Szukaj
Polub nas!

morderca fot Pixabay(fot. Pixabay)Morderca w kapturze

Mieszkańcy spokojnej dzielnicy Tampy na Florydzie przeżyli szok, gdy w przeciągu dwóch tygodni na jej terenie zostały zastrzelone trzy osoby. Okoliczności ich śmierci zdają się wskazywać, że trzech zbrodni dopuściła się ta sama osoba…

Młode ofiary

Wszystkie morderstwa miały miejsce w pełnej dębów południowo-wschodniej dzielnicy Tampy, Seminole Hills. Jej mieszkańcy mówią, że to ostoja spokoju. Niemal wszyscy się tu znają i chętnie odwiedzają przy różnych okazjach. Na przykład organizują spotkania przy miseczce chilli czy pucharku lodów. Mieszka tu sporo młodych rodzin wywodzących się z różnych środowisk etnicznych. Chętnie miejsce odwiedzają inni, bowiem pełno tu dobrych restauracji.

Do pierwszego morderstwa doszło 9 października. Była 8.45 wieczorem. 22-letni Benjamin Mitchell – student na wydziale biznesu i zarządzania Hillsborough Community College oraz muzyk amator – został postrzelony, gdy czekał na autobus na przystanku w pobliżu swojego domu. Zmarł parę godzin później w lokalnym szpitalu. Stwierdzono, że dosięgła go jedna kula. Jego ciotka, Angie Dupree, powiedziała dziennikarzom Fox Tampa Bay, że chłopak czekał na swoją sympatię, bo nie chciał, by wieczorem wracała do domu sama. Na ironię losu zakrawa fakt, że Benjamin urodził się w Kalifornii i przez wiele lat mieszkał w Las Vegas. Rodzice przysłali go do Dupree i jej męża, bo chcieli, by dorastał w bezpiecznym środowisku.

13 października na niezabudowanej parceli w Seminole Hills – mniej więcej pół mili od miejsca, gdzie zginął Mitchell – pracownicy miasta znaleźli ciało 32-letniej Moniki Hoffy. Ona również została zastrzelona, z tym, że stało się to dwa dni wcześniej. Jej macocha, Dawn Hoffa, powiedziała przedstawicielom Tampa Bay Times, że z Moniką rozmawiała osiem miesięcy wcześniej i że odniosła wrażenie, iż siostrzenica ma problemy.

Zaproponowałam jej, by przyjechała do nas i z nami zamieszkała – powiedziała.

Według policji ofiara była kilka razy aresztowana, między innymi w związku z posiadaniem narkotyków i jazdą samochodem w stanie nietrzeźwym. Ostatnio pozostawała w nieformalnym związku z Derkiem Reberem.

19 października od strzału z broni palnej zginął trzeci mieszkaniec Tampy, 20-letni Anthony Naiboa – cierpiący na autyzm świeżo upieczony absolwent Middleton High School. Został zamordowany jedną przecznicę od miejsca, w którym zginął Mitchell. W okolicy znalazł się zupełnie przypadkowo, gdy po pracy wsiadł do niewłaściwego autobusu. Szedł w stronę innego przystanku autobusowego. Zdołał pokonać dystans około 200 jardów z miejsca, gdzie wysiadł.

Mimo że zaraz po odkryciu trzeciej ofiary okolica została przeczesana przez SWAT, oddziały K-9 i helikoptery, sprawcy nie udało się ująć. Do śledztwa dołączyli przedstawiciele Crime Stoppers i Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives.

Dochodzenie

Od początku detektywi zastanawiali się, czy morderstwa są ze sobą w jakiś sposób powiązane.

Na pewno łączy je miejsce i czas. Wszystkie trzy zostały popełnione na obszarze mili kwadratowej w przeciągu dwóch tygodni. Poza tym, w momencie śmierci każda ofiara była sama. Żadna też nie została obrabowana – powiedział tymczasowy szef policji Tampy, Brian Dugan.

Policjant oświadczył również, że nie jest znany motyw zbrodni. Podczas spotkania z rezydentami Seminole Hills w lokalnej szkole podstawowej powiedział wprost, że trudno będzie namierzyć sprawcę lub sprawców. Poprosił zebranych, by zachowali czujność i informowali o wszystkim, co w ich oczach wygląda inaczej niż zwykle.

W tej chwili każdy jest podejrzany. Jeżeli przechadzasz się po okolicy sam, to albo jesteś osobą podejrzaną, albo potencjalną ofiarą. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś na tej sali wie, kto dopuścił się zbrodni – powiedział.

Radził też, by do czasu ujęcia sprawcy po okolicy poruszać się w większych grupach. Zapytany, czy detektywi uważają, że mają do czynienia z seryjnym morderca, stwierdził, iż jego priorytetem nie jest nadawanie podejrzanemu żadnego miana.

Obecnie koncentrujemy się na materiale dowodowym i rodzinach ofiar – powiedział.

Stwierdził, że celowo unika terminu „seryjny morderca”, ponieważ jest to zbyt specyficzne określenie, by używać go w momencie, gdy wie się tak mało. Tymczasem policja Tampy wyznaczyła nagrodę w wysokości 25 tys. dolarów za informacje, które doprowadziłyby do aresztowania przestępcy.

W ubiegłym miesiącu Tampa była zagrożona huraganem Irma. Mówiono, że żywioł całkowicie zniszczy miasto. Na szczęście huragan stracił moc, zanim uderzył w okolicę. Oczywiście Irma pozostawiła po sobie spore spustoszenia, ale ludzie ocaleli.

Poradzimy sobie z tą sprawą tak, jak poradziliśmy sobie z Irmą – obiecał burmistrz Tampy, Bob Buckhorn.

Wielu mieszkańców powiedziało, że przemoc jest czymś niespotykanym w tak spokojnym miejscu. Ale to nie pierwszy raz, gdy miasto doświadczyło przemocy. W 1983 r. Tampą wstrząsnęły morderstwa popełnione przez pochodzącego z Zachodniej Wirginii Bobby’ego Joe Longa, którego nazywano „Classified Ad Rapist”. Został on skazany na karę śmierci za zabicie ośmiu osób i zgwałcenie Lisy McVey. Ujęto go, gdy kobieta uciekła i zgłosiła sprawę na policji. Uważa się, że przestępca ten, który często odwiedzał miejsca znane z prostytucji i nocnych barów, zabił co najmniej dziesięć kobiet. Przed serią morderstw miał też dopuścić się licznych gwałtów w okolicy Fort Lauderdale.

Z kolei w 2003 r., w tej samej dzielnicy, w której ostatnio zginęły trzy osoby, zostało zamordowanych dwóch mężczyzn. Wcześniej byli torturowani. Oskarżono jedną osobę, Stevena Lorenzo. Grozi mu kara śmierci.

Tuż przed zamknięciem tego wydania Kalejdoskopu policja opublikowała nagranie, na którym widać mężczyznę w bluzie z kapturem, który 9 października spaceruje po okolicy z czymś, co przypomina telefon komórkowy. Parę minut po tym, jak został postrzelony Mitchell, ten sam mężczyzna biegnie ulicą, oddalając się od miejsca przestępstwa. Prowadzący dochodzenie zaapelowali o pomoc w jego identyfikacji.

Marcin Nowak