Szukaj
Polub nas!
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (2 Votes)

Jak zginął Antoine de Saint-Exupéry

Okoliczności śmierci autora Małego Księcia od lat stanowią jedną z największych zagadek w historii lotnictwa. Po raz ostatni Antoine de Saint-Exupéry – francuski lotnik i pisarz – widziany był o 8.45 rano 31 lipca 1944 r., gdy startował z Korsyki na pokładzie samolotu rozpoznawczego Lockheed Lightning P38. Z misji tej nigdy nie wrócił. Jedni spekulowali, że został zestrzelony, inni, że stracił kontrolę nad maszyną, a jeszcze inni, że popełnił samobójstwo...

Arystokrata z fantazją

Urodził się 29 czerwca 1900 r. w Lyonie (Francja) jako syn hrabiego Jeana de Saint-Exupéry, stąd jego poczet imion: Antoine Jean-Baptiste Marie Roger. Po śmierci ojca, gdy Antoine miał zaledwie 4 lata, wraz z matką Marie de Fonscolombe i czwórką rodzeństwa zamieszkał na zamku u ciotki. Edukację pobierał w szkołach prowadzonych przez jezuitów.

Pierwszy lot samolotem, jeszcze jako pasażer, zaliczył jako 12-latek. Doświadczenie tak bardzo go urzekło, że wkrótce potem do swego roweru doczepił skrzydła. Na kierunek studiów wybrał w 1919 r. architekturę w École des Beaux Arts, ale jego prawdziwym powołaniem okazało się lotnictwo. W wieku 21 lat uzyskał kwalifikacje pilota cywilnego, a rok później pilota wojskowego. Jednak ofertę służby w siłach powietrznych kraju odrzucił na prośbę rodziny swojej narzeczonej, przyszłej powieściopisarki Louise Leveque de Vilmorin, i osiadł w Paryżu, gdzie podjął pracę biurową. Wkrótce zerwał zaręczyny i wrócił do latania.

Z powodu wypadku, w którym został ranny, musiał odejść do rezerwy. W 1926 r. znalazł zatrudnienie w Towarzystwie Lotniczym Latecoere jako pilot samolotu transportowego. Na trasie Tuluza – Casablanca – Dakar przewoził głównie pocztę. Szybko awansował na dyrektora lotniska Cape Juby w Rio de Oro w Maroku.

W 1929 r. przeniósł się do Ameryki Południowej, gdzie został mianowany dyrektorem Aeroposta Argentina Company. Tam poznał przyszłą żonę, pochodzącą z Salwadoru pisarkę i artystkę Consuelę Suncin Sandoval de Gomez Carillo. Para stanęła na ślubnym kobiercu w Grasse we Francji w 1931 r. Było to burzliwe małżeństwo, jako że Exupéry często podróżował i angażował się w liczne romanse. Najgłośniejszy z nich był wieloletni związek z Francuzką Helene Nelly de Vogue (później była wykonawczynią literackiego testamentu Exupéry’ego, napisała też biografię kochanka pod pseudonimem Pierre Chevrier).

Po powrocie do ojczyzny w 1931 r. Exupéry wrócił do zawodu przewoźnika poczty. W grudniu 1935 r. wraz z nawigatorem Andre Prevotem podjął próbę bicia rekordu szybkości przelotu na trasie Paryż – Sajgon samolotem Caudron C630 Simoun (walczyli o nagrodę w wysokości 150 tys. franków). Niestety, po 19 godzinach i 38 minutach lotu maszyna rozbiła się na Saharze, a Exupéry i Prevot spędzili na pustyni cztery doby. Skrajnie odwodnionych i wygłodzonych uratował przejeżdżający na wielbłądzie beduin.

Trzy lata później Exupéry podjął kolejną próbę bicia rekordu, tym razem wybierając przelot z Nowego Jorku do Ziemi Ognistej. I znów uległ wypadkowi (na terenie Gwatemali), odnosząc poważne obrażenia.

Swe bogate doświadczenia lotnicze przelał na papier. Pierwsze opowiadanie L’Aviateur (Lotnik) opublikował w 1926 r. w magazynie Le Navire d’Argent, a w 1928 r. wydał pierwszą powieść Courrier Sud (Poczta na Południe). Kolejne dzieła to Vol de Nuit (Nocny lot, 1931 r.) i Terre des hommes (Ziemia, planeta ludzi, 1939 r.), za którą otrzymał Grand Prix Akademii Francuskiej.

Po wybuchu II wojny światowej Exupéry latał we francuskim dywizjonie rozpoznawczym GR II/33 należącym do Armee de l’Air. Zaliczył kilka lotów bojowych.

