Szukaj
Polub nas!

Trzej królowie SantApollinare Nuovo - Ravenna fot WikipediaTrzej królowie, mozaika z kościoła Sant’Apollinare Nuovo
w Rawennie (fot. Wikipedia)
Mędrcy ze Wschodu i Gwiazda

Gwiazda Betlejemska i Trzej Mędrcy – zwani też Trzema Królami lub Trzema Magami – to bardzo ważne symbole związane z Bożym Narodzeniem. Ich wspomnienie przypada w Kościele rzymskokatolickim 6 stycznia...

 Kacper, Melchior i Baltazar

„Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon” – można przeczytać w Ewangelii św. Mateusza.

Pismo Święte nie podaje ani liczby, ani imion owych mędrców, czy też magów, jak bywali nazywani, a stwierdza jedynie, że po oddaniu pokłonu Dzieciątku obdarzyli je bogatymi darami: złotem (symbol władzy królewskiej), kadzidłem (symbol boskości) i mirrą (symbol wypełnienia proroctw mesjańskich oraz zapowiedź męczeńskiej śmierci). Mędrcy byli przekonani, że składają hołd przepowiadanemu przez proroków królowi żydowskiemu. Liczba prezentów może sugerować, że było ich trzech. Zanim jednak utrwaliła się ta liczba, pojawiały się inne wersje. Na malowidłach z II i III w., znajdujących się w rzymskich katakumbach, widnieje dwóch, czterech albo sześciu mędrców. W Kościele ormiańskim wierzono, iż było ich 12, czyli tylu, ile plemion Izraela oraz apostołów, a tradycja koptyjska mówi aż o 60 przybyszach.

Królami zaczęto ich nazywać w IV wieku – prawdopodobnie w wyniku interpretacji słów Psalmu 72 (10-11): „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły”. Ich imiona są różne, w zależności od tradycji. W apokryficznej Ewangelii Hebrajczyków z II wieku zostali przedstawieni jako: Malchus, Caspar i Fidizarda. Syryjczycy nazywali ich: Kagpha, Badalilma i Badadakharida. W tradycji etiopskiej istnieją jako: Ator, Sater i Paratoras, a w greckiej: Apellicon, Amerim i Serakin. Mieszkańcy Mediolanu nazywali ich: Rustico, Eleuterio i Dionigio.

Imiona, które ostatecznie się utrwaliły – Kacper, Melchior i Baltazar – zostały im przypisane w wieku VI. Pojawiły się po raz pierwszy na mozaice w bazylice Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie. I tu mała uwaga: kiedy po powrocie z nabożeństwa w Święto Objawienia Pańskiego nad drzwiami wypisujemy poświęconą kredą litery C + M + B większość ludzi myśli, że jest to skrót właśnie od imion. Tymczasem to nic innego jak mnemotechniczny skrót zdania: Christus Mansionem Benedicat („Niech Chrystus błogosławi domowi”).

 Wizje mistyczki

Tak naprawdę nie wiadomo, kim byli Trzej Mędrcy, Trzej Królowie czy też Trzej Magowie. Rąbka tajemnicy odsłania Anna Katarzyna Emmerich. Jeśli wierzyć wizjom tej słynnej niemieckiej mistyczki, nazywali się: Menzor, Sair i Teokenon.

„Widziałam orszak Teokenona w kilka dni po wyruszeniu z ojczyzny, stykający się w podupadłym mieście z orszakiem Menzora i Saira. (...) Każdemu królowi towarzyszyło razem z orszakiem czterech przedniejszych plemienia. (...) Menzor, brunatny, był Chaldejczykiem, miasto jego nazywało się mniej więcej Akajaja, otoczone rzeką, jakby na wyspie leżało. Po większej części przebywał na polu przy trzodach swoich; po śmierci Chrystusa został przez świętego Tomasza ochrzczony i nazwany Leandrem. Sair, brunatny, już w czasie Bożego Narodzenia był u Menzora gotów do wyjazdu. Tylko on i ludzie jego plemienia byli tak brunatni, lecz czerwone mieli wargi; reszta ludzi dokoła była białej barwy. Sair miał chrzest pragnienia.

Teokenon był z Mecji, kraju położonego bardziej w górach. Sterczał ten kraj, jakby kawał ziemi między dwa morza. Mieszkał w swym mieście, którego imię zapomniałam, składało się ono z namiotów, zbudowanych na fundamencie kamiennym. Teokenon był najzamożniejszym (...). Imiona: Kasper, Melchior i Baltazar dano tym królom dlatego, ponieważ te imiona zupełnie do nich się stosują. Albowiem Kasper oznacza: idzie z miłością; Melchior: chodzi dokoła, idzie z pochlebstwem, przystępuje ze słodyczą. Baltazar: wolą swoją szybko porywa; swoją wolę natychmiast do woli Boga stosuje” – twierdzi błogosławiona.

Emmerich „widziała” też i to, że każdy z mędrców należał do innej rasy: „Plemię Menzora było o miłej, brunatnej barwie. Plemię Saira było brunatne, zaś Teokenona o połyskującej, żółtawej barwie.”

Według Bedy Czcigodnego (żyjący na przełomie VII i VIII wieku anglosaski mnich, pisarz, doktor Kościoła, święty prawosławny i katolicki) Trzej Królowie pochodzili z trzech kontynentów – Europy, Afryki i Azji. Mimo że Mateusz podaje, iż byli ze Wschodu. Zapewne chciał w ten sposób podkreślić, że Jezus został uznany przez przedstawicieli całego świata.

 Gwiazda Betlejemska

Według przekazów do Betlejem trafili dzięki Gwieździe Betlejemskiej. Przez całe wieki wielu uczonych zastanawiało się, czym była Gwiazda Betlejemska. Emmerich mówiła: „Gdy wyruszyli, ukazała się gwiazda, mając kolor czerwony, jak księżyc wśród wietrznego powietrza. I prowadziła ich całą drogę. Wyglądała jak okrągła piłka, a światło wychodziło z niej jakby z ust. Zawsze mi się zdawało, jakoby tą piłką na nitce świetlanej jakaś ręka powodziła. Jej ogon był blady i długi. (...) Nie zawsze przed nimi świeciła, nieraz była zupełnie ciemna, zdawało się, jakoby jaśniej tam świeciła, gdzie żyli dobrzy ludzie”.

Rozpowszechnione przekonanie, że ową Gwiazdą była kometa, jest zasługą m.in. Giotta. Żyjący na przełomie XIII i XIV wieku malarz przedstawił Gwiazdę na słynnym fresku w Padwie w ten właśnie sposób. Przez długi czas sądzono, że narodzinom Chrystusa towarzyszyła najsłynniejsza z komet, kometa Halleya (to kometa przylatująca w nasze okolice w Układzie Słonecznym co ok. 75 lat). Z obliczeń wynika jednak, że kometa ta była widoczna na niebie w 12 r. p.n.e., a to zbyt wcześnie, by mogła być Gwiazdą Betlejemską. W sprawie tej zabrał głos amerykański astronom-jezuita, a obecnie pracownik Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego o. Guy Consolmagno, mówiąc:

– Nie wiemy, co widzieli na niebie pasterze i magowie. Żadna z dotychczasowych teorii nie jest do końca przekonująca. Nigdy nie będziemy pewni prawdy. To dobrze, wszak najgłębszym przesłaniem historii o magach jest to, iż narodziny Jezusa miały znaczenie kosmiczne.

Dorota Feluś