Szukaj
Polub nas!

Szósty zmysł

Jest jak instynkt samozachowawczy. Może nawet uratować nam życie. Podpowie trafną decyzję albo uchroni przed podjęciem niewłaściwego wyboru. Intuicją zajmują się już naukowcy, bo to jedna z najważniejszych zdolności ludzkiego umysłu. I jedna z największych jego tajemnic. Korzystamy z niej częściej, niż mamy tego świadomość...

Intuicja to „zrozumienie zdobyte nie przez doświadczenie lub rozumowe zastanawianie się”, intuicja jest „bezpośrednim przeżyciem rzeczywistości”. Goethe nazwał intuicję „objawieniem rozwijającym się z wnętrza człowieka”. Dla psychoanalityka Carl G. Junga jest ona rodzajem instynktownego pojmowania, co oznacza, że rozumiemy całkowicie, bez wyjaśniania, jak i dlaczego coś się dzieje. Gdy chcemy opisać intuicję, mówimy o wrażliwości, zdolności wczuwania się, przeczuciu lub nieświadomym postrzeganiu, ale także o twórczych pomysłach i kreatywności. Jest to zrozumienie procesów, które mają miejsce poza naszą świadomością, i które przyjmuje nasz umysł, ponieważ skierowany jest na samego siebie.

Mówimy o „olśnieniu”, gdy mamy jakąś ideę, inspirację, pomysł. Intuicja jest nagłym podszeptem, gdy czujemy, że „coś wisi w powietrzu” lub gdy coś „widzimy oczyma duszy” – nie przypomina nam to jednak filmu, a jest raczej jak migawka – coś nagłego i nieoczekiwanego. Strzela nam do głowy „jak grom z jasnego nieba” lub mówimy wtedy, że mamy „nosa”.

Intuicja pochodzi z naszego wnętrza, choć impuls do przeczuć przychodzi często z zewnątrz. Bierze w naszym życiu dużo większy udział, niż przypuszczamy.

Większość ludzi traktuje jednak intuicję z pobłażaniem. Tymczasem nasz głos wewnętrzny to w rzeczywistości jeden z mechanizmów, które pozwalają organizmowi przetrwać. To ostrzeżenie, by trzymać się z daleka od niebezpieczeństwa i podążać za tym, co dla nas dobre.

Intuicja stopniowo zyskuje coraz większe poważanie w środowisku naukowym. Rośnie też przekonanie, że większość z nas posiada wrodzony talent do posługiwania się nią. I ma ona na nas większy wpływ niż myślimy.

Szybka jak błyskawica

Eksperci twierdzą, że intuicja wykształciła się w nas z potrzeby oszczędzania czasu. Ona działa szybko, na zasadzie błyskawicznego kojarzenia – wyjaśniają naukowcy z kalifornijskiego Instytutu Technologii, którzy badają ewolucję ludzkiego mózgu. Nasz mózg stale porównuje doświadczenia bieżące z tymi z przeszłości, by odnaleźć związki, które ułatwiają szybkie podjęcie decyzji. W ułamku sekundy nasza intuicja układa w logiczny ciąg wiele różnych doświadczeń. Im więcej ich mamy, tym więcej związków i skojarzeń potrafimy rozpoznać. Podobnie działa mistrz szachowy – wystarczy mu jedno spojrzenie na szachownicę, by wiedzieć, jaki będzie następny ruch.

Jak zmierzyć intuicję

Psychologowie nigdy nie wątpili w istnienie intuicji. Już Carl G. Jung, pionier w tej dziedzinie badań wierzył, że to jedna z najważniejszych zdolności ludzkiego organizmu. Czy można ją zmierzyć? Tak, istnieje test charakterologiczny, opracowany w połowie ubiegłego wieku i popularny zwłaszcza w latach 80., tzw. wskaźnik Myersa-Briggsa. Wyróżnia metody pomiaru stopnia zaufania do własnych zdolności intuicyjnych.

