Szukaj
Polub nas!

Hoover J Edgar Hoover fot WikipediaJ. Edgar Hoover (fot. Wikipedia)Tajemnica Hoovera

Przez prawie pół wieku J. Edgar Hoover był jedną z najbardziej znanych postaci amerykańskiego życia publicznego. Był też człowiekiem, którego praktycznie wszyscy się bali, łącznie z kolejnymi prezydentami. Jednak w życiu prywatnym Hoover skrywał przez wszystkie te lata tajemnicę, której ujawnienie mogłoby błyskawicznie zniszczyć jego karierę...

Swoją błyskotliwą karierę młody Hoover zawdzięczał w znacznej mierze walce z prawdziwymi oraz wyimaginowanymi komunistami. W wieku zaledwie 24 lat został szefem nowo utworzonego General Intelligence Division, prześladującego komunistów, anarchistów i radykalnych działaczy związkowych. W styczniu 1920 roku był inicjatorem największych masowych aresztowań w historii USA – ataku na prawdziwych i domniemanych komunistów, dokonanego w 33 miastach jednocześnie, w wyniku którego aresztowano 10 tysięcy osób.

W roku 1924 J. Edgar Hoover stanął na czele Biura Śledczego (Bureau of Investigation), czyli prekursora FBI. Wtedy nie miał jeszcze większych wpływów i dopiero zaczynał swoją karierę. Nabrała ona jednak tempa w wyniku kilku spektakularnych sukcesów ludzi Hoovera w zwalczaniu gangsterstwa, które panoszyło się w stanach środkowego zachodu USA. Szef Biura wykazywał się wielką pracowitością, a do pracy stawiał się zawsze nienagannie ubrany. Dał się poznać jako osoba, na której można polegać.

Gdy w roku 1935 został pierwszym dyrektorem FBI, a zatem stał się głównym policjantem Stanów Zjednoczonych, zbudował bardzo szybko prawdziwe imperium, którego podstawą było skrupulatne zbieranie przez niego „haków” na wszystkich liczących się w USA ludzi: polityków, postaci Hollywoodu, pisarzy, działaczy na rzecz równouprawnienia ras, itd.

W sumie Hoover stworzył gigantyczny bank danych. Jego podwładni zakładali nielegalne podsłuchy, kradli i podrabiali dokumenty oraz zbierali potencjalnie kompromitujące informacje na temat tak znanych ludzi jak Charles Chaplin, Mary Pickford, Marilyn Monroe, Martin Luther King i John Lennon. Kiedy w 1971 r. Lennon osiedlił się w Nowym Jorku, Hoover osobiście napisał do prezydenta, że były członek zespołu The Beatles wspiera ultralewicowych przeciwników republikanów, a ponadto zażywa kokainę.

Swój urząd Hoover pełnił za kadencji aż ośmiu prezydentów, z których sześciu nosiło się z zamiarem zwolnienia go. Ostatecznie jednak żaden z nich nie odważył się na podjęcie takiego kroku, bo szef FBI na każdego zbierał kompromitujące materiały. Był przez lata niekwestionowanym mistrzem podsłuchów, włamań i inwigilacji. W roku 1971, a zatem na rok przed śmiercią Hoovera, kongresman Hale Boggs z Luizjany tak mówił o dyrektorze FBI: – Sposób, w jaki pan Hoover kieruje Federalnym Biurem Śledczym, dowodzi, że nie żyjemy już w wolnym kraju. Kiedy FBI zaczyna posługiwać się metodami ZSRR i gestapo Adolfa Hitlera, nadszedł czas, aby zmienić jego dyrektora. Jednak Hoover był postacią niemal nietykalną i wytrwał na swoim stanowisku aż do śmierci. Gdy prezydentowi Nixonowi powiedziano, że Hoover zmarł, ów miał rzekomo powiedzieć: – Nareszcie. Ten stary sk...n.

Policjant w sukience

Pod koniec lat 30. po raz pierwszy zaczęły krążyć pogłoski, że bohaterski szef FBI zdradza „dziwne” tendencje seksualne. Nikt oczywiście nie odważył się wygłaszać tego rodzaju pomówień otwarcie. Była to raczej „kampania szeptów”, która stawała się stopniowo coraz bardziej natarczywa.

