Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (3 Votes)

leonow1 Aleksiej Leonow w roku 1974 WikipediaAleksiej Leonow w roku 1974
(Fot. Wikipedia)
Dramat na orbicie

W latach 60. minionego stulecia zimna wojna między Zachodem i blokiem komunistycznym toczyła się na wielu frontach. Jednym z najważniejszych był podbój przestrzeni kosmicznej. W walce o supremację w tej dziedzinie Moskwa odnosiła wtedy spore sukcesy, mimo że za ich kulisami kryły się czasami dość dramatyczne wydarzenia...

W totalitarnym społeczeństwie, w którym obieg informacji był ściśle kontrolowany, obywateli informowano wyłącznie o sukcesach, natomiast wszelkie porażki skrzętnie tuszowano. W dniu 4 października 1957 roku Rosjanie z powodzeniem umieścili na orbicie okołoziemskiej pierwszego w historii sztucznego satelitę, Sputnika 1. I choć sukces ten osiągnięto po wielu nieudanych eksperymentach, w USA wieści o tym locie spowodowały niemal powszechny strach, gdyż uważano, że ZSRR zastosuje statki kosmiczne w ewentualnym konflikcie zbrojnych z Zachodem.

Od tego momentu Amerykanie zaczęli przeznaczać ogromne środki na dogonienie Moskwy w „wyścigu do nieba”. Mimo to, przez wiele następnych lat Rosjanie prowadzili zdecydowanie w tym niezwykłym wyścigu. W roku 1960 pomyślny lot na orbitę i lądowanie na Ziemi odbyły psy Biełka i Striełka, a w rok później Jurij Gagarin stał się pierwszym kosmonautą.

Ameryka była w tych latach niemal zawsze „o krok do tyłu”. Gdy przyszło w roku 1965 do planowania lotu statku kosmicznego Woschod 2, Rosjanie zdecydowani byli dokonać czegoś, na co jeszcze nigdy się przedtem nigdy nie porwał. Załodze składającej się z Aleksieja Leonowa i Pawła Bielajewa zlecono wykonanie niezwykłego zadania – ten pierwszy kosmonauta miał na orbicie wyjść poza statek kosmiczny i odbyć pierwszy w historii spacer w przestrzeni kosmicznej.

Skonstruowany został w związku z tym specjalny skafander. Poddany on został licznym sprawdzianom, ale wiadomo było od samego początku, że testem ostatecznym będzie wyjście Leonowa poza Woschoda. Biorąc pod uwagę stan ówczesnej techniki, spacer kosmiczny był potencjalnie niezwykle niebezpieczny.

Szczegóły lotu Woschoda 2 utrzymywano do ostatniej chwili w wielkiej tajemnicy – do tego stopnia, że nawet rodzina Leonowa nie wiedziała o planowanym spacerze. 18 marca 1965 roku z przylądka Bajkonur wystartowała rakieta, która wyniosła Woschoda 2 na orbitę. Wkrótce potem Leonow założył swój skafander, otworzył właz i wyszedł poza statek. Kosmonauta miał zapas tlenu na 45 minut, choć jego spacer planowany był tylko na 10 minut.

Skafander zdał egzamin, a Leonow przez 10 minut pędził wokół Ziemi z ogromną prędkością. Gdy jednak nadszedł czas powrotu na pokład statku kosmicznego, pojawiła się niezwykła trudność. Pod wpływem warunków atmosferycznych skafander uległ sporej deformacji i został „rozdęty” do większych rozmiarów, co spowodowało, iż Leonow nie był w stanie przecisnąć się przez właz do środka.

leonow2 EPAStart rakiety z przylądka Bajkonur
(Fot. EPA)
Kosmonauta próbował odwrócić swoją pozycję i wejść do włazu głową w dół, ale to również okazało się niemożliwe. Leonow wspominał potem w książce napisanej wiele lat później, że podjął niebezpieczną decyzję – postanowił mianowicie stopniowo wypuszczać ze skafandra tlen, tak by wrócił do swojego pierwotnego kształtu i rozmiaru. O manewrze tym nie poinformował naziemnej kontroli lotu, a jego dramatyczna walka o powrót do kapsuły nie była pokazywana w telewizji. Transmisję przerwano z chwilą, gdy okazało się, że lot może zakończyć się tragicznie. Ostatecznie kosmonaucie udało się dołączyć do Bielajewa siedzącego za sterami.

Jednak na tym dramat misji Woschoda 2 się nie skończył. Gdy kosmonauci rozpoczęli przygotowania do zejścia z orbity i wykonania manewru lądowania, okazało się, że nie działał prawidłowo system automatycznego prowadzenia statku do lądowania. Kosmonauci zmuszeni zostali do przejęcia kontroli nad Woschodem i ręcznego pilotowania go. Musieli też sami wybrać miejsce lądowania. Bielajew i Leonow zdali sobie sprawę z tego, że nawet jeśli uda im się wylądować, ich statek znajdzie się w odległości co najmniej 310 mil od planowanego miejsca lądowania.

Leonow zdecydował, iż lądowanie powinno nastąpić w okolicach miasta Perm. Gdy jednak kapsuła wylądowała, kosmonauci zdali sobie sprawę, że znajduje się ona w głębokim śniegu. Narzędzia nawigacyjne pokazywały, że lądowanie nastąpiło w samym sercu Syberii, w odległości 2 tysięcy kilometrów od Permu.

Kontrolerzy lotu początkowo nie mieli pojęcia o tym, gdzie wylądował Woschod i czy w ogóle lądowanie się powiodło. Po kilkunastu godzinach kosmonautów zobaczył w tajdze pilot cywilnego helikoptera. Zanim jednak doszło do odnalezienia załogi, Bielajew i Leonow musieli w tajdze spędzić dwie noce. Spali wewnątrz statku kosmicznego, ale temperatura na zewnątrz dochodziła do -13 stopni F, a Woschod był w zasadzie otwarty, gdyż po lądowaniu właz został odseparowany od statku w taki sposób, iż nie można go było ponownie zamknąć. Kosmonauci przetrwali, a po pewnym czasie dotarła do nich na nartach pierwsza grupa ratowników, którzy przywieźli ze sobą ciepłą odzież i żywność.Ostatecznie Leonow i Belajew musieli pokonać na dostarczonych im nartach dystans ponad 5 mil, by dotrzeć do polany, na której czekał na nich helikopter.

O wszystkich tych wydarzeniach obywatele ZSRR nie mieli pojęcia. Misja Woschoda 2 została przez Kreml okrzyknięta „wielkim sukcesem”. W rzeczywistości jednak kosmonauci niemal cudem uniknęli wielkiej tragedii, a cały lot pełen był przeróżnych problemów praktycznych i technicznych, o czym Leonow zaczął opowiadać dopiero po upadku ZSRR.

Andrzej Heyduk