Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (2 Votes)

murder Thunder Basin National Grassland Douglas WikiKrajobraz okolicy, w której Uden porzuciła ciało męża.
(Fot. Wikimedia Commons)
Zbrodniarze z Wyoming

Pod koniec roku 1974 Ronald Holz, który wtedy miał 25 lat, nagle przepadł bez śladu. Stało się to gdzieś w okolicach Cheyenne w stanie Wyoming, gdzie Holz mieszkał wraz ze swoją ówczesną żoną, Alice, i jej 2-letnią córką z wcześniejszego związku. Przed kilkunastoma dniami policja znalazła szczątki Ronalda na dnie porzuconej od lat kopalni złota, znajdującej się na ranczo Remount w połowie drogi między miastami Cheyenne i Laramie...

Przed 40 laty żona zaginionego twierdziła, że nie miała pojęcia o tym, co się z jej partnerem stało i sugerowała, że zapewne ją porzucił i pojechał w nieznane, gdyż był człowiekiem „gwałtownym i nieobliczalnym”. Jednak pod koniec sierpnia br. 75-letnia Alice Uden została przez sąd w Wyoming skazana na dożywotnie więzienie za morderstwo drugiego stopnia. Oskarżona przyznała się do winy i oświadczyła, że zastrzeliła swojego męża, a następnie zapakowała jego ciało do beczki, którą wrzuciła do kopalnianego szybu, na dnie którego znajdowało się sporo śmieci i szczątków zdechłego bydła.

Na sali sądowej Alice zawsze siedziała w wózku inwalidzkim i musiała korzystać z aparatu słuchowego, dostarczonego jej przez władze. W swoich okularach wyglądała bardziej na dobroduszną babcię niż morderczynię. W czasie rozprawy w zasadzie nie mówiła nic – na koniec oznajmiła jedynie, że przez wszystkie lata od czasu popełnienia zbrodni usiłowała „zadość uczynić światu” za swój czyn. Wyraziła też żal z powodu tego, że w ogóle spotkała w życiu Holza, bo – jej zdaniem – gdyby do tego nigdy nie doszło, w jej biografii nie pojawiłoby się morderstwo.

Choć Uden przed sądem nie zaprzeczała, że zabiła Ronalda, utrzymywała, że musiała to zrobić, gdyż jej mąż był pewnego feralnego dnia w wyjątkowo podłym humorze i zareagował gwałtownie na płacz jej córki, grożąc dziecku przemocą. Jednak przysięgli nie dali jej wiary i uznali Uden winną po stosunkowo krótkich obradach.

Obrońca Donald Miller zabiegał o wyrok w zawieszeniu, uzasadniając, że dorosła dziś córka podsądnej jest chora na raka i lekarze dają jej tylko 6 miesięcy życia. Zwrócił ponadto uwagę na fakt, że Alice poznała swego męża na oddziale psychiatrycznym szpitala Veterans Administration w mieście Sheridan, gdzie ona była pielęgniarką, a on – pacjentem. Zdaniem Millera, Ronald był nadpobudliwy i wrogi wobec otoczenia, a zatem Alice miała powody, by się go bać.

Jednak sędzia Steven Sharpe powiedział w swoim końcowym wystąpieniu, że wziął pod uwagę wszelkie możliwe okoliczności łagodzące, łącznie z faktem, że przed morderstwem Alice nie miała żadnych konfliktów z prawem, ale w ostatecznym rozrachunku musiał uznać, że podsądna działała „z pełną świadomością tego co robi i z pewną dozą premedytacji”.

W szczególności w trakcie procesu prokuratura wykazała, iż Uden oddała strzał do męża w chwili, gdy ów spał, a zatem nie było wtedy mowy o żadnym bezpośrednim zagrożeniu dla jej dziecka. Ponadto już trzy miesiące po zawarciu związku małżeńskiego z Ronaldem Alice wysłała pozew o rozwód do sądu, ale źle zaadresowała kopertę i jej list został zwrócony przez pocztę. Od tego momentu wiele wskazywało na to, że chciała się męża jak najszybciej pozbyć.

Holz był trzecim mężem Uden. W ubiegłym roku policja aresztowała w stanie Missouri nie tylko ją, ale również jej czwartego i obecnego męża, Geralda Udena, który oskarżony został o popełnienie zupełnie innej zbrodni. Gerald przyznał się do tego, że w roku 1980 zamordował swoją żonę i jej dwóch nastoletnich synów. Całą trójkę zastrzelił, a ciała wrzucił – podobnie jak Alice – do szybu nieczynnej kopalni. Jednak potem zmienił zdanie, wyciągnął je ponownie na powierzchnię i wrzucił do jeziora Freemont w zachodniej części stanu Wyoming. Szczątków zamordowanych osób do dziś nie znaleziono.

Gerald Uden został skazany na dożywotnie więzienie bez możliwości przedterminowego zwolnienia. Alice może wprawdzie na takie zwolnienie liczyć, ale biorąc pod uwagę jej wiek, z pewnością resztę życia spędzi w więziennej celi. Jej obrońca nie zamierza składać apelacji.

Z powyższego wynika, iż małżeństwo Alice z Geraldem było związkiem morderców, choć między tymi przestępstwami nie wykryto żadnych powiązań. W czasie procesu Alice obowiązywał zakaz wspominania w jakikolwiek sposób o zbrodni popełnionej przez Geralda.

Cała ta sprawa jest o tyle niezwykła, że dotyczy dwóch morderstw popełnionych przed bardzo wieloma laty w części USA, która jest mało zaludniona i gdzie koła sprawiedliwości kręcą się często bardzo powoli. Niektórzy zastanawiają się, jak to jest możliwe, że zarówno w przypadku Alice, jak i Geralda nie stali się oni natychmiast głównymi podejrzanymi i że śledztwa zostały szybko porzucone. Policja broni się jednak tym, że śledczy nie byli w stanie nic zrobić, gdyż nie znaleziono wtedy ciał, a żadnych oczywistych śladów zbrodni nie było.

Krzysztof M. Kucharski