Szukaj
Polub nas!

hol Woody Allen fot Guillaume Horcajuelo EPA ShutterstockWoody Allen (fot. Guillaume Horcajuelo/EPA/Shutterstock)Woody Allen ponownie oskarżony

Kolejni aktorzy rezygnują ze współpracy z legendarnym reżyserem, którego córka oskarżyła o molestowanie seksualne. Elton postanowił poświęcić więcej czasu synom. Tymczasem fani pożegnali irlandzką artystkę, która rozsławiła swój kraj i rodzinne miasto na cały świat...

Decyzja Colina

Colin Firth dołączył do rosnącej listy aktorów, którzy odmówili współpracy z Woody Allenem. Na krok ten zdecydował się po tym, jak córka twórcy przypomniała, że jako 7-latka była molestowana przez ojca. 32-letnia dziś Dylan Farrow, adoptowana przez reżysera i aktorkę Mię Farrow, zrobiła to podczas telewizyjnego wywiadu dla CBS This Morning. Zarzekała się przy tym, że mówi prawdę:

Jestem wiarygodna i mówię prawdę. Uważam, że bardzo ważne jest, by ludzie zdali sobie sprawę, że znaczenie ma nawet jedna ofiara, jedna osoba skarżąca. I że jest ona w stanie doprowadzić do zmian.

 

Oskarżenia pod adresem twórcy – który ma na koncie ponad 50 filmów, cztery Oscary i wiele nagród europejskich – po raz pierwszy pojawiły się w 1992 r. Wtedy, jak i wiele razy później, stanowczo im zaprzeczył. W 1994 r. Dylan po raz pierwszy opowiedziała ze szczegółami o molestowaniu seksualnym przez Allena w liście otwartym opublikowanym na blogu w New York Times. Napisała, że ojciec wkładał jej do ust kciuk. Miał też zmuszać ją do wchodzenia z nim do łóżka, gdy był tylko w slipkach. Przy takich okazjach miał kłaść głowę na jej nagim łonie oraz głośno oddychać. Jej twierdzenia pojawiły się przy okazji burzliwego rozwodu rodziców, gdy Allen zostawił Farrow i związał się z adoptowaną córką z poprzedniego małżeństwa, 21-letnią Soon-Yi Previn. Nowojorski sędzia, który w 1994 r. przewodniczył batalii między Allenem a Farrow o prawa do dzieci, uznał, że oskarżenia nie są przekonujące, ale stwierdził równocześnie, iż reżyser jest osobą „zapatrzoną w siebie, mało wiarygodną i pozbawioną wrażliwości”.

Oskarżenia sprzed lat przypomnieli ponownie przedstawiciele grup Me Too i Time’s Up, których celem jest wydobycie na światło dzienne nadużyć seksualnych w Hollywood. W ostatnich tygodniach kilka aktorek – w tym Greta Gerwig, Rebecca Hall, Ellen Page i Mira Sorvino – oświadczyło, że żałują, iż kiedykolwiek współpracowały z Allenem. Co więcej, nagrodzona Oscarem Natalie Portman powiedziała Oprah Winfrey – podczas wywiadu z innymi aktorkami – że wierzy w prawdomówność Dylan.

Po ostatnich wypowiedziach Dylan 57-letni Firth publicznie skrytykował Allena oraz zapowiedział w rozmowie z dziennikarzami The Guardian, że z reżyserem nie będzie nigdy więcej pracował.

Colin Firth wystąpił w reżyserowanym przez Allena filmie z 2014 r. Magic in the Moonlight. Miało to miejsce jeszcze przed pierwszym wystąpieniem Dylan. W międzyczasie aktor Timothee Chalamet, który zagrał w najnowszym filmie Allena, A Rainy Day in New York, ogłosił, że gażę przekaże na organizacje charytatywne, w tym inicjatywę Time’s Up.

Sam reżyser póki co pozostaje niewzruszony. Nadal robi to, co kocha najbardziej, czyli kręci filmy, i cieszy się życiem u boku Soon-Yi.

hol Elton John fot Alejandro Garcia EPA ShutterstockElton John (fot. Alejandro Garcia/EPA/Shutterstock)John na emeryturze

Po niemal pięciu dekadach występów na całym świecie sir Elton John obwieścił, że przechodzi na emeryturę. Znaczy to, iż nie będzie więcej wyjeżdżał w trasy koncertowe. Spytany przez Robin Roberts z ABC News o powód, powiedział:

No cóż, zanim miałem dzieci, uważałem, że będę występował do dnia, w którym umrę. Nie chcę jednak więcej wyjeżdżać i być z dala od nich. Wolę spędzać czas z nimi niż robić show.

Elton John i jego mąż David Furnish są rodzicami dwóch adoptowanych synów, 7-letniego Zachary’ego i 5-letniego Elijaha.

Nasi chłopcy pojawili się dość późno w naszym życiu. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś, co choćby częściowo było podobne do bycia ojcem. Nie można tego porównać z niczym innym na świecie. Chcę spędzać więcej czasu z synami. To była łatwa decyzja – powiedział Elton.

Na emeryturę gwiazda muzyki pop przejdzie po odbyciu ostatniej trasy koncertowej Farewell Yellow Brick Road. Wystartuje ona we wrześniu i obejmie 300 koncertów na całym świecie.

