Szukaj
Polub nas!

Ringo Starr fot Sebastien Nogier EPA ShutterstockRingo Starr
(fot. Sebastien Nogier/EPA/Shutterstock)
Ringo rycerzem

Czytelnicy magazynu Rolling Stone uznali go za jednego z najlepszych perkusistów na świecie. Wraz z Beatlesami tworzył historię muzyki. Nic dziwnego więc, że już 30 lat temu trafił jako członek legendarnej czwórki z Liverpoolu do Hallu Sławy Rock and Rolla. Ponownie trafił tam – dzięki karierze solowej – trzy lata temu. Ostatnio spotkał go kolejny wielki zaszczyt – został uhonorowany przez królową Elżbietę II tytułem rycerskim. Może zatem dopisywać sobie przed nazwiskiem nobilitujące określenie „sir”...

 Sir Ringo

Już od dawna fani Beatlesów prowadzili akcję na rzecz nadania szlachectwa Ringo Starrowi. Upominał się o to jego kolega z zespołu, Paul McCartney, który sam odebrał tytuł rycerza z rąk królowej w 1997 r. W końcu władczyni, która w 1965 r. odznaczyła go Orderem Imperium Brytyjskiego klasy MBE (wraz z pozostałymi Beatlesami), uległa i z okazji Nowego Roku przyznała Ringo zaszczytne wyróżnienie. 77-letni muzyk podzielił się tym wydarzeniem na Twitterze. Wpis zaczął swoim zwyczajowym „Pokój i miłość”, po czym dodał: „To zaszczyt i przyjemność zostać zauważonym i wynagrodzonym dzięki muzyce i pracy charytatywnej. Obie te dziedziny są bliskie mojemu sercu”.

Obok Starra najwyższe tytuły szlacheckie otrzymali między innymi: muzyk grupy Bee Gees, Barry Gibb, były wicepremier Nick Clegg i autor Michael Morpurgo. Damą (odpowiednik „sir” wśród pań) została baletnica Darcey Bussell. Zaszczytny tytuł jest przyznany przez monarchę zasiadającego na tronie Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej od czasu panowania królowej Wiktorii w XIX wieku. Trzeba sobie na niego zasłużyć wyjątkowymi osiągnięciami na rzecz Wielkiej Brytanii. Jego otrzymanie wiąże się z dużym prestiżem oraz sławą. Wiele osób zastanawia się, czy Elżbieta II zrobi wyjątek i przyzna tę godność pośmiertnie innemu Beatlesowi, George’owi Harrisonowi. Wciąż domaga się tego opinia publiczna.

Serce Beatlesów

Ringo Starr to pseudonim artystyczny. Urodził się jako Richard Starkey – 7 lipca 1940 r. w Liverpoolu. Jako dziecko był bardzo chorowity i często przebywał w szpitalach lub sanatoriach. W rezultacie miał poważne problemy w szkole. Jako 15-latek słabo umiał pisać i czytać. Jego rodzice – Richard i Elsie – rozwiedli się, gdy miał zaledwie trzy lata. Miłością do muzyki zaraził go kolejny mąż matki, Harry Graves.

– Miałem ojczyma, który bardzo lubił muzykę i wprowadzał mnie w jej tajemnice. Niestety, wolał jazz, a ja upierałem się przy rock’n’rollu. Bez wątpienia jednak miał on na mnie w tych sprawach duży wpływ – powiedział Starr.

To Graves kupił mu pierwszy zestaw perkusyjny – za 10 funtów. Gdy młody Richard opanował grę na bębnach, zaczął zgłębiać tajniki pianina i harmonijki ustnej. Mimo że jest leworęczny, grał na wszystkich instrumentach prawą ręką. I chętnie sobie podśpiewywał.

Nie był członkiem Beatlesów od początku istnienia grupy. Spotkał się z nimi po raz pierwszy w Hamburgu. Tam chłopcy z Liverpoolu – z Pete’em Bestem w roli perkusisty – grali w Indra Club i Kaiserkeller. W tym drugim klubie Starr występował w najbardziej znanej wówczas kapeli z Liverpoolu, Rory Storm and the Hurricanes (wcześniej grał na perkusji w zespołach: The Eddie Clayton Skiffle Group, The Darktown Skiffle Group i The Raving Texans). Wtedy skończyło się tylko na wymianie uprzejmości.

Beatlesem został, gdy w 1962 r. George Martin, producent wytwórni płytowej Parlophone (część wielkiej kompanii EMI), zaproponował grupie kontrakt pod warunkiem wymiany perkusisty. Zaoferowano mu 25 funtów tygodniowo, stawiając kilka warunków: miał zaczesać włosy do przodu i zgolić brodę (mógł zachować baczki). Ofertę przyjął, zajął miejsce Besta i z nowymi kolegami wszedł do legendarnego studia przy Abbey Road w Liverpoolu. Tam razem rozpoczęli pracę nad pierwszą płytą Please Please Me. Album, z 14 piosenkami o rockowym zabarwieniu, trafił na rynek 22 marca 1963 r. i był początkiem serii, w której 11 z 12 albumów studyjnych Fab Four (jak nazywano Beatlesów) wypuszczonych w Wielkiej Brytanii do 1970 r. wylądowało na pierwszym miejscu w rankingu najlepiej sprzedających się krążków. Sześć z nich osiągnęło diamentowy status (10 milionów sprzedanych egzemplarzy) – żaden inny zespół w historii nie może pochwalić się takim osiągnięciem.

Starr był nie tylko perkusistą grupy. Grał także na instrumentach klawiszowych, harmonijce ustnej oraz wspomagał kolegów wokalnie. Zdaniem ekspertów świetnie śpiewał. Robił to niestety rzadko. Próbką jest popis w Yellow Submarine i With a Little Help from my Friends. Skomponował też dwa utwory Beatlesów: Octopus’s Garden i Don’t Pass Me By. Jego istotnym wkładem było wymyślanie tytułów.

– Był najlepszym perkusistą w Liverpoolu. Miał poza tym wrodzone poczucie humoru. Nie wiedział nawet, kiedy jest zabawny. Po prostu mówił tytułami, wystarczyło chodzić za nim z notatnikiem i ołówkiem, bo nigdy nie wiedziałeś, co za chwilę powie – wspominał McCartney.

Starra uważa się też za spoiwo grupy. Lennon mówił o nim „serce zespołu”, a Harrison uważał, że zespół bez niego byłaby jak „jazda samochodem z trzema kołami”. Ciekawostką jest to, że zawsze dostawał najwięcej listów od fanów spośród wszystkich Beatlesów.

Po rozpadzie grupy w 1970 r. rozpoczął karierę solową. Nagrał kilka przebojów, z których największe to Photograph i You’re Sixteen. Wystąpił też na solowych płytach kolegów. Po śmierci Lennona, z McCartneyem i Harrisonem nagrał utwór All Those Years Ago. W 1988 r. trafił z drugą żoną, aktorką Barbarą Bach (jego pierwszą żoną była Maureen Cox; miał z nią troje dzieci: synów Zaka i Jasona oraz córkę Lee), na odwyk alkoholowy. Rok później stworzył grupę Ringo Starr and His All-Starr Band, z którą koncertuje do dziś.

Dorota Feluś