Szukaj
Polub nas!

gwalt fot Pixabay(fot. Pixabay)Bankier gwałcicielem?

To szokująca historia. Jeden z głównych inwestorów i najbliższych współpracowników George’a Sorosa, Howard Rubin, został oskarżony przez trzy kobiety o gwałt i tortury. Miał znęcać się nad nimi w specjalnie do tego przystosowanym pomieszczeniu w luksusowym budynku na Manhattanie w Nowym Jorku...

Błyskotliwa kariera

62-letni obecnie Howard Rubin jest absolwentem Lafayette College w Pensylwanii i Szkoły Biznesu na Harvard University. Jego kariera odpaliła w 1982 r., gdy został pracownikiem Departamentu Kredytów Hipotecznych w banku inwestycyjnym Bear Stearns. W 1987 r. doprowadził Merrill Lynch do ogromnych strat. Według doniesień New York Timesa, nadzorowane przez niego nieautoryzowane transakcje (Rubin kupił obligacje hipoteczne wartości milionów dolarów bez zatwierdzenia przez przełożonych) kosztowały kompanię 377 mln dolarów. Po załamaniu rynku nie był w stanie ich sprzedać, co doprowadziło firmę do gigantycznych strat. Został zwolniony, a sprawa trafiła w ręce ciała nadzorującego Wall Street.

Rubinowi nigdy nie postawiono jednak żadnych zarzutów kryminalnych. Co więcej, został zatwierdzony na stanowisko dyrektora wykonawczego w Bear Stearns, gdzie prowadził Biuro Zabezpieczonych Transakcji Hipotecznych. Gdy w 1999 r. przechodził na emeryturę, był jednym z najbardziej szanowanych biznesmenów na Wall Street.

Dziewięć lat później zdecydował się na bliską współpracę z George’em Sorosem. Zajął się zarządzaniem Funduszem Papierów Wartościowych Zabezpieczonych Hipoteką, należącym do Fund Management, LLC tego znanego finansisty. Z firmą rozstał się dwa lata temu. Transakcje wysokiej stawki, które zawierał przez całe lata, zostały opisane w bestsellerowych książkach Liar’s Poker i The Big Short.

Od 32 lat jest mężem filantropki i koleżanki z Harvardu. Mieszkają w Nowym Jorku na Upper East Side. Mają też rezydencję w Hamptons. Razem wychowali troje dzieci – dwie córki i syna.

Haniebne praktyki

Ostatnie informacje na temat Rubina są szokujące. Został on oskarżony przez trzy kobiety – modelki z Florydy (dwie z nich to byłe króliczki Playboya), których tożsamości nie ujawniono – o to, że je więził, bił i gwałcił, a nawet torturował. Bankier miał „zabawiać się z nimi” w specjalnym pomieszczeniu należącym do luksusowego apartamentu na ostatnim piętrze budynku na Manhattanie wartości 8 mln dolarów, które wynajmował. Pomieszczenie to było wyposażone w zabawki erotyczne, maski i sprzęt do interakcji seksualnych połączonych z dominacją, dyscyplinowaniem, wymierzaniem kar, niewoleniem i fetyszyzmem.

Poszkodowane kobiety utrzymują, że w 2016 r. zostały zachęcone do przyjazdu do Nowego Jorku przez współpracowniczki milionera za pośrednictwem Instagramu. Stephanie Shon i Jennifer Powers (była modelka, która później zdradziła, że sypiała z Rubenem, zanim zaczęła dla niego pracować) miały kusić je tysiącami dolarów za udział w sesji zdjęciowej i „towarzyszenie” szefowi. Na dzień dobry modelki miały otrzymać 2 tysiące dolarów plus pieniądze na inne wydatki związane z podróżą. Po akceptacji przez „szefa” ich konto miało powiększyć się o dodatkowe 3 tysiące dolarów. Shon i Powers miały im również oferować darmowe przeloty do Wielkiego Jabłka na pokładzie linii JetBlue.

Szczegóły tego, co je spotkało, przedstawiły w liczącym 63 strony pozwie. Czasem przylatywały do Nowego Jorku parami, innym razem w pojedynkę. Po przybyciu na miejsce były dowożone do penthouse’u taksówkami. Tam spotykały się z wymienionymi współpracowniczkami Rubena. Zwróciły uwagę, że na ścianach apartamentu wisiały zdjęcia najbardziej znanych króliczków Playboya. Na niektórych towarzyszył im Ruben. Powers serwowała im alkoholowy koktajl, po czym kazała podpisać umowę o zachowaniu poufności. Dopiero wtedy mogły spotkać się z milionerem.

Miało to miejsce w restauracji na dachu pobliskiego hotelu Viceroy Central Park. Mężczyzna fundował im elegancki obiad, podczas którego odnosił się do nich z szacunkiem. Po kilku drinkach zabierał je do luksusowego apartamentu, gdzie jego zachowanie ulegało drastycznej zmianie. Robił się agresywny i władczy. Kazał im zakładać erotyczne ubiory, po czym serwował im drinki, najwyraźniej doprawione substancjami odurzającymi. Następnie zabierał je do „pokoju zabaw”, który do tego momentu pozostawał zamknięty.

W Lochu (jak ofiary nazywały tajne pomieszczenie) były ułożone alfabetycznie zabawki erotyczne, ogromna maszyna w kształcie litery „X” ze skórzanymi paskami, ławka, maski z zamkami błyskawicznymi zakrywające szczelnie całą twarz i metalowe haki – zeznała jedna z ofiar.

Po wejściu do pomieszczenia Rubin miał wymierzać każdej ofierze siarczysty policzek, po czym wiązał je, a w usta wpychał knebel. Czasem miał je zakuwać w łańcuchy. Dwóm modelkom miał oznajmić: – Zamierzam gwałcić cię tak, jak gwałcę moją córkę.

W trakcie aktu seksualnego kazał zwracać się do siebie „tatusiu”, a w przypadku odmowy bił, gdzie popadło. Kiedyś uderzył tak mocno, że jego ofiara straciła przytomność. Przy innej okazji tak zmasakrował twarz drugiej kobiety, że musiała skorzystać z pomocy chirurga plastycznego i dentysty. Kolejna ofiara skarżyła się, że jego uderzenie w pierś spowodowało pęknięcie implantu. Za każdym razem, gdy wynikiem „sesji” w Lochu były jakieś obrażenia, ofiara otrzymywała od Powers pieniądze na pokrycie kosztów leczenia.

Jedna z ofiar oświadczyła, że gdy w grudniu ubiegłego roku odwiedziła Rubena sama, ten zaatakował ją sztywnym pejczem do poganiania bydła. Następnie zgwałcił ją, używając tego pejcza, później uczynił to przy pomocy wibratora, a na koniec zrobił to sam. Wszystkie panie zeznały, że po kilku godzinach fizycznego i psychicznego znęcania się nad nimi oprawca opuszczał penthouse i wracał do żony i dzieci.

Poza Rubenem ofiary oskarżyły o haniebne praktyki Shon, Powers i adwokata bankiera, Yifata Schnura. Każda domaga się 27 mln dolarów odszkodowania. Sprawę bada nowojorska policja. Oficerowie śledczy przypuszczają, że Rubin mógł wykorzystać dziesiątki kobiet.

Piotr Szymański