Szukaj
Polub nas!

Elizabeth Taylor fot PixabayElizabeth Taylor (fot. Pixabay)Wszyscy mężczyźni Liz

Była jedną z największych gwiazd w historii kina. Poza ekranem wiodła niezwykle barwne życie, którego centrum przez długie lata stanowili mężczyźni. Na ślubnym kobiercu Elizabeth Taylor stawała osiem razy. Kochała a jednocześnie walczyła z alkoholem, depresją i nadwagą...

Nicholas, Michael, Mike i Eddie

Od młodych lat marzyła o założeniu rodziny. Gdy zaczęła występować w filmach, chciała koniecznie uniezależnić się od rodziców. Sądziła, że uda się jej to zrobić przez małżeństwo. Okazja nadarzyła się, gdy MGM – wytwórnia filmowa, z którą miała kontrakt – podsunęła jej gwiazdę futbolu amerykańskiego, Glenna Davisa. Miała wtedy zaledwie 16 lat. Chłopak nie przypadł jej jednak do gustu. Za to już rok później zaręczyła się z Williamem Pawleyem Jr., synem amerykańskiego ambasadora Williama D. Pawleya. Narzeczeństwo trwało tylko kilka tygodni.

Miliarder Howard Hughes dostał na jej punkcie takiego bzika, że w zamian za jej rękę obiecał jej rodzicom kilkaset tysięcy dolarów. 17-letnia Taylor odrzuciła ofertę, ale wciąż marzyła, by młodo wyjść za mąż. Wierzyła bowiem, że miłość jest synonimem małżeństwa. Później mówiła, że w tym czasie była emocjonalnie niedojrzała.

Po raz pierwszy stanęła na ślubnym kobiercu jako 18-latka w 1950 r. Jej wybrańcem był Nicholas Conrad Hilton, dziedzic hotelowej fortuny. Ceremonia miała – dzięki pieniądzom MGM – bajkowy charakter. Została też przez wytwórnię odpowiednio nagłośniona. Dzięki temu jej film, Ojciec panny młodej, którego premiera „dziwnym zrządzeniem losu”odbyła się dwa dni później, wzbudził duże zainteresowanie i w rezultacie podniosła się sprzedaż biletów. Lata później aktorka zdradziła, że w dniu ślubu była dziewicą i że w ukochanym pociągnęła ją chłopięca beztroska. Szybko zdała sobie sprawę, iż popełniła błąd. Hilton okazał się damskim bokserem i hazardzistą. W obecności innych był czuły, a w domu ją bił. Związek skończył się po zaledwie ośmiu miesiącach.

Kolejnym mężczyzną aktorki był poznany przez nią w Londynie – podczas zdjęć do filmu Ivanhoe – starszy od niej o 20 lat Michael Wilding. Mimo że brytyjski aktor był od wielu lat żonaty, szybko porzucił dla niej rodzinę. W związku z wybuchem skandalu, jaki temu towarzyszył, ich ślub w lutym 1952 r. miał prywatny charakter. Taylor urodziła mężowi dwóch synów, Michaela Howarda i Christophera Edwarda. Równocześnie rozwijała filmową karierę. Wilding nie mógł znieść, że on odpływa w aktorski niebyt, a żona z dnia na dzień staje się supergwiazdą. Zaczął coraz częściej zaglądać do kieliszka. Małżeństwo rozpadło się po czterech latach.

Bezpośrednią przyczyną były doniesienia magazynu plotkarskiego Confidential, który podał, że gdy Taylor brała udział w zdjęciach do filmu Giant, Wilding zabawiał się ze striptizerkami w ich domu. Nikt nie wspomniał przy tym, że i aktorka nie była bez grzechu – już wtedy romansowała z producentem filmowym i teatralnym, Mike’em Toddem. Zachwycona jego szczerością i witalnością wyszła za niego za mąż w lutym 1957 r. w Acapulco w Meksyku. Znany z zamiłowania do organizowania imprez „pod publikę” Todd nieustannie zwracał uwagę obserwatorów na ich związek. Na przykład w czerwcu 1957 r. urządził swoje urodziny w Madison Square Garden, zapraszając 18 tys. gości. Obecna była też ekipa stacji telewizyjnej CBS.

Dwa miesiące później Elizabeth po raz trzeci została matką. Tym razem urodziła córkę, Elizabeth Frances Todd. Nie kryła, że w końcu ma to, na co czekała od dziecka – prawdziwą, ciepłą rodzinę. Nie przeszkadzały jej częste sprzeczki z mężem na planie filmowym. Dopełnieniem szczęścia była wielka przyjaźń z Debbie Reynolds. Poznały się jeszcze w czasie, gdy chodziły na warsztaty aktorskie sponsorowane przez studio filmowe MGM, z którym obie miały podpisane kontrakty. Znajomość zacieśniła się, gdy także ich mężowie (Reynolds była żoną muzyka Eddiego Fishera) przypadli sobie do gustu. We czworo chętnie spędzali ze sobą czas.

