Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (3 Votes)

Oświeceni rządzą światem?

(ilustr. Wikipedia)Wydawać by się mogło, że tajne organizacje to sprawa zamierzchłej przeszłości, która odradza się dziś jedynie na ekranach kin lub kartach książek. Nic podobnego. Niektóre z nich przetrwały do naszych czasów i mają się na tyle dobrze, że – jak twierdzą zwolennicy teorii spiskowych – rządzą światem. Dziś o globalnym stowarzyszeniu, Zakonie Iluminatów, który rzekomo opanował organizacje międzynarodowe...

Protoplaści

Iluminaci (od łacińskiego słowa illuminatus – oświecony), czyli oświeceni, nie jest terminem jednoznacznym, odnoszącym sie do jednej, konkretnej organizacji. Na przestrzeni wieków pojawiło się wiele ugrupowań, które w nazwie i programie odwoływały się do oświecenia. Jako pierwsi iluminatami nazywali siebie członkowie sekty manichejczyków, założonej w III w. przez Babilończyka Maniego. Głosili oni, że są „oświeceni” przez niebo. Ich doktryna mówiła, że drogą wyzwolenia spod wpływu zła jest poznanie, a zbawienie może być osiągnięte nie tylko dzięki wierze i moralności, ale przede wszystkim dzięki własnemu rozumowi. Dążyli do likwidacji wszelkich religii, społeczeństw i prawa własności. Wyznawcą, a później wielkim krytykiem manicheizmu był m.in. św. Augustyn.

Oświeconymi bywały nazywane także osoby ochrzczone przez duchownych, kontestujących postanowienia Soboru Nicejskiego w 325 r., a zwłaszcza to potępiające herezję Ariusza, który uważał, że Chrystus nie jest przedwieczny.

Za oświeconych uważali się praktycy mistycznej formy chrześcijaństwa w Hiszpanii przełomu wieków XV i XVI, stąd ich nazwa alumbrados. Utrzymywali oni, że ludzka dusza może osiągnąć taki stopień perfekcji, że nawet w obecnym życiu jest w stanie kontemplować istotę Boga i zrozumieć tajemnicę Trójcy Świętej. Deklarowali, że wszelkie formy zewnętrzne oddawania czci Bogu są sztuczne, a grzech niemożliwy w stanie całkowitego zjednoczenia z Bogiem. Dlatego też uznawali, że w takim stanie doskonałości można zaspokajać seksualne żądze i popełniać inne grzeszne akty bez plamienia dusz. W 1623 r. hiszpańska Inkwizycja zarzuciła im gnostyckie sympatie oraz pozyskiwanie tajemnej wiedzy z nieznanego źródła, dającego nadludzką inteligencję, i organizację oficjalnie potępiła. W rezultacie wielu alumbrados trafiło na stos. O związki z nimi podejrzewano nawet twórcę jezuitów, Ignacego Loyolę.

Iluminaci, którzy mają dziś rządzić światem, wywodzą się z XVIII-wiecznej Europy. Działali oni przede wszystkim na terenach Francji (w Awinionie) i Bawarii.

Iluminaci bawarscy

To iluminatów bawarskich uważa się za tych, którzy wpływali, i nadal to robią, na losy ludzkości w stopniu większym niż masoneria.

