Szukaj
Polub nas!

Gary Hart Wilbur Funchesa AP REX ShutterstockGary Hart (fot. Wilbur Funchesa/AP/REX/
Shutterstock)
Upadek Gary’ego Harta

Stan amerykańskiej polityki jest dziś taki, że wykroczenia na tle seksualnym traktowane bywają przez elektorat ze znacznie większą pobłażliwością niż przed laty. Bądź co bądź w stanie Alabama Roy Moore bierze udział w wyborach senackich, mimo że jest oskarżany o atak seksualny na dziewczynkę w wieku 14 lat. Pod koniec XX wieku było zupełnie inaczej, o czym przekonał się boleśnie Gary Hart...

Powszechnie znany polityk z Kolorado ogłosił 13 kwietnia 1987 roku, że zamierza kandydować do urzędu prezydenta USA. Był od samego początku uważany za faworyta, zarówno w procesie prawyborów Partii Demokratycznej, jak i w ewentualnym bezpośrednim starciu z George’em H. Bushem. Tu i ówdzie pojawiały się wprawdzie pogłoski, że Hart utrzymywał pozamałżeńskie związki z różnymi kobietami, ale on sam zbywał tego rodzaju doniesienia żartami. Wszystko to zmieniło się dramatycznie pod koniec maja, kiedy to do redakcji gazety The Miami Herald zadzwoniła anonimowa kobieta.

Donosicielka

Telefon odebrał jeden z głównych komentatorów politycznych gazety, Tom Fiedler. Jego rozmówczyni była nieco nerwowa. Oświadczyła, że może udowodnić, iż pogłoski o eskapadach seksualnych Harta są prawdziwe i zapytała, ile redakcja może zapłacić za kompromitujące prezydenckiego kandydata zdjęcia. Stwierdziła następnie, że polityk z Kolorado ma romans z jej przyjaciółką.

Fiedler początkowo myślał, że ma do czynienia z żartem, w związku z czym zareagował bardzo ostrożnie. Powiedział kobiecie, iż najlepiej by było, gdyby się mocno zastanowiła nad tym, co mówi i ewentualnie zadzwoniła do niego ponownie następnego dnia. Był niemal pewien, że kolejnego telefonu nie będzie. Mylił się.

Jego anonimowa rozmówczyni zadzwoniła ponownie następnego dnia rano. Tym razem rozmowa trwała prawie półtorej godziny. Fiedler zapewnił kobietę, że nie musi wyjawiać swojego nazwiska, pod warunkiem, że jej informacje będzie można potwierdzić. Kobieta opowiedziała o przyjęciu, jakie Hart miał wyprawić na swoim jachcie. Impreza ta miała miejsce kilka tygodni wcześniej, a polityk podejmował w sumie ok. 50 osób, wśród których było wiele modelek, mało znanych aktorek oraz piosenkarek. Ona też uczestniczyła w tym przyjęciu, wraz ze swoją przyjaciółką. Początkowo – jak twierdziła – Hart wyraźnie się nią zainteresował i próbował z nią flirtować w dość wulgarny sposób. Gdy odrzuciła jego zaloty, zainteresowanie polityka przeniosło się na jej koleżankę, która była mu znacznie bardziej przychylna i dała mu swój numer telefonu.

W dalszej części rozmowy kobieta powiedziała reporterowi, że po owym przyjęciu na jachcie Hart zaprosił jej koleżankę na rejs „sam na sam” po wodach Karaibów. W czasie tej wycieczki para zawinęła raz do portu, gdzie spędziła wspólnie noc w hotelu. Przez następne tygodnie dzwonił wielokrotnie do swojej kochanki, by ją informować, do jakich miast zawiedzie go kampania wyborcza, tak by para mogła się potajemnie spotykać.

Fiedler nadal słuchał tego wszystkiego z pewnym niedowierzaniem, które potęgował fakt, iż jego rozmówczyni stanowczo odmawiała ujawnienia swojego nazwiska. Stwierdziła jednak, że wie o planowanym na najbliższy weekend spotkaniu Harta z jej koleżanką. Miała ona polecieć z Miami do Waszyngtonu, by spędzić trzy dni w prywatnej posiadłości polityka. Kobieta zaproponowała, by Fiedler kupił sobie bilet na ten sam samolot, tak by mógł bezpośrednio porozmawiać z domniemaną kochanką. Dziennikarz poprosił o informacje o locie, ale jego rozmówczyni powiedziała, że ich nie ma i że zadzwoni ponownie. Nigdy więcej się nie odezwała. 