Feralny dzień nadszedł 22 marca 1958 r., gdy Todd zginął w katastrofie lotniczej. Załamaną Taylor, której nastroju nie poprawił nawet pierwszy Oscar za rolę w filmie Butterfly 8 (złośliwi mówili, że była to nagroda pocieszenia), zaopiekowali się Reynolds i Fisher. Zaniepokojona stanem Elizabeth przyjaciółka kazała nawet swojemu mężowi przeprowadzić się do domu Taylor, by „mieć na nią oko”. I to pomimo faktu, że sama dopiero co została matką – późniejszej aktorki i scenarzystki Carrie Fisher. Nie przypuszczała, że to oznacza koniec jej małżeństwa.

Zaledwie dwa tygodnie później Taylor i Fisher wyjechali do Nowego Jorku. Wybuch skandal. Oboje zostali negatywnymi bohaterami mediów w Hollywood i na całym świecie. Nic sobie z tego nie robili. Pobrali się w Temple Beth Sholom w Las Vegas w maju 1959 r. Dla męża Taylor, która później oświadczyła, że na ślub zdecydowała się wyłącznie dlatego, że była w wielkiej rozpaczy i żałobie, przeszła na judaizm i przyjęła hebrajskie imię Elisheba Rachel.

Kleopatra i Richard

Szczęście Elizabeth i Eddiego prysło niczym mydlana bańka, gdy na drodze aktorki stanął Walijczyk Richard Burton. Spotkali się na planie filmu Kleopatra, choć początkowo Taylor nie miała ochoty w ogóle wystąpić w tej – jak twierdziła – monumentalnej produkcji. Podała nawet zaporowe honorarium – milion dolarów.

Jeśli ktoś jest aż tak głupi, aby dać mi milion dolarów za rolę, to ja nie jestem tak głupia, żeby się na to nie zgodzić – skomentowała decyzję producentów i propozycję przyjęła.

Tym samym została pierwszą aktorką w dziejach kina, która za jeden film dostała tak oszałamiającą w tamtym czasie gażę. Gdy w 1962 r. stanęła na planie – jako ostatnia władczyni starożytnego Egiptu – była uznawana za najpiękniejszą kobietę świata. Burtona – grającego postać Marka Antoniusza – uważano za najbardziej seksownego żyjącego mężczyznę. Zaiskrzyło między nimi już przy pierwszym spotkaniu, do tego stopnia, że zupełnie zapomnieli, iż pozostają w związkach małżeńskich z innymi osobami. Od początku kochali się i kłócili z ogromną namiętnością.

Gdy zjawiali się na planie, czułem się, jakby ktoś zamknął mnie w klatce z dwoma tygrysami – komentował ich relację reżyser obrazu, Joseph Mankiewicz.

Wkrótce Taylor porzuciła Fishera, a Walijczyk – żonę, Sybil Williams. Zostali potępieni przez Watykan za „erotyczne rozpasanie” – Radio Watykańskie nazwało aktorkę „nierządnicą z Hollywood” – i nieomal pozbawieni możliwości wjazdu do Stanów Zjednoczonych, czego domagały się tysiące osób w petycjach do amerykańskiego Kongresu. Dziewięć dni po uzyskaniu przez Taylor rozwodu z Fisherem (w marcu 1964 r. w Puerto Vallarta w Meksyku), pobrali się na prywatnej ceremonii w hotelu Ritz-Carlton w Montrealu.

Elizabeth Taylor i Richard Burton fot PixabayElizabeth Taylor i Richard Burton
(fot. Pixabay)
Burton zaadoptował Lizę Todd i Marię Burton – niemiecką sierotę, której proces adopcyjny zapoczątkowała Elizabeth, gdy była jeszcze żoną Fishera. Media nazywały ich Liz i Dick. Od początku prowadzili luksusowy styl życia, wydając miliony na futra, diamenty, obrazy, ubrania designerskie, podróże, wystawne jedzenie i trunki. Kupili sobie też jacht oraz odrzutowiec. I chętnie afiszowali się swoim związkiem, a także opowiadali pikantne szczegóły z życia prywatnego.

Liz potrafi wyczyniać takie rzeczy w sypialni, jakich nie powstydziłaby się najlepsza gwiazda porno – powiedział kiedyś Burton.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że w tamtych czasach wypowiedzi w mediach na temat życia seksualnego dwóch osób publicznych były nie do pomyślenia.

Zagrali razem w 11 filmach. Za kreację w jednym z nich – Kto się boi Wirginii Woolf? – Taylor odebrała drugiego Oscara. Dwa inne, szczególnie udane obrazy tej niezwykłej pary to dramaty: Doktor Faust i The Taming of The Shrew.

Do legendy przeszły sceny zazdrości, które Liz i Dick urządzali sobie publicznie. Razu pewnego Burton rzucił się z pięściami na Marlona Brando, gdy ten zaczął z Elizabeth flirtować. Z kolei Taylor cały czas śledziła potencjalne kochanki Richarda. Często kłócili się, a nawet bili, rozstawali i wracali. Ale miłość nie wystarczyła. Wytrwali razem tylko dziesięć lat.