Wczesna biografia Hoovera była do pewnego stopnia zarzewiem wielu z tych plotek. Ojciec późniejszego szefa FBI cierpiał na chorobę psychiczną i przez wiele lat przebywał w zamkniętym zakładzie leczniczym. Edgara wychowywała zatem niemal wyłącznie matka, która była osobą dość dominującą. Hoover mieszkał z nią aż do jej śmierci, przez co zyskał sobie w wielu kręgach miano „maminsynka”. A gdy Annie Hoover zmarła, Edgar miał rzekomo przez pewien czas ubierać się w jej sukienki i paradować w nich po mieszkaniu.

Choć o życiu prywatnym Hoovera nie ma zbyt wielu potwierdzonych informacji, pełniąc swoją funkcję publiczną zawsze odgrywał on rolę nieprzejednanego ascety. Podwładnym zabraniał odwiedzania nocnych klubów, a na przyjęciach wolno im było wypić tylko dwa drinki. W roku 1967 zwolnił agenta Thomasa Cartera za to, że ów „spał z młodymi dziewczynami i nadal to robi”. Zresztą z szeregów FBI wyrzucał ludzi dość często i niekoniecznie z jakiegoś konkretnego powodu. W swoim czasie zwolnił dwóch agentów za to, że „wyglądali jak kierowcy ciężarówek”.

Jednak za tą fasadą moralnego porządku i nieugiętości z pewnością coś się kryło. Hoovera w zasadzie nigdy nie widywano w towarzystwie kobiet, nigdy nie chodził na randki i nigdy się nie ożenił. Cechy te dzielił ze swoim bezpośrednim podwładnym, wicedyrektorem Clyde’em Tolsonem.

Mąż?

W 1933 roku w magazynie Collie napisano: „Z wyglądu pan Hoover bynajmniej nie przypomina typowego książkowego detektywa. Ubiera się z wyjątkową starannością, dobierając do stalowoniebieskiego krawata chusteczkę i skarpetki w tym samym kolorze. Jest niski, wygląda jak biznesmen i zabawnie drepcze”.

Akapit ten nie zawiera żadnej otwartej sugestii, że Hoover był homoseksualistą, ale dla ówczesnych czytelników był dość zrozumiały. O czyichś skłonnościach seksualnych można było wtedy pisać wyłącznie w taki sposób, na zasadzie okrężnych aluzji i niedomówień. O wiele odważniej wypowiadała się niejaka Susan Rosenstiel, która twierdziła, że widziała Hoovera uczestniczącego w homoseksualnej orgii w Plaza Hotel na Manhattanie. Przyszły szef FBI miał rzekomo być ubrany w różową sukienkę z koronkami i falbankami, pończochy i buty na wysokim obcasie. Nosił też czarną perukę. Jednak opowieści tej nikt inny nigdy nie potwierdził.

W sumie do dziś nie wiadomo na pewno, czy Hoover był homoseksualistą, choć wiele na to wskazuje. Przez całą niemal karierę bliskie kontakty utrzymywał tylko z jednym człowiekiem – Clyde’em Tolsonem. Obaj przez lata jedli wspólnie obiady i kolacje, spędzali ze sobą weekendy, razem jeździli na wszystkie urlopy, a nawet zostali pochowani niemal obok siebie. Pisarz Truman Capote zwykł żartować, że to „Johnnie i Clyde”, sugerując w miarę otwarcie, że ich partnerstwo to coś więcej niż przyjaźń i zawodowa współpraca.

hoover3 fot WikipediaClyde Tolson i J. Edgar Hoover (fot. Wikipedia)Obaj panowie byli częstymi gośćmi lokalu Stork Club w Nowym Jorku, gdzie Luisa Stuart, 19-letnia wówczas kelnerka, widziała rzekomo Edgara i Clyde’a trzymających się za ręce. Uważa się, że jej opowieści są dość wiarygodne. Z kolei pisarz William Styron twierdził, że widział raz Tolsona i Hoovera w nadmorskim domu w Kalifornii i że szef FBI lakierował swojemu towarzyszowi paznokcie u nóg.

Są tacy, którzy uważają, że kompromitujące zdjęcia Edgara i Clyde’a wpadły w swoim czasie w ręce szefa mafii, Meyera Lansky’ego, który dzięki temu mógł skutecznie szantażować szefa FBI. Wymowne jest to, że Hoover ścigał wszystkich możliwych przestępców, ale mafię w zasadzie zostawił w spokoju, a nawet przez pewien czas utrzymywał, że jej w ogóle nie ma. W roku 1958 w FBI niemal 500 agentów zajmowało się ściganiem komunistów. Tylko czterech przydzielono do zwalczania mafii.

W sumie Clyde i Hoover byli do pewnego stopnia parą małżeńską, choć nigdy ze sobą nie mieszkali, ani też nigdy nie pojawiły się dowody na to, że utrzymywali ze sobą kontakty seksualne.