Reporterskie śledztwo

Fiedler powiedział o telefonie swojemu zwierzchnikowi. Wyjawił mu też swoje wątpliwości na temat prawdziwości podanych przez kobietę informacji. Wprawdzie potwierdził, że Hart istotnie podejmował na swoim jachcie licznych gości w terminie podanym przez informatorkę, ale nękały go nadal trzy nieścisłości. Po pierwsze, jak wynikało z oficjalnego rozkładu zajęć polityka, w czasie weekendu miał on brać udział w wiecach politycznych w Iowie i Kentucky. Po drugie, reporter miał dane o tym, że dom Harta znajdował się w mieście Bethesda, a nie w Waszyngtonie. Wreszcie po trzecie, kobieta powiedziała mu, że Hartowi zawsze towarzyszył starszy mężczyzna imieniem Bill. Jednak jedynym Billem w jego bezpośrednim otoczeniu był prawnik Bill Shore, który miał nieco ponad 30 lat.

Ponieważ anonimowa rozmówczyni więcej się nie odezwała, Fiedler zadzwonił do głównej kwatery wyborczej Harta w Denver i zapytał, czy kandydat nadal wybierał się w czasie weekendu do Kentucky, gdyż chciałby też się tam pojawić, by zrelacjonować to wydarzenie. W odpowiedzi usłyszał, że Hart zmienił plany i postanowił spędzić weekend w Waszyngtonie, by nieco odpocząć. „W domu w Bethesdzie?” – zapytał Fiedler. „Nie, ten dom został sprzedany. Teraz Gary ma dom w pobliżu Kapitolu”.

Fiedler ponownie skonsultował się ze swoimi zwierzchnikami, którzy uznali, że sprawę warto zbadać. Problem w tym, że tajemnicza kochanka miała w piątek lecieć z Miami do Waszyngtonu, ale dziennikarze nie znali jej tożsamości, a bezpośrednich lotów na tej trasie było pięć. Ponadto nie wiedzieli, gdzie dokładnie znajduje się dom Harta w stolicy. Do akcji zwerbowano młodego reportera, Jima McGee, który uznał, że kobieta poleci do Waszyngtonu na pokładzie samolotu startującego o 5.30 po południu.

Reporter ledwo zdążył na ten samolot. Jeszcze przed wejściem na pokład zwrócił uwagę na młodą, bardzo atrakcyjną blondynkę, podróżującą w towarzystwie innej kobiety. Nie miał oczywiście pojęcia, czy to ona była obiektem zalotów ze strony Harta. Siedział kilka rzędów za nią i pilnie ją obserwował, ale niczego na tej podstawie nie wywnioskował. Na lotnisku w Waszyngtonie blondynkę powitała jeszcze inna kobieta. Nie było jednak ani Harta, ani limuzyny z szoferem, co spowodowało, że McGee zaczął mieć wątpliwości co do celowości swojej misji. Tymczasem Fiedlerowi udało się ustalić adres Harta w Waszyngtonie.

McGee zadzwonił do swojego dawnego współpracownika, Douglasa Cliftona, który niegdyś pracował w Miami, a potem przeniósł się do Waszyngtonu. Obaj postanowili wspólnie obserwować dom Harta. O 9.30 wieczorem przed wejściem do tegoż domu pojawił się właściciel w towarzystwie blondynki. McGee natychmiast rozpoznał ją jako kobietę z samolotu. Reporter pobiegł do najbliższej budki telefonicznej, by zaalarmować swoich kolegów z redakcji – niepotwierdzone jak dotychczas plotki zaczęły układać się w potencjalnie sensacyjną historię.

Donna Rice Bill Cooke AP REX ShutterstockDonna Rice (fot. Bill Cooke/AP/REX/
Shutterstock)
Fiedler chciał natychmiast lecieć do Waszyngtonu, ale w dniu tym nie było już żadnych połączeń lotniczych. McGee i Clifton obserwowali dom przez całą noc i potwierdzili, że młoda kobieta nigdy posesji nie opuściła. O godzinie 11.00 rano następnego dnia dołączyli do nich Fielder oraz fotoreporter. Obserwacja trwała aż do 8.30 wieczorem, kiedy to McGee zobaczył Harta i jego partnerkę wychodzących z domu przez drzwi do garażu. Para krążyła przez pewien czas po okolicy. Następnie kobieta ponownie weszła do domu, tym razem frontowymi drzwiami, natomiast Hart wsiadł do swojego samochodu, przejechał kilka przecznic, zaparkował pojazd i zaczął wracać do domu na piechotę. Wydawało się, że wie, iż znajduje się pod czyjąś obserwacją.

