wciąż nie są zgodni co do określenia jego faktycznej istoty.

Według jednych jest on kulą stopionego krzemu lub chmurą cząsteczek metalu lub związków organicznych odparowanych uderzeniem zwykłego pioruna. Hipotezę taką przed laty sformułowali prof. John Abrahamson i prof. James Dinniss z University of Canterbury na Nowej Zelandii. Inni uważają go za kulę plazmy.

Według najbardziej popularnej teorii piorun kulisty jest kulą gorącego zjonizowanego gazu, utrzymywaną przez pole elektromagnetyczne. Autorami tej hipotezy są Antonio F. Ranada i Jose L. Trueba z Universidad Complutense z Madrytu.

(fot. Wikimedia Commons)Wspólne stanowisko mówi, że piorun kulisty jest zjawiskiem czysto fizycznym, polegającym na zgromadzeniu znacznej energii w małej objętości ośrodka (powietrza). W zwykłym piorunie ładunki elektryczne przepływają wzdłuż pioruna, w piorunie kulistym – wydają się pływać w kółko, powodując świecenie się ośrodka.

Wciąż nie wiadomo jaką zasadą kierują się ładunki krążące w tego typu piorunie. Podobny efekt, choć trwający zaledwie 0,3 s osiągnięto w laboratorium na dwa różne sposoby: odparowując różne substacje za pomocą mikrofal lub przykładając napięcie 5000 V do wody, co powoduje jej odparowanie. Uważa się, że ten drugi sposób jest procesem formowania się pioruna kulistego w przyrodzie.

Jak się chronić?

Piorun kulisty może zabić – znane są takie przypadki. W przypadku pojawienia się go nie wolno pozwolić mu zbliżyć się do powierzchni ciała. Należy powoli zejść mu z drogi lub zasłonić się najlepiej izolatorem elektrycznym, np. gazetą lub kartkę papieru. Gdy się odbije – to dobrze, gdy przylgnie – trzeba powoli położyć go na ziemi i oddalić się. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów ani niczym w niego rzucać, ani próbować go łapać. Każde gwałtowne naruszenie jego struktury może spowodować wybuch, a w efekcie nawet śmierć.

Marcin Nowak