Po inwazji niemieckiej na Francję i objęciu władzy przez rząd Vichy w 1940 r. przedostał się przez Portugalię do Stanów Zjednoczonych. Zamieszkał w Nowym Jorku i zajął się pisarstwem i działalnością propagandową. Na ciepłe miesiące przenosił się do wynajętej przez siebie rezydencji w Asharoken, na północnym wybrzeżu Long Island. To tu na przełomie lata i jesieni 1942 r., podłamany problemami zdrowotnymi i rozterkami osobistymi (mocno przeżywał emigrację, rozstanie z najważniejszą w swoim życiu osobą – matką i problemy z żoną), napisał swoje najgłośniejsze dzieło Le Petit Prince (Mały Książę). Jest to jedyna jego książka, której nadał formę baśni i którą sam zilustrował. Przetłumaczona na 170 języków, sprzedana w ponad 60 mln egzemplarzy, należy dziś do klasyki światowej literatury.

Srebrna bransoletka i wrak

Niedługo po ukazaniu się Małego Księcia drukiem, jesienią 1943 r., Exupéry opuścił Amerykę i przybył do francuskiej bazy lotniczej w Afryce Północnej. Tu, na własną prośbę (w wieku 43 lat był znacznie starszy od większości pilotów, poza tym cierpiał na silne bóle z powodu wielu złamań, jakich doświadczył w licznych wypadkach lotniczych), zaciągnął się do Forces Françaises Libres (Siły Powietrzne Wolnych Francuzów), które podlegało amerykańskiemu dowództwu.

Latał w dywizjonie rozpoznawczym GC II/33 na dwusilnikowych szybkich samolotach F5 Lightning (wersja myśliwca P38) firmy Lockheed. Po zaliczeniu dwóch misji z Tunezji nad Francję uszkodził samolot przy lądowaniu i został zawieszony. Do latania bojowego wrócił 16 maja 1944 r. Przydzielono go do bazy na Korsyce.

Po raz ostatni widziany był o 8.45 wieczorem 31 lipca 1944 r., gdy startował z wyspy na pokładzie F5 Lightning. Miał zebrać informacje na temat ruchów wojsk niemieckich w okolicy doliny Rodanu, które miały być wykorzystywane w przygotowaniach do ofensywy aliantów na południu Francji. Z misji nigdy nie wrócił.

Jakaś kobieta zeznała, że widziała, jak koło południa 1 sierpnia: „samolot wojskowy wpadł do wody w pobliżu zatoki Carqueiranne, niedaleko Tulonu”. Kilka dni później znaleziono niemożliwe do zidentyfikowania ciało odziane w mundur francuski. Pochowano je we wrześniu w Carqueiranne.

Z czasem pojawiały się różne hipotezy na temat śmierci Exupéry’ego. Jedni spekulowali, że został zestrzelony, drudzy, że stracił kontrolę nad maszyną, a jeszcze inni, że popełnił samobójstwo. Los pisarza i jego maszyny pozostawał nieznany przez wiele lat.

Pierwsze fragmenty rozwiązania łamigłówki pojawiły się dopiero w roku 1998. Wtedy to rybak  Jean-Claude Bianco wyłowił z Morza Śródziemnego w pobliżu wyspy Frioul, niedaleko Marsylii (ok. 50 mil od miejsca, z którego wydobyto niezidentyfikowane ciało francuskiego żołnierza), srebrną bransoletkę identyfikacyjną z wygrawerowanymi nazwiskami Exupéry’ego, Consueli i amerykańskiego wydawcy pisarza, Reynal & Hitchcock. U bransoletki wisiał strzępek materiału, prawdopodobnie z munduru pilota. Dwa lata później płetwonurek i miłośnik archeologii morskiej Luc Vanrell odkrył w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono bransoletkę, zagrzebane w piasku mocno zniszczone szczątki samolotu F5 Lightning. Wydobyto je w październiku 2003 r.

7 kwietnia 2004 r. eksperci z French Underwater Archaeological Department potwierdzili, na podstawie numerów seryjnych, że samolot był rzeczywiście wersją maszyny P38, na jakiej latał Exupéry. Nie znaleziono żadnych śladów ani dziur po pociskach, ale nie uznano tego za znaczący fakt, jako że był to jedynie mały fragment samolotu. W czerwcu tego samego roku szczątki przekazane zostały Musee de l’Air et de l’Espace w Le Bourget.

