Szukaj
Polub nas!

Piramidy w Caral fot WikipediaPiramidy w Caral (fot. Wikipedia)Pierwsza cywilizacja

Grubo myli się ten, kto sądzi, że początek pierwszym zaawansowanym cywilizacjom na naszym globie dały: Mezopotamia, Indie lub Chiny. W czasie, gdy niektóre z tych kultur dopiero się rozwijały – i zanim w Egipcie zbudowano piramidy – po przeciwnej stronie świata, w dolinie Supe w Peru, istniała już zaawansowana cywilizacja Norte Chico. Dziś jest ona uznawana za pierwszą znaną cywilizację obu Ameryk...

Powolne odkrywanie

Historia odkrywania Norte Chico jest długa i zawikłana. W każdym razie badacze, z niemieckim archeologiem Maxem Uhle na czele, po raz pierwszy na ruiny Caral natknęli się w 1905 r. A że nie znaleźli żadnych skarbów, tylko stosy kamieni, nikt nie przejął się tym odkryciem. Kolejna ekspedycja naukowa ruszyła w okolicy ujścia rzeki Supe 35 lat później. Wtedy to amerykańscy archeolodzy Gordon Willey i John Corbert z Harvardu odkryli w Aspero dwa stare budynki z kilkoma pomieszczeniami, pod podłogą których leżały kawałki kukurydzy. I zaczęli zastanawiać się, jakim sposobem można było uprawiać to warzywo na zasolonych moczarach. Zauważyli też wysokie kopce, ale uznali je za naturalne formacje piaskowe. W 1971 r. Willey wrócił do Aspero i „przejrzał na oczy”. Zrozumiał, że to, co wydawało mu się wytworem natury, w rzeczywistości było dziełem człowieka – że były to platformy typu świątynnego na sztucznie usypanych kopcach.

„To wspaniały, aczkolwiek wprawiający w zakłopotanie przykład, jak nie potrafimy dostrzec tego, czego nie szukamy” – napisał później.

Prawdziwy szok wywołało datowanie miejsca. Okazało się, że Aspero powstało około 3000 r. p.n.e., a leżące w pobliżu ruiny – nawet tysiąc lat wcześniej. Uznano, że wspomniane budynki należą do najstarszych w obu Amerykach. To Huaca del los Sacrificios i Huaca de los Idolos, a huaca w starożytnym języku Indian z Ameryki Południowej oznacza świętość lub poświęcenie. Hiszpańscy konkwistadorzy tłumaczyli je jako miejsce pochówku. Od tego momentu zaczęło się wielkie odkrywanie zaawansowanej cywilizacji.

Budowniczowie

W najstarszym centrum cywilizacji Norte Chico ludzie plemienni osiedlali się już w około 9210 p.n.e., ale wtedy jeszcze nie była to jakaś zaawansowana kultura i z tamtego okresu nie zachowało się praktycznie nic. To, co nadaje się do badań – a więc osiedla i konstrukcje komunalne – pochodzą sprzed ponad 5 tys. lat. Zostały stworzone na pustynnym płaskowyżu, na wysokości około 11 tys. stóp. Tutaj było trudno cokolwiek uprawiać, więc ówcześni mieszkańcy robili to na żyznych połaciach ziemi ciągnących się wzdłuż czterech rzek: Huaura, Pativilca, Fortaleza i Supe.

Najbardziej znanym miastem tej niezwykłej cywilizacji był Caral leżący w dolinie Supe w Peru, 120 mil na północ od Limy na wybrzeżu Pacyfiku. Z tego powodu niektórzy historycy nazywają cywilizację Norte Chico – Caral Supe. Miasto odkryła w 1994 r. peruwiańska antropolog i archeolog Ruth Shady Solis. Prowadzone tu przez następne dekady badania pozwoliły poznać niektóre tajemnice zapomnianej kultury. Caral, położone na obszarze 150 akrów, było zamieszkiwane między 2627 r. p.n.e. a 2020 r. p.n.e. Jego mieszkańcy musieli być wspaniałymi budowniczymi.

Potwierdza to złożona i bogata architektura, którą tworzą: amfiteatr, dwa okrągłe place ceremonialne, z których jeden jest położony centralnie, tereny mieszkalne oraz sześć dużych piramid. Każda z piramid była wznoszona w dwóch fazach, co potwierdza przypuszczenie, że budowle powstawały według konkretnego planu. Budowniczy stosowali oryginalną technikę – kamienie wkładali do toreb ze skór lam i jeleni, i tak przygotowane „cegłówki” układali jedne na drugich przy ścianie podporowej. Obecność materiału organicznego pomogła badaczom stwierdzić, że piramidy w Caral powstały jakieś sto lat wcześniej niż wielkie piramidy w Gizie, i mniej więcej w tym samym czasie co pierwsze zikkuraty, czyli piramidy sumeryjskie.

