Szukaj
Polub nas!

Pożytek z karalucha

roach2 fot Narong Sangnak EPAKaraluch niemiecki (fot. Narong Sangnak/EPA)Karaluchy, choć wszechobecne na całej kuli ziemskiej, od wieków są przez ludzi niezbyt lubiane. Kojarzy się je z nieprzyjemnymi, małymi stworami, pojawiającymi się w naszych kuchniach, łazienkach, spiżarniach, etc. Jednak akurat ta odmiana karaluchów, zwanych niemieckimi, a występująca przede wszystkim w Europie i Ameryce Północnej, to tylko cząstka karaluszego imperium...

Naukowcy wyróżniają ponad 4500 odmian karaluchów, z czego zaledwie cztery grupy zaliczane są do szkodników. Ogromna większość żyje z dala od siedlisk ludzkich i odgrywa zasadniczą rolę w systemie ekologicznym naszego globu, gdyż oczyszcza teren z martwej i rozkładającej się materii.

Niektóre karaluchy szczycą się wspaniałą kolorystyką i zawiłymi wzorami na tułowiu. Czasami owady te żyją w zwartych społecznościach i zdają się być zdolne do podejmowania wspólnych „decyzji” dotyczących żywności i odpowiedniego schronienia. Są jednak również karaluchy, które spędzają całe życie w odosobnieniu. Niemal wszystkie są istotami niezwykle odpornymi na przeciwności natury. Karaluch Eublaberus posticus potrafi przeżyć rok tylko na wodzie.

Wspomniany już karaluch niemiecki, plaga wielu mieszkań, zwykle ma długość 0,39 cala. Jego największy kuzyn to tzw. karaluch nosorożcowy, który żyje pod ziemią, waży do 1,2 uncji i mierzy sobie 3 cale. Występuje on przede wszystkim w Australii.

Ludzie nie zdradzają większej sympatii do karaluchów, niezależnie od ich wyglądu, ale zdarzają się wyjątki. Na Kubie występuje odmiana zwana zielonym karaluchem kubańskim. W wielu domach w Hawanie jest to owad traktowany tak samo jak świnki morskie czy papugi. Istnieją nawet ludowe legendy, w których karaluch ten odgrywa zasadniczą rolę.

Od pewnego czasu wizerunek karalucha zaczyna się zmieniać, przede wszystkim dzięki naukowcom, którzy uważają te stworzenia za fascynujące i niezwykle pożyteczne w przypadku niektórych prowadzonych badań. W roku 1999 sposób poruszania się karaluchów zaintrygował profesora Roberta Fulla z University of California w Berkeley, który w oparciu o szczegółową analizę motoryczną owadów zbudował 6-nożnego robota, który do dziś należy na najszybciej i najsprawniej poruszających się urządzeń tego rodzaju. 15 lat później Full wygłosił odczyt, w którym wyjaśnił, że karaluchy posiadają niezwykłe zdolności pokonywania wszelkich trudności terenowych dzięki wyjątkowej anatomii nóg, szkieletu i tułowia. W przeciwieństwie do wielu innych owadów niezdolnych do latania, potrafią nawet odwrócić się z pozycji „do góry nogami” przez odpowiednie zastosowanie skrzydeł.

Niektórzy badacze wykorzystują anatomię karaluchów do projektowania najnowocześniejszych protez, np. nóg oraz mechanicznych rąk. Konstruktor jednego z modeli takiej ręki, Robert Howe z Harvard Biorobotics Laboratory, chce, by jego produkt zachowywał się niemal tak jak prawdziwa ręka ludzka, np. by był w stanie wykonywać płynnie takie czynności jak owijanie palców wokół podnoszonego kubka. Jego zdaniem studia nad zdolnościami motorycznymi karaluchów mają w jego pracy zasadnicze znaczenie.

Badacze prowadzą też inne, fascynujące eksperymenty z karaluchami. Hong Liang z Texas A&M University kilku karaluchom „przyszył” chirurgicznie mikroskopijne komputery, dzięki którym owadami można do pewnego stopnia sterować, tak by mogły one pod kontrolą ludzi wchodzić do miejsc prawie zupełnie niedostępnych, np. zawalonych budynków, uszkodzonych systemów kanalizacyjnych, itd. Te skomputeryzowane karaluchy przesyłać mogą, oczywiście nieświadomie, cenne informacje na temat skali uszkodzeń, obecności ludzi po ziemią lub gruzami, itd.

W czerwcu tego roku grupa studentów na uniwersytecie w Szanghaju zaprezentowała eksperyment, w ramach którego karaluchy kontrolowane były ludzkimi myślami. Studenci zdolni byli prowadzić owady przez labirynt wyłącznie myśląc o prawidłowej drodze. Ich fale mózgowe „tłumaczone” były na impulsy elektryczne, a te przesyłane były do karaluchów.

Karaluchy są ponadto coraz częściej obiektem badań medycznych. Chodzi np. o ustalenie, w jaki sposób owady te są w stanie żyć w bardzo brudnych środowiskach bez zapadania na jakiekolwiek choroby. Spekuluje się, że wytwarzają one swoje własne antybiotyki, których wyodrębnienie i zbadanie mogłoby przyczynić się do opracowania nowych leków, skutecznych w walce z najbardziej niebezpiecznymi dla człowieka „superzarazkami”.

Medycyna interesuje się karaluchami od dawna. W XIX wieku Lafcadio Hern, amerykański pisarz i dziennikarz, zauważył w czasie swoich podróży po południowych stanach USA, że „herbata z karaluchów” stosowana bywa jako środek przeciw tężcowi, szczególnie w okolicach Nowego Orleanu. W niektórych częściach Chin w szpitalach stosuje się krem ze sproszkowanych karaluchów, który ma pomagać przy leczeniu oparzeń.

Jeśli człowiek zdoła przełamać swoją niechęć do karaluchów, owady te mogą okazać się niezwykle pożyteczne dla naszej cywilizacji.

Andrzej Malak