(ilustr. Wikipedia)Stowarzyszenie nazywane Zakonem Iluminatów (początkowo Zgromadzeniem Perfektilibistów) założył 1 maja 1776 r. w akademickim mieście Ingolstadt w Bawarii błyskotliwy poliglota Adam Weishaupt. Jego oficjalnym celem było szerzenie oświaty i propagowanie idei oświeceniowych oraz powstrzymywanie działalności jezuitów. To ostatnie zaskakuje, zważywszy na fakt, że Weishaupt był Żydem, który po przejściu rodziny na katolicyzm kształcił się w jezuickich szkołach i dzięki zakonowi został profesorem prawa kanonicznego na uniwersytecie w Ingolstadt w wieku zaledwie 27 lat (taką pozycję mogli osiągnąć jedynie duchowni). To, jak i fakt wprowadzenia przez niego do iluminackiego obrządku wielu elementów organizacji zakonu (np. „spowiedzi” wzorowanej na konfesji jezuickiej: u członków Towarzystwa Jezusowego niższy rangą zakonnik spowiadał się przełożonemu, u iluminatów niższy rangą członek zwierzał się, ale i donosił na kolegów swojemu przewodnikowi), zrodziło plotkę, że sam był jezuitą, który zakon opuścił na znak niechęci wobec nauk Ignacego Loyoli (oczywiście, jak twierdzą historycy, zakonnikiem nigdy nie był), lub agentem jezuitów, który stworzył organizację w celu infliltracji głównego wroga Kościoła – masonerii.

To ostatnie też nie wydaje się mieć jakichkolwiek logicznych podstaw. Co prawda Weishaupt odbył inicjację wolnomularską w 1777 r. (został członkiem loży monachijskiej) i od tego czasu jego organizacja nabrała rysu paramasońskiego, ale z pewnością nie działał on na rzecz Kościoła. Świadczy o tym choćby to, że przyjął pseudonim Spartakus (członkowie zakonu i miasta oznaczani byli pseudonimami zaczerpniętymi ze starożytności klasycznej), symbol oporu przeciwko Rzymowi. Zresztą przez kościelne kręgi zarówno on, jak i jego ludzie, a także spadkobiercy ich idei, są postrzegani jako „rycerze Lucyfera”.

Nowy porządek świata

Iluminaci, których hasłem jest „Novus Ordo Seclorum”, czyli „Nowy porządek świata”, za pieczęć obrali niedokończoną piramidę i wszechwidzące oko, a za symbol Minerwę (w mitologii rzymskiej bogini mądrości, nauki i literatury, która razem z Jowiszem i Junoną tworzyła Trójcę Kapitolińską). Organizację Weishaupt oparł na wzorowanym na lożach masońskich systemie stopni wtajemniczenia, dzieląc zakon na trzy poziomy: szkoła (tu należeli początkujący minerwałowie), wolnomularstwo (minerwałowie z trzema stopniami – ucznia, towarzysza i mistrza), misteria (wtajemniczeni w największe sekrety iluminatów). W początkowej fazie członkostwa nie zapoznawano adepta z całym bractwem, a jedynie z jego osobistym przewodnikiem, któremu obowiązany był całkowite posłuszeństwo. Większość, która nie miała szans wyjść poza drugi poziom, stanowiła karną armię w rękach garstki iluminatów najwyższych stopni. W ten sposób Weishaupt chciał stworzyć ścisłą elitę, która pod hasłami kosmopolitycznej filantropii stworzy patriarchalne społeczeństwo bez hierarchii, ustaw i własności prywatnej. Klasą panującą miała być elitarna grupa oświeconych mędrców kierujących się zasadami moralnymi.

Głosząc hasło integrowania lóż uznających tylko trzy pierwsze stopnie wolnomularskie, co było równoznaczne z powrotem do korzeni masonerii i odrzuceniem ezoterycznych naleciałości, które zagnieździły się głównie w tzw. wyższych stopniach, Weishaupt zdołał zjednoczyć pod swoim wpływem spore grono masonów. W rezultacie wpływy zakonu zaczęły rosnąć, a jego członkami coraz częściej stawali się przedstawiciele elity ze wszystkich krajów europejskich. Zaniepokojone atrakcyjnością ruchu i jego rzekomą chęcią obalenia rządów na Starym Kontynencie, w 1785 r. władze państwa bawarskiego zakazały jego działalności. Weishaupt udał się na emigrację do księcia Ernsta II von Gotha, któremu służył jako doradca. Tam też dokończył żywota.

