Szukaj
Polub nas!

mafioso Maria Concetta Riina Sandro Capatti EPA ShutterstockMaria Concetta Riina w rozmowie z reporterami
(fot. Sandro Capatti/EPA/Shutterstock)
Kawa „wujka Toto”

17 listopada zmarł w więziennej celi 87-letni Salvatore „Toto” Riina, jeden z najgroźniejszych gangsterów w historii sycylijskiej mafii. Odbywał karę dożywotniego więzienia za wiele morderstw. W sumie przypisuje mu się odpowiedzialność za śmierć ok. 150 osób. Riina znany był jako „Krótki”, „Bestia” oraz „Szef Szefów”. Szczyt jego morderczej kariery przypadł na lata 90., kiedy to jego siepacze zabili prokuratorów: Giovanniego Falcone oraz Paolo Borsellino...

Riina doszedł do władzy pod koniec lat 70. i szybko wszczął akcję eliminowania swoich największych mafijnych rywali. Jego poprzednicy zwykle pozostawali w cieniu, co często powodowało, iż wielu włoskich polityków wątpiło w to, że mafia na Sycylii w ogóle istnieje. Taktyka „Toto” była zupełnie inna. Zawsze było o nim dość głośno, a jego ludzie systematycznie zabijali nie tylko rywali, ale również sędziów, adwokatów, policjantów i polityków. Jego wpływy nie ograniczały się do Sycylii czy też całych Włoch – miał swoich sympatyków i podwładnych w wielu krajach, w tym również w USA. Mówi się, że w latach 80. rozważał możliwość zamordowania Rudolpha Giulianiego, który został wtedy prokuratorem stanowym i działał przeciw amerykańskiemu odgałęzieniu mafii. Jednak Riina sam kraju nigdy nie opuszczał, ponieważ przez 23 lata widniał na liście poszukiwanych przestępców. Nigdy też nie opuścił rodzinnej Sycylii.

 Zbrodnie zza krat

Po wspomnianym morderstwie dwójki prokuratorów we Włoszech doszło do swoistego przełomu – opinia publiczna skierowała się zdecydowanie przeciwko mafii, a władze znalazły pod wielką presją, by problem zorganizowanej przestępczości rozwiązać raz na zawsze. W roku 1993 „Toto” został w końcu aresztowany, osądzony i skazany. Jednak wkrótce potem okazało się, że przez wiele lat mieszkał w Palermo i w zasadzie w ogóle się nie ukrywał, korzystając z opieki medycznej i rejestrując dzieci w szkołach pod własnym nazwiskiem. Sprawiało to niefortunne wrażenie, iż władze doskonale wiedziały o miejscu jego pobytu, ale fakt ten przez wiele lat ignorowały i w żaden sposób nie działały.

Riina był niezwykle groźny nawet za kratkami. W roku 1996 jego podwładni porwali 13-letniego Giuseppe Di Mateo, którego przetrzymywali jako zakładnika przez 779 dni, by go w końcu udusić i ciało rozpuścić w beczce kwasu. Ojciec chłopca wcześniej wdał się z Riiną w jakiś spór.

W roku 2009 „Toto” złamał mafijną zasadę omerta, czyli milczenia, i przyznał się do swojej roli w mafii oraz do zarzucanych mu czynów, choć dodał, że niczego nie żałuje. Po jego śmierci kościół katolicki we Włoszech nie zgodził się na publiczny pogrzeb. Riina został pochowany w ramach prywatnej, rodzinnej ceremonii na cmentarzu w miejscowości Corleone. Wydawać by się mogło, że w ten sposób zakończyła się historia jednego z najokrutniejszych gangsterów w historii włoskiej mafii. Stało się jednak zupełnie inaczej.

 Ranny lew

Córka „Toto”, Maria Concetta Riina, zaszokowała Włochów z chwilą, gdy uruchomiła internetowy sklep, w którym sprzedawała „produkty wujka Toto”, a w szczególności kawę espresso. W dziale „O nas” napisała, że swoją działalnością chce wraz z mężem podtrzymać pamięć o jej ojcu. Warto wspomnieć, że jej mężem jest Antonio Ciavarello, który przebywa w więzieniu za liczne oszustwa. Najbardziej bulwersujące słowa Marii brzmiały: „Lew jest ranny, ale nadal żyje. Wkrótce stanie ponownie na nogach i będzie kontynuował walkę, jak zawsze”. Było to w miarę jawne wezwanie do wskrzeszenia działalności mafii.

Jak można się było spodziewać, liczne włoskie kręgi na powstanie witryny zareagowały bardzo ostro. Burmistrz miasta San Pancrazio, gdzie mieszka córka Riiny, oznajmił, że władze nie będą tolerować „jakichkolwiek prowokacji ze strony przestępczej rodziny”. Wkrótce potem internetowy sklep został zamknięty. Jednak słowa wygłoszone przez córkę Riiny są potencjalnie groźne, gdyż przed śmiercią „Toto” wyznaczył swojego następcę, którym jest jego ulubiony bratanek, Giovanni Grizzaffi. Następcą nie mógł zostać żaden z dwóch synów Riiny, Giovanni lub Giuseppe, gdyż obaj odbywają wyroki wieloletniego więzienia. Znamienne jest to, że na pogrzebie Riiny obecni byli wszyscy członkowie rodziny z wyjątkiem Grizzaffiego, co sugeruje, że ów młody człowiek już dziś stroni od miejsc publicznych, a może nawet ukrywa się, przygotowując się do przejęcia kontroli nad organizacją swojego wuja.

Śmierć Riiny doprowadziła do nieco dziwnych wydarzeń w serwisie Facebook, gdzie swoje profile posiadają córka zmarłego i jej mąż. Na wieść o zgonie mafiosa na profile te zaczęły napływać liczne kondolencje, w tym również takie, które zawierały frazy typu „Do widzenia, wujku Toto, odszedłeś do aniołów”. Po pewnym czasie wszystkie te wpisy zostały przez Facebook usunięte, co spowodowało, że Maria ostro zaprotestowała. Ostatecznie przedstawiciel amerykańskiego serwisu oświadczył, że wpisy zostały usunięte „omyłkowo” i że zostaną przywrócone.

W tym akurat przypadku Facebook znalazł się w dość trudnej sytuacji, ponieważ technicznie rzecz biorąc umieszczanie jakichkolwiek kondolencji nie łamie żadnych reguł serwisu. Z drugiej strony oczywiste jest to, że chodzi tu o człowieka odpowiedzialnego za śmierć wielu ludzi, a zatem wszelkie propagowanie jego nazwiska może budzić wiele wątpliwości i sprzeciwów. Niektórzy użytkownicy Facebooka argumentują, że umieszczanie w serwisie słów pochwalnych pod adresem Riiny jest nie na miejscu, tak samo jak nie na miejscu byłyby żałobne hołdy po samobójstwie Hitlera, gdyby oczywiście Facebook wtedy istniał.

Piotr Szymański