W pewnym momencie Taylor miała dość awantur ze staczającym się w alkoholizm mężem i w 1974 r. wystąpiła o rozwód. Okazało się jednak, że nie potrafią żyć bez siebie. Po niecałym roku postanowili dać sobie drugą szansę i jeszcze raz przyrzekli sobie wierność małżeńską. Jednak tym razem wytrzymali ze sobą tylko kilka miesięcy. Ostatecznie rozstali się w lipcu 1976 r. Media określiły ich związek mianem „małżeństwa stulecia”. Taylor oświadczyła później:

Po Richardzie mężczyźni w moim życiu byli tylko po to, by przytrzymać płaszcz, by otworzyć drzwi. Wszyscy mężczyźni po Richardzie byli tylko towarzyszami. Niczym więcej.

Powtarzała też, że Burton był największą miłością jej życia, a tuż przed śmiercią mówiła, że w niebie czeka na nią „Marek Antoniusz”. Aktor zmarł w 1984 r.

John i Larry

Wkrótce po rozwodzie z Burtonem, Taylor spotkała swojego szóstego męża, Johna W. Warnera – republikańskiego polityka z Wirginii. Pobrali się w grudniu 1976 r. Dla niego rzuciła film, zadowalając się występami w kilku produkcjach telewizyjnych. Cały swój czas poświęciła na pomaganie mężowi w kampanii wyborczej. Gdy już został senatorem, zakotwiczyła się jako „żona polityka” w Waszyngtonie DC. Środowisko to nie sprzyjało aktorce. Znudzona i samotna, popadła w depresję, zaczęła tyć i coraz bardziej uzależniać się od alkoholu oraz środków przeciwbólowych. Mówiła w wywiadach, że nie może normalnie żyć przez nieustający ból kręgosłupa. Był on wynikiem upadku z konia na planie filmu National Velvet, gdy miała 12 lat.

Piję, żeby zagłuszyć ból, który towarzyszy mi przez całe życie – tłumaczyła.

W końcu trafiła na oddział zamknięty kliniki odwykowej Betty Ford Center na Rancho Mirage w Kalifornii. Po jej opuszczeniu stwierdziła, że ma dość bycia „ozdobą domu”. Z Warnerem rozstała się w grudniu 1981 r. W listopadzie następnego roku został sfinalizowany ich rozwód. Wtedy też przyrzekła sobie, że już nigdy nie zakocha się w żadnym mężczyźnie.

Szybko zmieniła zdanie, gdy na jej drodze stanął meksykański adwokat Victor Luna. W latach 1983-1984 była z nim nawet zaręczona. W następnym roku rozważała małżeństwo z biznesmenem z Nowego Jorku, Dennisem Steinem, ale ostatecznie górę wziął rozsądek. Całą jej energię znów zaczęły pochłaniać chroniczne bóle kręgosłupa. Nie mogąc sobie z nimi poradzić, ponownie zaczęła nadużywać środków przeciwbólowych i w 1988 r. po raz kolejny znalazła się na odwyku w Betty Ford Center. Nie przypuszczała, że znajdzie tam nową miłość.

W klinice poznała 20 lat młodszego od siebie Larry’ego Fortensky’ego – stolarza i nadzorcę budowlanego. Został jej siódmym i ostatnim mężem. Pobrali się w październiku 1991 r. na słynnym Neverland Ranch, którego właścicielem był wieloletni przyjaciel aktorki, Michael Jackson. Ślub wzbudził nadzwyczajne zainteresowanie mediów. Do tego stopnia, że jeden z fotografów wylądował na ranczu na spadochronie. Za ekskluzywne zdjęcia dla People Taylor zainkasowała milion dolarów. Pieniądze przeznaczyła na założenie Fundacji na rzecz chorych na AIDS. Podobnie jak poprzednie związki Liz, również i ten się rozpadł. Para rozwiodła się niemal dokładnie w piątą rocznicę ślubu.

Po rozstaniu z Fortenskym, Taylor nie wyszła już za mąż. Miała nieformalnego partnera Jasona Wintersa, którego określiła mianem „jednego z najcudowniejszych mężczyzn, jakich znała”. Niedługo przed śmiercią wyznała:

Byłam głupia, że tyle razy wychodziłam za mąż. Gdybym mogła raz jeszcze przeżyć swoje życie, na pewno nie popełniłabym tego błędu. Prawda jest taka, że teraz większość tych facetów mam gdzieś.

Już po odejściu Liz ujawniono jej tajny pamiętnik. Wynika z niego, że piękna aktorka podbijała serca nie tylko najprzystojniejszych mężczyzn Hollywoodu. Podobno przez dłuższy czas miała kochać się w Marilyn Monroe. Jej marzenia o romantycznej randce z „boginią seksu” miały zostać zrealizowane podczas szalonej imprezy w Las Vegas w 1961 r.

Elizabeth Taylor zmarła z powodu niewydolności serca 23 marca 2011 r. w Los Angeles. Miała 79 lat.

Dorota Feluś