Największą z budowli jest piramida Mayor, której wysokość wynosiła 60 stóp. Na powierzchni jej podstawy – 450 na 500 stóp – zmieścić by można cztery boiska futbolowe. Na jej szczyt, czyli platformę, na której znajdowało się atrium i święty ołtarz z ceremonialnym paleniskiem, prowadziły schody szerokości 30 stóp. Wychodziły one z okrągłego placu przy piramidzie i przechodziły przez trzy poziomy tarasowe. Na szczycie, w dużych, dobrze utrzymanych pokojach, mieszkałwładca. Nieco niżej rezydowały elity. Na poziomie gruntu mieścił się kompleks warsztatów rzemieślniczych i małych mieszkań dla robotników. Uważa się, że w Caral mieszkało w sumie trzy tysiące ludzi i że model miasta stał się wzorem dla następujących po sobie kultur Ameryki prekolumbijskiej. Poza Caral w Norte Chico istniały 24 mniejsze centra miejskie.

Wiadomo, że piramidy wznoszono ku czci bóstw. W przypadku Norte Chico znane jest tylko jedno. Przedstawiano je jako postać o ostrych zębach w czarnym kapeluszu na głowie, która dzierży w obu dłoniach rodzaj laski lub berła. Wizerunek tego tajemniczego bóstwa odnaleziono w Caral na tykwie pochodzącej z lat 2280-2180 p.n.e. Z czasem bóg ten stał się jedną z najważniejszych postaci w panteonie innych Indian andyjskich. Z pewnością czciły go kultury Wari i Tiahuanaco.

O praktykach religijnych cywilizacji Norte Chico wiadomo niewiele. W trakcie ceremonii używano narkotyków, co może świadczyć o powiązaniach z szamanizmem. Trudno też stwierdzić, czy przedstawiciele tej kultury składali krwawe ofiary bogom. Prawdopodobnie nie.

Rolnicy, muzycy i handlarze

Do tej pory historycy twierdzili, że impulsem do stworzenia struktur miejskich czy państwowych były wojny. Ludzie żyjący w małych grupach plemiennych rezygnowali z wolności, poddawali się autorytetowi władzy i decydowali się na ciężką pracę na budowie czy w warsztatach rzemieślniczych. Tak wypracowane przez nich nadwyżki służyły dozbrajaniu społeczności i organizowaniu wypadów na sąsiadów. W przypadku Caral hipoteza ta się nie sprawdza. Na terenie miasta nie znaleziono bowiem ani jednej sztuki broni, śladów struktur obronnych ani nawet szczątków ludzkich, których stan wskazywałby na gwałtowną śmierć w wyniku napaści.

Z całą pewnością można powiedzieć, że mieszkańcy Caral byli pacyfistami. Zdaniem Solis stworzyli oni cywilizację, ponieważ musieli kopać kanały nawadniające pola. System irygacyjny pozwolił im na urozmaicenie diety. Kultura błyskawicznie eksplodowała. Uważa się, że powodem było odkrycie tajemnicy uprawy bawełny. Robiono z niej materiały na ubrania, torby i wyplatano sieci, które następnie wymieniano na to, czego w Caral brakowało, a więc ryby i owoce morza (dostarczane przez społeczności rybackie) oraz warzywa czy mięso (od mieszkańców dżungli). Poza tym rezydenci miasta handlowali instrumentami. Ich kontakty sięgały aż po amazońską dżunglę po drugiej stronie Andów.

Uwielbiali grać na instrumentach muzycznych. W miejscu, gdzie zbierali się przy okazji różnych uroczystości (na okrągłym placu w pobliżu kompleksu piramid), badacze odkryli 32 flety wykonane z kości kondora i pelikana oraz 37 cynków (rodzaj instrumentu muzycznego) wykonanych z kości jelenia i lamy. Wszystkie były ozdobione dziwacznymi wizerunkami, w tym małp i ptaków.

Kolejne znalezisko każe od nowa napisać część historii. Chodzi o quipu, czyli „mówiące węzły”. Quipu służyły do zapisywania i gromadzenia danych. Do tej pory uważano, że ten system pisma węzełkowego wynaleźli Inkowie. Potwierdzeniem miał być jego najstarszy egzemplarz – z 650 r. – i bogactwo zachowanych artefaktów. Inkowie prowadzili przy pomocy quipu rejestry, gromadząc dane na temat podatków, liczby ludności i organizacji wojska. W Caral archeolodzy odkryli prymitywne quipu starsze o tysiące lat, co oznacza, że Inkowie byli tylko spadkobiercami systemu opracowanego w Norte Chico.

Odkryty naprzeciwko głównych schodów w jednej z piramid w Caral stojący kamień o wysokości ponad 6 stóp (znany jako Huanca) świadczy zdaniem archeologów o tym, że mieszkańcy miasta studiowali niebo. Monolit został ulokowany idealnie na północ od jednej z piramid i wyznaczał letnie i zimowe przesilenie. Był on prawdopodobnie używany do określenia pory dnia, a także do celów ceremonialnych.

Cywilizacja Norte Chico zaczęła upadać około 1800 r. p.n.e. Okoliczności takiego stanu rzeczy i ostatni okres tej niezwykłej kultury pozostają niejasne. Uważa się, że mieszkańcy zdecydowali się opuścić swe domy z powodu zmian klimatycznych. Nie wiadomo, dokąd się udali. W każdym razie doszło do tego tysiąc lat przed pojawieniem się następnej wielkiej kultury Peru – Chavin (kultura Jaguara).

Dorota Feluś