W tym momencie reporterzy zdecydowali się na bezpośrednią konfrontację. Zatrzymali Harta tuż przed jego domem i zapytali, kim była kobieta, z którą spędził noc. Polityk udzielił szeregu wymijających odpowiedzi, nie zgodził się na bezpośrednią rozmowę dziennikarzy z jego partnerką i wszedł z powrotem do swojej posesji. W niedzielnym wydaniu gazety The Miami Herald świat został poinformowany o tym, że amerykański kandydat prezydencki nawiązał romantyczny związek z modelką Donną Rice. Już następnego dnia Rice wystąpiła na konferencji prasowej, w czasie której zaprzeczyła, by miała romans z Hartem. Zaprzeczył też sam Hart w udzielonym prasie wywiadzie. Jednak narastającego skandalu nikt już nie był w stanie zatrzymać.

Kapitulacja

Gdy w mediach zaczęły pojawiać się coraz to nowe doniesienia o różnych romansach Harta, jego doradcy uważali początkowo, iż jest to temat, który zupełnie nie interesuje wyborców. Mieli do pewnego stopnia rację. Badania sondażowe wykazywały, że prawie 70 proc. wyborców uważało, iż Hart został niesprawiedliwie potraktowany przez prasę. Ponadto 53 proc. elektoratu uważało, że wierność lub niewierność małżeńska nie powinna być podstawą do oceniania charakteru kandydata. Jednak problem Harta polegał na tym, iż wcześniej wielokrotnie zapewniał publicznie, że plotki o jego związkach z licznym kobietami były fałszywe. Zapraszał nawet dziennikarzy, by go nieustannie obserwowali i twierdził, że szybko by się przekonali, iż jego życie było dość nudne. Innymi słowy, w ostatecznym rozrachunku sam sprowokował to, w jaki sposób reporterzy go potraktowali.

W tydzień po waszyngtońskiej konfrontacji z dziennikarzami Hart zawiesił swoją kampanię wyborczą i wyjechał z synem do Irlandii, gdzie zamieszkał w wynajętym domu na wsi. W grudniu 1987 roku wrócił i wznowił walkę o urząd prezydenta. Jednak w prawyborach w New Hampshire zdobył zaledwie 4 proc. głosów, a 8 marca 1988 roku, w czasie tzw. „Super Tuesday”, tylko 5 proc. wyborców poparło go w kilku bardzo istotnych dla końcowego sukcesu stanach. Wkrótce potem Hart wycofał się z kampanii wyborczej po raz drugi i ostatni.

Już bez obecności Harta do walki z George’em Bushem przystąpił Michael Dukakis, który jednak okazał się fatalnym kandydatem i przegrał wybory z kretesem. Do dziś trwają rozważania o tym, jak przebiegłyby te wybory, gdyby Hart nie wplątał się w aferę, która zniszczyła jego kandydaturę. Przeważa opinia, iż miałby duże szanse na pokonanie swojego republikańskiego rywala.

Po wyborach Hart wznowił swoją prywatną praktykę prawniczą i usunął się zupełnie w cień. Zdobył też tytuł doktora w dziedzinie politologii na brytyjskim Oxfordzie. We wrześniu 2001 roku, na tydzień przed pamiętnymi atakami 9/11, wygłosił przemówienie, w którym ostrzegał, że w najbliższych latach terroryści dokonają ataku na USA, który zakończy się śmiercią wielu ludzi. 5 września rozmawiał w Montrealu ze specjalistami ds. awiacji cywilnej, którym powiedział, iż atak terrorystyczny przy wykorzystaniu samolotów pasażerskich staje się coraz bardziej prawdopodobny.

W latach 2003-04 Hart rozważał przez pewien czas ponowny start w wyborach prezydenckich. Ostatecznie jednak poparł kandydaturę Johna Kerry’ego i tym samym zakończył swą karierę polityczną. Mówi się jednak, że gdyby Kerry wygrał, Hart zostałby zapewne członkiem jego gabinetu. Obecnie były kandydat prezydencki działa w wielu organach doradczych oraz wykłada na University of Colorado. Wygłasza też często odczyty w wielu uczelniach na całym świecie. W wystąpieniach tych zwykle zajmuje się problematyką bezpieczeństwa narodowego i walką z terroryzmem.

Andrzej Heyduk