Dwaj piloci, dwie historie

Zapewne historia Exupéry’ego zostałaby zamknięta w chwili oddania szczątków maszyny, w której zginął, do muzeum, gdyby nie dociekliwość Vanrella. Otóż, wydobywając szczątki samolotu pisarza płetwonurek zauważył w ich pobliżu fragment jakiegoś innego wraku. Był on zagrzebany w piasku na głębokości około 150 stóp. Po bliższym oglądzie okazało się, że był to silnik jakiegoś innego samolotu. Vanrell zdołał odczytać numer seryjny cylindrów i na tej podstawie ustalił, iż był to silnik samolotu Daimler-Benz V12. Z pomocą innego płetwonurka – Lino von Gratzena – postanowił ów silnik wydobyć. Z powodu opóźnień biurokratycznych dokonali tego dopiero w roku 2005. Odzyskany silnik zawieźli do Monachium, gdzie poddano go szczegółowym badaniom przez niemieckich ekspertów.

Okazało się, że został on wyprodukowany w 1941 r. i zmodyfikowany dwa lata później poprzez dodanie pompy wtryskowej Boscha. Dane te pozwoliły ustalić, że należał on do myśliwca typu Messerschmitt z jednostki szkoleniowej stacjonującej w latach 1942-1944 na południu Francji. Maszynę tę pilotował członek Jagdgruppe 200, 22-letni książę Alexis von Bentheim-Steinfurt, który został zestrzelony przez Amerykanów pod koniec 1943 r. podczas swojego pierwszego i ostatniego samodzielnego lotu. Informacja ta jeszcze bardziej wzbudziła ciekawość Vanrella i van Gratzena. Z pomocą archiwów i pracowników czasopisma dla weteranów Luftwaffe, Jaggerblatt, odnaleźli nazwiska pilotów latających w jednostce von Bentheima-Steinfurta. Ustalili też, że część tych pilotów żyje do dziś.

W lipcu 2006 r. van Gratzen zadzwonił do jednego z nich, zamieszkałego w Wiesbaden Horsta Ripperta. Po przedstawieniu się zdradził, że poszukuje informacji na temat Exupéry’ego. Omal nie zemdlał z wrażenia, gdy po drugiej stronie słuchawki usłyszał:

Może pan przestać szukać. To ja zestrzeliłem Saint-Exupéry’ego.

Następnie Rippert, który po wojnie pracował jako dziennikarz telewizyjny prowadząc dział sportowy, opowiedział mu swoją historię.

Miał wtedy 22 lata i przynależał do eskadry zwiadowczej. Feralnego dla Exupéry’ego dnia patrolował wybrzeże Morza Śródziemnego w okolicy Tulonu, gdy zauważył tuż za sobą maszynę F5 Lightning z francuskiem emblematem. Bez chwili namysłu otworzył ogień. Samolot wpadł do wody. Gdy parę dni potem niemieckie radio podało wiadomość o zestrzeleniu francuskiego myśliwca, którego pilotem był Exupéry, zaczął podejrzewać, że to on trafił pisarza. Ta myśl nie dawała mu spokoju, tym bardziej że Exupéry był jego idolem. Kochał jego książki i cenił za poświęcenie się lotnictwu. Kiedy w 2003 r. dowiedział się, gdzie znaleziono wrak samolotu pisarza, upewnił się, że to on go zabił. Twierdzi, że gdyby wiedział, kto siedzi za sterami, nigdy nie pociągnąłby za spust. Swoim przeświadczeniem długo nie dzielił się z nikim. Van Gratzen był jednym z pierwszych.

W marcu tego roku wyjawił prawdę dziennikarzowi gazety z Marsylii La Provence. Co prawda, nie powiedział, że zestrzelił Exupéry’ego, ale wyjawił, że 31 lipca 1944 r. trafił Lightninga F5 w okolicy, gdzie znaleziono szczątki maszyny pisarza.

Oczywiście historia byłego niemieckiego pilota jest nieweryfikowalna, gdyż wszystkie dokumenty, w tym książka pokładowa, zostały zniszczone. Poza tym zestrzelenie atakującego go Lightninga F5 31 lipca 1944 r. zgłaszał także Robert Heichelle, pilot niemieckiego myśliwca Fw 190 A8. O swoim doświadczeniu opowiedział w swojej książce Saint-Exupéry: Ostatnia tajemnica. Zaznaczył jednak, że nie ma absolutnej pewności co do tożsamości pilota zestrzelonego przez siebie samolotu.

W całej tej historii pewne jest tylko jedno – Antoine de Saint-Exupéry zginął 31 lipca 1944 r. zestrzelony przez niemieckiego pilota.

Dorota Feluś

(fot. Wikimedia Commons)