Pod koniec XX wieku Antoniemu Bucharze udało się też opracować test, który pozwala zmierzyć przeczucia i odkryć ich pochodzenie. Jak do tego doszło? Naukowcy stworzyli eksperyment hazardowy pod nazwą „Iowa Gambling Task”, który pozwolił ustalić, czy osoba grająca w karty według jakiejś strategii potrafi korzystać z intuicji. Okazało się, że pacjenci z konkretnymi uszkodzeniami w płacie czołowym mózgu, w przeciwieństwie do osób zdrowych, nie są w stanie korzystać z intuicji. Ich zdolności intuicyjne maleją aż do momentu, gdy pacjent nie jest już w stanie poprawnie interpretować zachowań innych ludzi. Takie osoby często stają się ofiarami nieuczciwości, bo w przeciwieństwie do ludzi zdrowych nie mają radaru ostrzegawczego (ludzie zdrowi, biorący udział we wspomnianym eksperymencie, zanim sięgnęli po jakąś kartę, otrzymywali „nieuświadamianą podpowiedź od mózgu”). Niektórzy posiadali tak doskonale wyostrzoną intuicję, że potrafili z pustych, niezadrukowanych kart do gry odczytać zapisaną na nich pamięć.

W Meksyku w latach dwudziestych, zyskał rozgłos niejaki Walter Prince. Umiał rozpoznać mały strzępek papieru jako treść listu przesłanego w butelce, mimo, że był w zapieczętowanej kopercie. Nie koniec na tym, potrafił podać całkiem ścisłe informacje na temat nadawcy listu, który morze wyrzuciło na brzeg. Ich prawdziwość potwierdziła wdowa po nadawcy. Ludzie z tak rozbudowaną intuicją nazywani są jasnowidzami.

Naukowcy potrafią już stwierdzić, które komórki mózgu są używane przez intuicję. Zaczynają się one formować w życiu płodowym, na 30 dni przed narodzeniem i kształtują się mniej więcej do 4. roku życia.

Zaufaj najpierw sobie

Intuicja codziennie podsuwa nam różne informacje, niezależnie czy jesteśmy tego świadomi, czy nie – twierdzą psychologowie. Chodzi o to, byśmy nauczyli się je odczytywać i z nich korzystać. Naukowcy wyłonili kilka sposobów na to, by „dostroić” nieco nasz szósty zmysł.

Przede wszystkim zalecają bawienie się intuicją przy każdej okazji: w sklepie – oceń, w której kolejce będziesz stać krócej, w cukierni – jakie ciastko wybierze osoba, która stoi przed tobą, itp. Oglądając filmy, wyłączmy dźwięk i spróbujmy „wyczuć” co się dzieje. Te wnioski pozwolą zrozumieć, czym jest intuicja i jak ją odczuwamy.

Naukowcy podkreślają również konieczność śmiania się z naszych błędów i bagatelizowania porażek. Poczucie humoru, podobnie jak intuicja uaktywnia czołowe płaty mózgowe. Naukowcy odkryli, że nasz „szósty zmysł” działa lepiej, jeśli jesteśmy w dobrym nastroju.

Ważną rzeczą jest umiejętność wyciszenia. Wybór metody zależy już od nas samych. Mogą to być ćwiczenia oddechowe, modlitwa, medytacja. Stany kontemplacyjne otwierają nas na wyczuwanie intuicyjne, w myśl zasady, że w spokojnym, gładkim stawie dostrzeżemy więcej niż we wzburzonej wodzie.

Dobrym sprawdzianem na to czy mamy intuicję są momenty, gdy musimy podjąć ważną decyzję. Powinniśmy zasięgnąć opinii innych, „skonsultować” ją także z naszą intuicją i poszukać rozwiązania. Potem poprosić o radę osobę z dużym doświadczeniem w tej dziedzinie. Może okaże się, że jej intuicja potwierdzi naszą.

Ale najważniejszą rzeczą jest dać szansę intuicji. Niektórzy ludzie ufają tylko racjonalnym przesłankom. Jednak nie wszystko da się wytłumaczyć rozumem. Trzeba sobie wyznaczyć pewien punkt graniczny i starać się nie posuwać zbyt daleko w tych logicznych analizach, a przed podjęciem ważnej decyzji trzeba się odprężyć i dać naszej intuicji pole do działania.

Trudność, aby zaufać swoim pomysłom, błyskom myśli lub myślom niezwykłym, polega po prostu na tym, że intuicja może sprzeciwiać się rozumowi, uczuciu, przyzwyczajeniu. Z reguły wybieramy drogę najwygodniejszą. Tak więc najchętniej podążamy za rozumem, zamiast się przyznać, że to i owo wiedzieliśmy już intuicyjnie wcześniej, ale nie zwróciliśmy na to uwagi lub wydawało nam się to niewiarygodne.