Chcę odejść z hukiem – powiedział artysta o trasie koncertowej, dodając, że jest szczęśliwy, iż będzie miał okazję, „by podziękować wszystkim fanom”.

Zdradził też, że ulubioną częścią koncertowania przez te wszystkie lata był „kontakt z innymi ludzkimi istotami”.

Najpiękniejsze są emocje, które otrzymujesz od kogoś, kto cię nie zna i kogoś kogo ty nie znasz. Mimo to w czasie tej jednej piosenki jesteście jednością... to najwspanialsze uczucie, jakiego można doświadczyć – powiedział.

Artysta, który sprzedał ponad 300 milionów płyt i ma na koncie 31 platynowych albumów, powiedział też Roberts, że za przełomowy moment swojej kariery uważa wypuszczenie na rynek w 1970 r. hitu Your Song. Nazwał go „pierwszą świetną piosenką, którą napisaliśmy”.

Śpiewam ją nieprzerwanie od tamtego czasu. Mam wiele utworów, z których mogę wybierać, a gdy mi się znudzą, mogę je wszystkie odstawić. Nigdy nie zdarzyło mi się to z Your Song – ujawnił.

John opowiedział również o swojej pracy w filmie Disneya z 1994 r., The Lion King.

Doświadczenie to całkowicie zmieniło moje życie. Dzięki filmowi moją muzykę poznały miliony dzieci. W pewnych momentach mojej kariery zdarzały się pewne rzeczy jak ta, gdy jeden telefon, jedna decyzja, jedno przeczucie sprawiło, że moje życie zmieniło się na lepsze – powiedział.

Przyznał, że to samo przeczucie, które towarzyszyło mu wtedy, wymogło na nim pożegnalną trasę koncertową. Zapewnił, że nie znika. Zamierza nadal komponować, pisać teksty i nagrywać płyty.

Nadal będę angażował się w muzykę. Nie mógłbym bez niej żyć – powiedział pięciokrotny laureat nagrody Grammy.

Na koniec oświadczył, że chce, by jego ostatni koncert odbył się w Stanach Zjednoczonych.

Tam wszystko się zaczęło, w 1970 r. w Troubadour. Tak wiele zawdzięczam temu krajowi. Chcę zacząć i zakończyć trasę w Ameryce – powiedział.

hol Dolores O Riordan fot Maciej Kaluzynski EPA ShutterstockDolores O Riordan
(fot. Maciej ałużyński/EPA/Shutterstock)
Pożegnanie Dolores

Pożegnanie niezapomnianej wokalistki irlandzkiej grupy The Cranberries, Dolores O’Riordan, przypominało ceremonię zarezerwowaną dla papieży i prezydentów. Miało ono miejsce w Limerick w Irlandii. Władze miasta dały fanom okazję złożenia hołdu zmarłej. Trumna z jej ciałem została wystawiona na widok publiczny na cztery godziny w kościele św. Józefa.

Prywatne uroczystości pogrzebowe miały miejsce w jej rodzinnej miejscowości Ballybricken, w hrabstwie Limerick. Rozpoczęła je msza żałobna w kościele św. Ailbe, której przewodniczył zastępca pastora i bliski przyjaciel rodziny O’Rioradów, o. Liam McNamara. Przy ołtarzu towarzyszyli mu: ksiądz z tej samej parafii, o. James Walton, abp Cashel i Emly oraz abp Dermot Clifford – były arcybiskup Cashel i Emly. Mszę transmitowała na żywo stacja radiowa z Limerick. Artystka spoczęła obok swojego ojca Terry’ego, który zmarł na raka w 2011 r.

Ikonę muzyki indie znaleziono martwą 15 stycznia w hotelu w Londynie, dokąd przybyła, by nagrać cover Zombie z grupą hardrockową Bad Wolves oraz przedyskutować plany dotyczące nowej, studyjnej płyty zespołu, nad którą pracowała z kolegami (Noelem Hoganem, Fergalem Lawlerem i Mikem Hoganem) od kilku miesięcy.

46-letnia artystka osierociła trójkę dzieci (ze związku z byłym menedżerem tras koncertowych grupy Duran Duran, Donm Burtonem, z którym rozstała się w 2014 r. po 20 latach małżeństwa) – 20-letniego syna Taylora, i córki: 16-letnią Molly i 12-letnią Dakotę – oraz pogrążyła w żałobie miliony fanów na całym świecie. Jej odejście opłakuje też jej sympatia Ole Koretsky. Muzyk grał z nią w grupie alternatywnego rocka D.A.R.K.

Do chwili zamknięcia tego wydania Kalejdoskopu nadal nie była znana przyczyna jej śmierci. Wiadomo, że od wieku dorastania zmagała się z depresją, ale na dzień przed śmiercią – jak mówią świadkowie – emanowała radością. Detektywi Metropolitan Police wyeliminowali udział osób trzecich, ale nie wykluczyli, że piosenkarka popełniła samobójstwo. Dochodzenie w sprawie zostało odroczone do 6 kwietnia, czyli dnia, w którym mają być znane wyniki badań toksykologicznych.

Grażyna Sobkowiak