Wiele osób twierdzi, że Zakon Iluminatów istnieje do dziś wywierając przemożne wpływy na dzieje świata.

Sianie ziaren wolności

Oficjalnie cele oświeconych były jak najbardziej pozytywne.

Wyłączną troską Zakonu jest zainteresowanie ludzi poprawą etyczną ich charakteru i uczynienie to dla nich koniecznością, zapobiegnięcie złośliwym zamiarom, niesienie pomocy uciśnionej i udręczonej cnocie przeciw bezprawiu, dbanie o kariery osób godnych oraz upowszechnianie pożytecznej, dotąd ukrytej, wiedzy naukowej – mówił Weishaupt, a po cichu zapowiadał, że jego organizacja opanuje całą kulę ziemską. Zdaniem obserwatorów, zarówno współczesnych założycielowi zakonu, jak i znacznie późniejszych, o to iluminatom właśnie chodzi.

„Weishaupt postanowił przejąć na wskroś masonerię iluminizmem i zapanować nad nią. Połączenie obu »zakonów« nastąpiło już w 1781 r., a w roku 1782 na zjeździe w Wilhelmsbadzie, zwołanym w celu usunięcia strasznego chaosu ze systemów masońskich i zaprowadzenia systemu eklektycznego, sprytny książę brunszwicki Ferdynand i słynny później hrabia Mirabeau, nie tylko uznali zakon iluminatów za część składową masonerii, ale poddali się pod jego komendę. Wówczas to uchwalono, jak twierdzą, wywołanie rewolucji we Francji”– pisał w 1914 r. biskup, późniejszy święty, Józef Sebastian Pelczar w książce Masoneria. Jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie.

Iluminatów posądza się nie tylko o wywołanie rewolucji francuskiej, która w kolejnym ćwierćwieczu pchnęła Europę na skraj wojennego chaosu, ale i o cały szereg innych wydarzeń mających na celu obalenie starego porządku w imię porządku nowego. Na liście znajdują się m.in.: powstanie włoskie, które wybuchło w ramach Wiosny Ludów, rewolucja październikowa, a w ostatnich czasach wojny w Afganistanie i Iraku.

Mówi się też, że iluminaci kierowali, i nadal to robią, Stanami Zjednoczonymi. Jednym z tzw. twardych dowodów ma być identyczna z pieczęcią iluminatów Wielka Pieczęć Stanów Zjednoczonych, którą zatwierdził Kongres już w 1782 r. Jej wizerunek wprowadził w 1935 r. na banknot jednodolarowy prezydent Franklin Roosevelt, znany mason. W.T. Still, autor Nowego porządku świata twierdzi, że o ustroju Stanów zadecydowała założona w 1785 r. w Nowym Jorku Loża Kolumbowa Zakonu Iluminatów, do której należeli przodkowie Roosevelta. Ogromny wpływ mieli mieć na nią Rothschildowie, pochodząca z XVI wieku międzynarodowa rodzina niemieckich bankierów i finansistów pochodzenia żydowskiego (jedna z najbogatszych na świecie), której członkowie, jak wieść niesie, są iluminatami.

„Z pewnością Rothschildowie mieli głęboki wpływ na przemysłową Amerykę. Działając za pośrednictwem firm z Wall Street, a mianowicie Kuhn, Loeb & co. oraz J.P. Morgan, Rothschildowie finansowali Johna D. Rockefellera, tak że mógł on stworzyć imperium Standard Oil” – pisze Still.

Wielu twierdzi, że iluminaci to legenda. Ale przecież Zakon ma dziś swoją oficjalną stronę internetową, na której przedstawia się jako „globalna sieć promująca wiedzę i akceptację praw jednostki i odpowiednią rolę rządu, będącego strażnikiem tych praw”. Jej głównym celem jest „sianie ziaren wolności”.

Grażyna Sobkowiak