Być może najbardziej rzetelnym dowodem na to, że Hoover był homoseksualistą jest fakt, iż dyrektor FBI szukał przez pewien czas pomocy i porady waszyngtońskiego psychiatry Marshalla Ruffina. Wdowa lekarza, Monteen, wyznała później, że jej mąż powiedział jej, iż pacjent „szukał porady w sprawie swojego homoseksualizmu”. Jednak po kilku sesjach z psychiatrą Hoovera napadł obsesyjny strach przed tym, że jego sekret zostanie wyjawiony. Więcej u Ruffina już się nie pojawił.

Przez całe swoje życie Hoover skutecznie tłamsił wszelkie spekulacje na temat swoich preferencji seksualnych. Dopiero w roku 1969 opublikowany został artykuł pod szokującym tytułem „Is J. Edgar Hoover a Fag?”. Jednak publikacja ta przeszła bez echa, a dyrektor FBI po prostu ją zignorował, co zapewne było korzystnym dla niego pociągnięciem.

Nietykalny

Nie można zaprzeczyć temu, że Hoover wiele zrobił dla FBI. Stworzył sprawną, scentralizowaną służbę, założył ogromny bank danych z odciskami palców, zorganizował nowoczesne laboratorium kryminalistyczne i doprowadził do powstania akademii policyjnej. Zawsze też troszczył się bardzo o wizerunek swojej instytucji – patronował publikacji niezliczonych komiksów, artykułów prasowych i filmów, które rozsławiały Biuro i jego dyrektora.

Z drugiej strony był jednak bardzo sfrustrowanym despotą, którego wszyscy chcieli się pozbyć, ale nie byli w stanie tego zrobić. Gdy w roku 1964 grupa doradców naciskała na Lyndona Johnsona, by ów wyrzucił Hoovera z pracy, prezydent miał rzekomo wygłosić sławną do dziś sentencję: – Wolę, gdy ten facet siedzi pod naszym dachem i sika na zewnątrz, niż gdyby był na zewnątrz i sikał nam do środka.

Wiadomo powszechnie, że Hoover nie znosił braci Kennedych i uważał, że JFK został wybrany na prezydenta w wyniku fałszerstw zorganizowanych przez mafię i związki zawodowe. Prezydent Kennedy wielokrotnie miał rozważać zmianę na stanowisku szefa FBI, ale nigdy do tego nie doszło, gdyż Hoover miał prawdopodobnie wiele informacji o domniemanych przygodach seksualnych Kennedy’ego.

hoover2 fot WikipediaSiedziba FBI w Waszyngtonie, czyli J. Edgar Hoover Building (fot. Wikipedia)Przez 48 lat J. Edgar Hoover był osobą w zasadzie nietykalną. Nikt nie mógł powiedzieć o nim publicznie niczego złego nie narażając się na poważne konsekwencje. Natomiast prywatne życie dyrektora pozostawało niemal całkowicie poza zasięgiem mediów. Szef FBI mógł robić co chciał i ze swoich uprawnień swobodnie korzystał. Gdyby jego kariera przypadła na lata obecne, jego życie seksualne nie miałoby większego znaczenia, przynajmniej w większości amerykańskich środowisk. Jednak wtedy homoseksualizm był dla każdego polityka lub urzędnika publicznego wyrokiem zawodowej śmierci. Bądź co bądź w roku 1958 uchwalono w USA ustawę, która zakazywała zatrudniania homoseksualistów do pełnienia jakichkolwiek funkcji na szczeblu federalnym. Nic zatem dziwnego, że jeśli Hoover rzeczywiście był gejem, swojej tajemnicy musiał strzec wszelkimi dostępnymi mu środkami.

Przez pewien czas grupa działaczy zabiegała o to, by siedziba FBI w Waszyngtonie, czyli J. Edgar Hoover Building, zmieniła swoją nazwę, gdyż były szef FBI rzekomo nie zasługuje na takie wyróżnienie, nie tylko z powodu metod stosowanych przez Biuro za jego rządów, ale również z przyczyn „moralnych”. Jednak kampania ta po pewnym czasie ucichła, zapewne po części dlatego, że dziś preferencje seksualne ludzi, nawet tych znanych, traktowane są zupełnie inaczej niż przed laty.

John Edgar Hoover zmarł w roku 1972, nigdy nie ustępując ze swego stanowiska. W testamencie zapisał swój dom Tolsonowi. Clyde wkrótce się do niego przeprowadził.

Krzysztof M. Kucharski