Szukaj
Polub nas!

Generał Michael Flynn fot Michael Reynolds EPAGenerał Michael Flynn
(fot. Michael Reynolds/EPA)
Generał Misza

Emerytowany generał Michael Flynn był przez 24 dni doradcą Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego. Został jednak zwolniony z chwilą, gdy okazało się, iż zataił swoje wcześniejsze kontakty z przedstawicielami rządu Rosji, a szczególnie z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie. Istnieją jednak podejrzenia, iż kontakty te mogły również mieć zupełnie inny wymiar...

W roku 2014 Flynn, który wtedy stał na czele Defense Intelligence Agency (DIA), dostał zaproszenie do brytyjskiego miasta Cambridge, gdzie miał wziąć udział w obiedzie wydanym przez Cambridge Security Initiative (CSI). Gospodarzami tego wydarzenia mieli być: były szef agencji wywiadowczej MI6 Richard Dearlove oraz historyk Christopher Andrew, który od lat dokumentuje pracę drugiej agentury brytyjskiej, MI5. Celem tego spotkania było nawiązanie współpracy między CSI i DIA przed konferencją, jaka miała się odbyć rok później. Amerykańska organizacja wchodzi w skład służb specjalnych rządu federalnego, podczas gdy brytyjska jest prywatną inicjatywą, która sponsorowana jest w znacznej mierze przez Cambridge University.

 

Generał Flynn zjawił się w Cambridge w roli gościa honorowego. Przy tym samym stole, prócz wymienionych już osób, zasiadła także Swietłana Łochowa. Jest ona rodowitą Rosjanką, która w roku 1998 przybyła do Wielkiej Brytanii i uzyskała obywatelstwo tego kraju, zachowując jednak również obywatelstwo rosyjskie. Wkrótce potem rozpoczęła pracę naukową w Cambridge University, gdzie pod kierunkiem profesora Andrew wyspecjalizowała się w badaniu działania sowieckiego wywiadu w latach 30. minionego stulecia.

Udział Łochowej w obiedzie nie mógł budzić żadnych zastrzeżeń. Była podwładną jednego z organizatorów i osobą, której praca dotyczyła działania rosyjskiego wywiadu w okresie stalinizmu. Została ona usadowiona w pewnej odległości od amerykańskiego gościa honorowego. W czasie tego spotkania każdy z uczestników miał za zadanie opisać krótko to, czym się zajmuje zawodowo. Gdy przyszła kolej na Łochową, opowiedziała o swojej pracy naukowej, a następnie pokazała Flynnowi dość niezwykły dokument w postaci kartki pocztowej z 1912 roku. Były to pozdrowienia, z dość erotycznym podtekstem, wysłane przez Stalina do kobiety, której narzeczony starał się uzyskać dla młodego rewolucjonisty fałszywy paszport.

Wszyscy biesiadnicy z zainteresowaniem obejrzeli ten dokument, a Flynn zapytał, czy Łochowa może mu wysłać jego kopię. Twierdził, że coś takiego mogłoby mu się przydać dla „rozluźnienia atmosfery” w czasie przyszłych spotkań z rosyjskimi oficjelami. Dał Rosjance swój prywatny adres e-mailowy, a ona po pewnym czasie wysłała mu kopię pocztówki. Wkrótce potem pojawiły się doniesienia, iż para ta przez pewien czas utrzymywała ze sobą kontakt, a Flynn podpisywał swoje listy do Łochowej „Generał Misza”.

Dziś wiadomo, iż korespondencja ta wzbudziła pewne zaniepokojenie zarówno w FBI, jak i w CIA. Pojawiły się spekulacje, iż Łochowa działa dla rosyjskiego wywiadu i że miała w jakiś sposób usidlić amerykańskiego generała, zapewne przez nawiązanie z nim romansu. Nie ma jednak na razie żadnych dowodów na to, iż para ta spotkała się ponownie po obiedzie w Cambridge. Łochowa zaprzecza, by – jak tu i ówdzie rozpowiadano – zgodziła się na pełnienie funkcji tłumacza Flynna w czasie jego wizyt w Rosji.

Rosjanka została ostatnio zapytana przez dziennikarzy wprost: „Czy jest pani rosyjskim szpiegiem?”. Odpowiedziała, że nie, ale dodała, iż jej zaprzeczenie jest bez znaczenia, gdyż żaden szpieg nigdy by na tego rodzaju pytanie nie odpowiedział twierdząco. Uważa też, iż podejrzenia pod jej adresem wynikają z kilku faktów: jest Rosjanką, kobietą oraz pracuje w Cambridge University, gdzie niegdyś doszło do największego skandalu szpiegowskiego w historii Wielkiej Brytanii z udziałem tzw. „szóstki z Cambridge”, czyli szajki zdrajców działających na rzecz wywiadu ZSRR.

Łochowa czasami drwi z oskarżeń wobec swojej osoby. Twierdzi na przykład, że imputowane jej „zwerbowanie” Flynna graniczyłoby z cudem, gdyż musiałoby mieć miejsce w trakcie obiadu pod okiem byłego szefa MI6, czyli niemal jawnie, i że generał miałby się zdecydować na zdradę pod wpływem pocztówki z 1912 roku. „To czysta bzdura” – mówi Łochowa. Dodaje też, że nie tylko nie jest rosyjskim szpiegiem, ale traktowana jest w Moskwie ze sporą podejrzliwością, gdyż pracuje pod kierunkiem profesora Andrew, który w przeszłości rozmawiał z różnymi byłymi agentami KGB, między innymi z archiwistą tej agencji Wasylem Mitrochinem.

Niezależnie od tego, kim naprawdę jest Rosjanka, w USA dominuje przekonanie, iż Flynn winien był wyjawić swoje kontakty z nią, czego nigdy nie zrobił. Dziś oferuje on zeznania w zamian za przyznanie mu nietykalności, na co jednak Kongres nie wyraził zgody. Natomiast komisja senacka wydała nakaz przekazania jej przez generała wszystkich dokumentów związanych z jego rosyjskimi kontaktami. Należy się zatem spodziewać, iż prędzej czy później świat pozna treść listów z podpisem „Generał Misza”.

Tymczasem Łochowa twierdzi, że jej życie diametralnie się zmieniło w wyniku przypadkowego i krótkotrwałego kontaktu z Flynnem. Boi się rozmawiać przez telefon, nie spotyka się z przyjaciółmi i obawia się, że jest śledzona. Ani władze brytyjskie, ani też amerykańskie w żaden sposób się na jej temat nie wypowiadają. Milczy też oczywiście Kreml.

Andrzej Heyduk