Prorocze sny

Ludzie od dawna uważają, że ze snów można wyczytać przyszłość. Jednak nie udało się tego udowodnić. Czasami ktoś mówi: „śniło mi się, że tak się stanie”, co jednak nie znaczy, że ktoś w trakcie snu zyskał możliwość zajrzenia w przyszłość. Oznacza to jedynie, że sny są jak krzywe lustro, w którym odbija się to, co wiemy, to czego pragniemy i to, czego się obawiamy.

Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, kierunku psychologicznego zbudowanego na analizie snów, uważał, że mają one wartość jawną i utajoną. Gdy śni nam się czarny kot, to wartością jawną tego snu jest czarny kot. Wartością utajoną – lęk przed pechem, porażką. W tym wypadku sprawa jest akurat łatwa do rozszyfrowania. Ale nierzadko wartość utajona jest zagadką. I nie próbujmy jej rozwiązać za pomocą sennika! Każdy z nas musi mieć własny sennik. W końcu czarny kot, który dla jednych jest symbolem pecha, był dla Egipcjan zwierzęciem boskim. Tak jest z wieloma innymi rzeczami. Komuś ptak kojarzy się z wolnością – ale nie tobie, bo ty jako dziecko przestraszyłeś się gołębia, który zaplątał się w firankę i odtąd panicznie boisz się wszystkiego, co lata.

Analizując sny, trzeba się odwoływać do swoich wspomnień i swojego systemu wartości. Czasami odnalezienie znaczenia snu pomaga nam zrozumieć własne emocje. Załóżmy, że poznałeś kobietę. Podoba ci się. W nocy śni ci się, że chcesz uciekać, ale nie możesz poruszać nogami. Być może ten sen komunikuje ci, że w głębi duszy boisz się nowego związku, rozczarowania. Wiedząc to, możesz próbować wytłumaczyć sobie, że nie ma sensu się bać. Lęk, o którym wiesz, można rozbroić. Ten, z którego nie zdajesz sobie sprawy, działa poza świadomością. Potem okazuje się, że – przekonany o nieuchronnej klęsce – zrywasz wartościową znajomość, oblewasz egzamin. Dlatego warto analizować sny – lepiej i głębiej poznajemy w ten sposób samych siebie. Ale żeby je analizować, musimy je regularnie spisywać! Nie zapisany sen po 10 minutach zostaje zapomniany. A potem pytamy siebie w ciągu dnia: „Co mi się śniło, coś ważnego... ale co?”

Czytaj w ludziach

Prawdziwe pole do popisu dla intuicji stwarza płaszczyzna relacji międzyludzkich. W dziedzinie odszyfrowywania ludzkich uczuć kobiety mają przewagę nad mężczyznami. Udowodniły to badania: oglądając krótki niemy film, którego bohaterką jest zdenerwowana kobieta, panie dokładniej potrafią sprecyzować powód jej irytacji. Przyglądając się zdjęciom dwojga ludzi, trafniej niż mężczyźni odgadują, który związek jest prawdziwy, a który fikcyjny, albo która osoba na zdjęciu to przełożony. Naukowcy sądzą, że kobieca przewaga nad mężczyznami wynika z wykształconej ewolucyjnie potrzeby rozumienia ekspresji niemowlęcia. Poza tym, kobiety utrzymują więcej kontaktów społecznych. Zdolność odczytywania informacji pozasłownych okazuje się wręcz konieczna w przypadku takich zawodów, gdzie w grę wchodzi zagrożenie, np. lekarz, pielęgniarka, policjant, pilot.

Intuicja jest dla człowieka tak samo naturalna, jak instynkt dla zwierząt. Różnica polega na tym, że zwierzę nie ma wyboru – musi podążać za instynktem. Z człowiekiem jest inaczej: może zdecydować, czy podążać za rozumem, czy za intuicją, a może za ich kombinacją. Zdolności intuicyjne posiada każdy, jednak wskutek przesadnego korzystania tylko z rozumu, intuicja jest tłumiona i prawie zanika. Należy zatem przypomnieć, rozwinąć własne zdolności intuicyjne oraz duchową dojrzałość, aby ponownie móc odbierać intuicję. Przeżywanie przyszłych sytuacji, odczytywanie myśli innych ludzi i mentalne przekazywanie swoich myśli jest całkiem normalne dla kogoś, kto zdaje się na swój potencjał.

Izabela Sobczyk

(fot. Wikimedia Commons)