Szukaj
Polub nas!

hygge fot Pixabay(fot. Pixabay)Klucz do szczęścia?

Hygge to termin rozpowszechniony przez Duńczyków, który jednoznacznie trudno jest określić. Mówiąc najprościej jak się da, jest to szczególnego rodzaju poczucie szczęścia, którego nie można kupić za żadne pieniądze...

Dobry nastrój

Według Europejskiego Sondażu Społecznego, mieszkańcy Danii są najszczęśliwszymi ludźmi w Europie. Ale okazuje się, że nie tylko na Starym Kontynencie. Ze statystyk Raportu szczęścia na świecie, porządzonego przez ONZ, wynika, że od ponad 40 lat mieszczą się także w światowej czołówce najszczęśliwszych narodów. W ubiegłym roku uplasowali się nawet na pierwszym miejscu, podczas gdy Polacy zajęli odległą 57. pozycję.

Wiele wskazuje na to, że dzieje się tak dzięki opanowaniu przez nich do perfekcji sztuki hygge. Duńskie słowo hygge (wymawia się mniej więcej jak „hugge”), wywodzi się etymologicznie ze staronordyckiego czasownika hyggja, znaczącego: „być z czegoś zadowolonym”, „mieć dobre samopoczucie, a także „myśleć”. W pisanym języku duńskim pojawiło się po raz pierwszy nieco ponad 200 lat temu. W 1814 r., kiedy od Danii odłączyła się Norwegia (te dwa kraje stanowiły jedno królestwo przez niemal pięćset lat), tłumaczono je jako: opieka, spokój i „domowy dobrostan”. Dzisiaj słownik Collinsa opisuje hygge jako „praktykę tworzenia przyjemnego i przytulnego otoczenia, które wpływa na dobre samopoczucie”.

Nie jest to dobra definicja. Zdaniem Marie Tourell Soderberg – autorki Hygge. Duńska sztuka szczęścia –hygge to „chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach”. Za przykład podaje uczucie błogości odczuwane po pierwszym hauście mocno schłodzonego piwa po wyczerpującym meczu tenisa ziemnego czy kolację przy świecach w gronie przyjaciół.

Hygge to nie jest coś typowo duńskiego. To raczej pewna ludzka właściwość. Ale hygge może wyglądać inaczej w zależności od miejsca, w którym jest praktykowane – mówi.

Sami Duńczycy twierdzą, że koncepcji hygge nie można zdefiniować, ponieważ ma wiele znaczeń, a poza tym „hygge trzeba doświadczyć na własnej skórze”. Często używanym słowem hyggeligt opisują „błogość, relaks, niespieszną radość z danej chwili”.

Hygge jest wszystkim tym, co wprawia nas w dobry nastrój – mówią.

Z pewnością tak jest, gdy człowiek pozostaje w zgodzie ze sobą i ze światem, ponieważ wtedy odczuwa wewnętrzny spokój i zadowolenie. Za przykład hygge Duńczycy podają wieczorne spotkanie z przyjaciółmi przy dobrym winie i trwające do rana rozmowy, zwykły obiad domowy, podczas którego każdy dzieli się przeżyciami z całego dnia, ale i długą, aromatyczną kąpiel w wannie po ciężkim dniu lub lekturę dobrej książki.

Warto zauważyć, że hygge nie przychodzi na zawołanie. Zadziwiające jest to, że może wcale nie pojawić się, mimo starannych przygotowań. Znawcy przedmiotu podkreślają, że do jego zaistnienia konieczne jest odprężenie się i zmiana swojego spojrzenia na świat. Warto dostrzegać w codziennej prozie życia maleńkie momenty, które są piękne i pełne miłości, np. wschód słońca, śpiew ptaków, niespodziewany telefon od ukochanej osoby czy dobra książka czytana pod kocem w czasie, gdy za oknem szaleje burza śnieżna.

Hygge w domu

Duńczycy mówią, że „hygge zależy od tego, ile jest szczerości w przedmiotach, którymi się otaczasz”. Z tego powodu ogromnie ważny jest wystrój wnętrza, w którym się żyje. Nie chodzi tutaj wcale o wprowadzanie najnowszych trendów oraz związanych z tym drogich mebli i elektronicznych gadżetów. Dom czy mieszkanie mają być przytulne. Uczucie ciepła dają – według rad Duńczyków – miękkie poduszki czy koce na sofie, drwa trzaskające w kominku, bukiet kwiatów na stole, fotografie przodków i zdjęcia przedstawiające przełomowe, dobre wydarzenia z życia czy pamiątki z podróży.

Ogromne znaczenie ma oświetlenie. Nie muszą to być wyłącznie świece. Ważne, by światło nie raziło oczu. W tym celu można zamiast jednej lampy z żarówkami dużej mocy wprowadzić kinkiety lub lampy stojące na podłodze. Duńczycy wskazują, że atmosferę ciepła dają naturalne surowce, takie jak drewno, kamień, skóra, płótna i metale. Wykonane z nich przedmioty są zazwyczaj proste i trwałe. Według Christiny B. Kjeldsen, autorki książek o skandynawskim stylu, wystrój powinien odzwierciedlać osobowość właściciela.

W takim domu przyjemnie jest gotować. A gotowanie dla przyjaciół i krewnych też może stworzyć hygge. Duńczycy chętnie gotują razem z zaproszonymi osobami. Najczęściej są to dania proste i zdrowe. Nie może zabraknąć deseru. Tu uwaga – mieszkańcy najmniejszego z państw nordyckich chętnie sięgają po słodkości nawet bez okazji. Często jest to kawałek ciasta własnej roboty. A wracając do domowych posiadówek i kulinarnych uczt, trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie chodzi tutaj wyłącznie o zaproszenie bliskich osób czy wspólne gotowanie, ale o udostępnienie im własnego domu. Znaczy to, że mają się w nim czuć swobodnie, że mogą bez skrępowania na przykład poleżeć na sofie, poszperać w lodówce i zająć się tym, na co im przyjdzie ochota.

Duńczycy w ogóle uwielbiają spędzać czas z innymi. Czerpią z tego przyjemność, a skoro tak, to już można podciągnąć to pod hyggeligt. Wyliczono, że przeciętny Duńczyk jest członkiem co najmniej trzech organizacji społecznych, stowarzyszeń i klubów różnego rodzaju, np. zespołu tańca czy kółka plastycznego.

Hyggeligt trafnie opisuje duńska piosenka Szczęśliwy dzień Svantego, do której tekst napisał były członek supergrupy ABBA, Benny Andersen. Wychwala ona zwyczajne chwile, mówiąc m.in.: „życie nie jest najgorszym, co mamy, a za chwilę będzie gotowa kawa”.

Na koniec przytaczamy Manifest Hygge, który opisał Meik Wiking w książce Hygge. Klucz do szczęścia:

  1. Zgaszenie światła, zapalenie świeczek
  2. Tu i teraz
  3. Przyjemność
  4. Równość – nie ja, lecz my
  5. Wdzięczność
  6. Harmonia – rezygnacja z rywalizacji
  7. Komfort – odprężenie, zrobienie sobie przerwy
  8. Spokój
  9. Bycie razem

Marcin Nowak