Szukaj
Polub nas!

narkotyki fot Pixabay(fot. Pixabay)Podwójne oblicze przestępcy

David Francis, założyciel i szef fundacji The Next Step w McKees Rocks w Pensylwanii, miał pomagać ludziom uzależnionym od substancji zakazanych. Ostatnio został oskarżony o sprzedaż dużych ilości heroiny i fentanylu. W rezultacie jeden z podopiecznych placówki zmarł z powodu przedawkowania...

Centrum odwykowe

66-letni David Francis założył fundację The Next Step w McKees Rocks – małej miejscowości w pobliżu Pittsburgha w Pensylwanii – z myślą o zapewnieniu dachu nad głową, edukacji, wsparcia i potrzebnej pomocy osobom uzależnionym od alkoholu i substancji niedozwolonych, w tym narkotyków. Wkrótce potem opowiedział o swojej walce z uzależnieniem podczas wywiadu dla programu informacyjnego w telewizji kablowej.

To, co mi pomaga być trzeźwym, pomaga innym ludziom – powiedział wtedy o swojej pracy w Next Step Foundation. 

Autorzy wywiadu z Francisem, który ukazał się w 2006 r. w Comcast Newsmakers, chwalili placówkę za to, że „daje nadzieję tym, którzy leczą się z nałogów”. On sam opisał, jak to The Next Step Foundation koncentruje się na indywidualnych potrzebach swoich pacjentów, oferuje tymczasowy dach nad głową, grupy wparcia, a później pomoc w znalezieniu pracy.

Panuje tam doskonała atmosfera. Opiekunowie troszczą się o pacjentów i rozumieją ich wszystkie potrzeby – powiedział Francis.

Tymczasem, jak twierdzą przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, od dłuższego czasu David robił dokładnie odwrotnie niż deklarował. Zamiast pomagać ludziom w radzeniu sobie z nałogiem, rozprowadzał wśród nich heroinę i fentanyl. Mówiąc krótko, działał jako dealer narkotyków.

Jedna z osób, która kupiła od niego zakazane substancje, zmarła w maju tego roku. Powodem było przedawkowanie fentanylu. To bardzo silny, syntetyczny środek przeciwbólowy i anestezjologiczny, będący pochodną piperyny. Ma bezpośredni wpływ na ośrodkowy układ nerwowy. W małych dawkach wywołuje efekty podobne do innych opioidów, a więc znieczulenie, senność i zanik lęku. Duże dawki, jakie stosuje się w anestezjologii podczas zabiegów operacyjnych, wywołują silne objawy ze strony układu nerwowego, w tym m.in. halucynacje wzrokowe, znieczulenie fizyczno-psychiczne, odmienne stany świadomości związane z zaburzeniami pracy mózgu i silne złudzenia przestrzenne związane z zanikaniem impulsów nerwowych.

Dochodzenie

Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości powiedzieli, że Francisem zainteresowali się, gdy zostali zaalarmowani wzrostem liczby przypadków przedawkowania heroiną i fentanylem na początku tego roku. W lipcu wszczęte zostało dochodzenie w sprawie jego działalności. To wtedy stwierdzili, że w przeszłości złamał on prawo. Na początku 2000 r. Francis trafił do więzienia za posiadanie kokainy.

W lipcu jedna z osób, której tożsamości nie ujawniono, powiedziała przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości, że od dłuższego czasu Francis sprzedaje, z terenu swojej placówki, „duże ilości fentanylu i heroiny” narkomanom oraz rozprowadza wymienione substancje wśród mieszkańców McKees Rocks. W tej sytuacji ci poprosili kilka osób, które znały szefa The Next Step Foundation, o pomoc w dostarczeniu im informacji na temat jego szemranej działalności. Robiły to przez dwa miesiące.

Pewien mężczyzna zeznał, że gdy ktoś z programu odwykowego potrzebował heroinę lub fentanyl, dostawał substancję albo bezpośrednio od Francisa, albo od jego współpracowników. Ta sama osoba ujawniła, że mężczyzna jest właścicielem budynku, który stoi za jego domem. W budynku tym narkomani mogli wstrzykiwać sobie narkotyki, które od niego otrzymali.

Do przełomu w śledztwie doszło we wrześniu, gdy patrol stanowy schwytał mężczyznę, który miał przy sobie sporą dawkę narkotyków. Przyznał on, że nabył je u Francisa. Nazywał je „bielą chińską”. To nazwa uliczna designerskiego opioidu, który wykazuje wiele cech fentanylu. Zatrzymany miał kupić kilka działek, przy czym za każdą płacił 350 dolarów. Po raz ostatni zrobił to na trzy dni przed zatrzymaniem.

Po uzyskaniu nakazu rewizji przeszukano wszystkie budynki należące do Francisa. Washington Post, którego dziennikarze dotarli do dokumentów sądowych, podał, że znaleziono co najmniej pięć „cegiełek” fentanylu. Jedna cegiełka zawiera około pięciu gramów opioidów, które są dzielone na 50 małych porcji. Poza wymienioną substancją agenci federalni skonfiskowali puste torebki po narkotykach i używane igły. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości są przekonani, że inna firma Francisa, All Personal Matters, która świadczy usługi podatkowe, była w jakiś sposób powiązana z jego kryminalną działalnością narkotykową.

Gdy policja zapukała do drzwi domu mężczyzny, otworzyła je jakaś kobieta. O aresztowanym powiedziała, że to wspaniały człowiek. W sprawie zarzutów nie chciała się wypowiadać. W chwili zatrzymania Francis siedział na drugim piętrze. W pudełku na buty w jego szafie znaleziono kilkadziesiąt działek narkotyków.

Mężczyzna został oskarżony o to, że sprzedawał duże ilości heroiny i fentanylu oraz że zamierzał rozprowadzać fentanyl na terenie Pensylwanii. W minionym tygodniu pojawił się na krótko w Sądzie Okręgowym w Pittsburghu. Miejscowa Post-Gazette donosiła, że z sali sądowej został przewieziony w kajdankach do więzienia.

Według Drug Enforcement Agency (DEA), w ubiegłym roku fentanyl zabił więcej ludzi w stanie Pensylwania niż jakikolwiek inny środek. Jego obecność stwierdzono u ponad 50 proc. osób, które padły ofiarą przedawkowania. Statystyki podają, że niemal 2400 zgonów było powiązanych z tym właśnie środkiem. To więcej o 130 proc. w porównaniu z rokiem 2015.

Najgorzej sytuacja wygląda w powiecie Allegheny, który obejmuje Pittsburgh i jego przedmieścia. Według danych zebranych przez DEA i University of Pittsburgh, w 2016 r. z powodu przedawkowania na terenie wspomnianego powiatu zmarło 648 osób. Rok wcześniej odnotowano 424 zgonów. Przedstawiciele służby zdrowia i wymiaru sprawiedliwości uważają, że dramatyczny wzrost zgonów jest spowodowany zbyt częstym sięganiem przez ludzi po fentanyl.

Piotr Szymański