Szukaj
Polub nas!

nauczycielka fot Pixabay(fot. Pixabay)Zakazany seks

Pracowała z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Swoją pozycję wykorzystała w sposób wyjątkowo perfidny. Zaciągnęła do łóżka co najmniej czterech z nich, skarżąc się, że mąż nie zaspokaja jej seksualnie...

Bystry świadek

31-letnia Laura Ramos to żona i matka małego dziecka. Do niedawna mieszkała z rodziną przy Pond Point Avenue w Milford i uczyła w Central High School w Bridgeport w Connecticut. Opiekowała się uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Oficerowie z oddziału zajmującego się wykroczeniami na tle seksualnym zajęli się jej osobą, gdy zostali wezwani do szkoły przez dyrektora placówki, Erica Grafa.

Skargę złożył nauczyciel, który dowiedział się od jednego z uczniów, że Ramos odbyła stosunek płciowy z jednym ze swoich podopiecznych z programu edukacji specjalnej. Wniosek taki wyciągnął na podstawie obserwacji i treści SMS-ów, jakie w pewnym momencie sam zaczął otrzymywać od nauczycielki. Jak donosiła lokalna stacja telewizyjna WFSB, początkowo w SMS-ach tych „nauczycielka wyrażała chęć pomocy, ale jakieś sześć tygodni później zaczęła opowiadać o swoich problemach małżeńskich”.

„Pani Ramos skarżyła się, że jej „mężczyzna” lub „facet” nie chce mieć z nią seksu ani nic z nią wspólnie robić” – napisano w dokumentach sądowych.

Niedługo potem nauczycielka poprosiła ucznia, by kupił dla niej i jej „mężczyzny” marihuanę. Wtrąciła też parę zdań na temat seksu. To wtedy uczeń zaczął podejrzewać, że ów „mężczyzna” jest jednym z jego 18-letnich kolegów z klasy, który zaangażował się w niewłaściwy związek z nauczycielką.

„Świadek zauważył, że ofiara zaczęła przebywać coraz dłużej w klasie pani Ramos i że oboje patrzyli sobie głęboko w oczy, najwyraźniej flirtując” – napisano w dokumentach sądowych.

Uczeń pozwolił policji zrobić zdjęcia SMS-ów.

Podczas pierwszej rozmowy z prowadzącymi dochodzenie Ramos powiedziała, że wskazany uczeń był bliski jej sercu i że pomagała mu bardziej niż innym. Zaprzeczyła przy tym jednak, by łączył ich związek o charakterze seksualnym. Później – naciskana przez detektywa Walberto Cotto Jr. – przyznała, że tak bardzo wystraszyła się śledztwa, iż powiedziała uczniowi, z którym miała romans, by „w razie czego wszystkiemu zaprzeczył”. Rozmawiała z nim również na temat usunięcia SMS-ów, które między sobą wymienili. Gdy detektywi powiedzieli jej, że mają nakaz rewizji jej telefonu komórkowego, powiedziała: – Nie będziecie zadowoleni z tego, co znajdziecie w moim telefonie.

Niedługo potem zgodziła się na drugą rozmowę z policją. W jej trakcie przyznała, iż zaczęła flirtować z uczniem w grudniu i że relacja ta szybko nabrała fizycznego charakteru. Oświadczyła, że począwszy od 23 grudnia odbyła z nim kilkanaście stosunków płciowych w swoim samochodzie. Po raz ostatni miała to zrobić w kwietniu. Według władz okręgu szkolnego, do którego należy Central High School, została wysłana – na czas trwania dochodzenia – na przymusowy urlop. Decyzję tę podjęła osobiście zwierzchniczka Bridgeport Schools, Aresta Johnson.

20 czerwca Ramos sama zrezygnowała z pracy. Według władz oświatowych, gdyby tego nie zrobiła i tak zostałaby zwolniona w związku z wynikami wewnętrznego śledztwa. 22 czerwca nauczycielka została aresztowana i oskarżona o seks z osobą nieletnią. Podczas wstępnego przesłuchania w sądzie Golden Hill Street w Bridgeport towarzyszył jej mąż, który przez cały czas trzymał ją za rękę i głaskał delikatnie po plecach. Sędzia Sądu Najwyższego William Holden pozwolił jej wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 50 tys. dolarów.

Kolejne aresztowanie

Trzy dni po aresztowaniu na policję zgłosił się inny uczeń, przyznając, że miał z Ramos seks. Oświadczył, że w kwietniu udał się z nauczycielką do restauracji w Fairfield i że po obiedzie kochali się w jej samochodzie na parkingu. Pod koniec tego samego miesiąca spotkali się w innej restauracji – tym razem w Shelton. Tam odbyli stosunek płciowy na terenie placówki, dokładnie w „pokoju z urządzeniami elektrycznymi”. Było to wkrótce po tym, jak Ramos rzekomo poskarżyła mu się, że mąż nie chce uprawiać z nią seksu. Nastolatek ujawnił również i to, że niedługo „po przygodzie na parkingu” otrzymał od nauczycielki SMS-a, w którym napisała mu, że „był to najlepszy seks, jaki miała w życiu”.

Gdy w ubiegłym tygodniu Ramos została poinformowana, iż został wydany nakaz jej aresztowania, sama zgłosiła się na policję.

Moja klientka dobrowolnie oddała się w ręce policji. Oczekujemy na dokumenty wskazujące podstawę dla nowego oskarżenia. Laura Ramos w dalszym ciągu utrzymuje, że jest niewinna. Z niecierpliwością czekamy na rozwój sytuacji – powiedział adwokat nauczycielki Edward Gavin.

Ramos usłyszała zarzut dwukrotnej napaści seksualnej drugiego stopnia, po czym ją zatrzymano. Jest to taki sam zarzut, jaki przedstawiono jej w czerwcu, podczas pierwszego zatrzymania. I podobnie jak wtedy, tak i tym razem wyszła na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 50 tys. dolarów. Jedyną różnicą było to, że tym razem obok niej nie było już męża. W trakcie przesłuchania siedziała sama. Według CT Post od czasu do czasu przeczesywała włosy palcami i wpatrywała się tępym wzrokiem w swój różowy telefon. Na wniosek zastępcy prokuratora stanowego Tatiany Messiny, sędzia Holden zakazał jej jakiegokolwiek kontaktu z rzekomymi ofiarami. Na salę sądową ma wrócić 14 sierpnia.

W przypadku uznania winy Ramos grozi 10 lat więzienia.

Tymczasem detektywi, którzy zajmują się tą sprawą, oświadczyli, że są przekonani, iż Ramos miała seks z co najmniej czterema uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Podobno mają już dowody jej winy.

Marcin Nowak